Dochody państwa po marcu wyniosły około 125,2 mld zł, a wydatki około 194,5 mld zł. Deficyt budżetu państwa po marcu wyniósł około 69,5 mld zł.
Deficyt budżetu państwa po marcu – 69,5 mld zł
Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS, pytany przez DoRzeczy.pl, czy taki deficyt budżetowy po pierwszym kwartale roku, to normalna sytuacja, czy jednak nie do końca, wyjaśnił, że "jak na początek roku, to są dane absolutnie fatalne".
– Zwłaszcza, że wydatki zostały zrealizowane, jeżeli dobrze pamiętam, na poziomie 21 proc. Ponieważ 1 proc. wydatków to jest ponad 9 mld, więc po stronie wydatkowej nie wydano 36 mld, nie chcąc powiększać deficytu. Z dochodami jest słabo, choć minister pokazał, że z VAT-u jest bodajże 86 mld zł, więc być może w tym roku uda się wpływy zrealizować. Tyle tylko, że one są zastanawiające – mówił.
Wyjaśnił, że wpływy są zaplanowane na poziomie 341,5 mld, czyli o 8,5 mld mniejsze niż zaplanowano w poprzednim roku, choć tamtych nie wykonano.
– Mamy przecież prawie 4 proc. wzrostu gospodarczego, głównie opartego na konsumpcji, która jest opodatkowana podatkiem 23 proc. Zaniżono w budżecie wpływy z podatku VAT, co nazwano bardzo ładnym słowem – "urealnieniem", ale moim zdaniem jest to zaniżone – dodał.
Poseł PiS wyjaśnił, że "jeżeli przyjąć, że wzrost gospodarczy będzie taki, ponad 3 proc. inflacja, to nie ulega wątpliwości, że wpływy powinny być wyższe, a nie niższe".
– Niestety nikt się z tego nie wytłumaczył, robiąc dobrą minę do złej gry, a kolejne dane tylko potwierdzają, że jest coraz większy dramat finansów publicznych – podkreślił.
Co czeka budżet państwa do końca roku?
Pytany, w jakiej kondycji budżet państwa może być na koniec roku, Zbigniew Kuźmiuk wyjaśnił, że "na pewno deficyt nie zostanie przekroczony, bo nie może być przekroczony".
– To wynika z ustawy i minister jest z tego rozliczany. Gdyby przekroczył deficyt budżetowy, to stanąłby przed Trybunałem Stanu – dodał.
Zauważył, że "jeżeli sprawy się tak potoczą, to będzie potrzebna nowelizacja budżetu i powiększanie dziury budżetowej".
– Stąd między innymi próba rozpaczliwego wzięcia pożyczki SAFE. Wcale nie chodzi o los zakładów zbrojeniowych w Polsce, tylko chodzi o 28 mld zł, bo 15 proc. z tego wpłynęłoby zaraz po zawarciu umowy. Te pieniądze zostałyby wykorzystane zostałyby na poprawę płynności, której jak widać nie ma – powiedział.
Inflacja w marcu wzrosła
Zbigniew Kuźmiuk pytany o inflację, która w marcu wyniosła 3 proc., czyli wzrosła o 1,1 proc. wobec lutego i czy jego zdaniem rząd przyłożył do tego rękę zbyt późno obniżając ceny paliw, odpowiedział, że "nie ulega wątpliwości, że miesięczne opóźnienie w reakcji na ceny paliw w dużej mierze wzrost inflacji spowodowało".
– Inflacja w marcu jest wynikiem tego, co stało się z paliwami. Dzięki presji opinii publicznej i naszej, między innymi projektem ustawy złożonym przed Przemysława Czarnka, wreszcie się rząd wziął za obniżenie cen paliw – dodał.
Czytaj też:
Jak drożeją podstawowe produkty? Ujawniono daneCzytaj też:
Radość trwała krótko. Polska nie jest już 20. gospodarką świata
