Skandal w TVP Wrocław. Zakazali emisji reportażu o Jacku Sutryku
Dziennikarze mówią o cenzurze, kierownictwo odpiera zarzuty, a autor reportażu odchodzi ze stacji i zapowiada kroki prawne. Sprawę opisuje "Gazeta Wyborcza".
Materiał gotowy, emisji brak
W TVP3 Wrocław wybuchł skandal wokół niewyemitowanego materiału dotyczącego aktu oskarżenia wobec prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Reportaż przygotowany przez redaktora Roberta Jałochę, mimo wcześniejszej akceptacji tekstu i zakończenia montażu, nie został pokazany widzom. Jak podaje GW, materiał powstał m.in. na podstawie analizy informacji zawartych w akcie oskarżenia w sprawie afery Collegium Humanum. Reportaż, jak relacjonują dziennikarze stacji, przypominał, jakie zarzuty stawia Sutrykowi prokuratura oraz ujawniał nieznane opinii publicznej fakty.
"Co z materiałem o Jacku Sutryku? Chcemy wiedzieć, dlaczego temat nie jest emitowany? (…) dlaczego chronimy pana prezydenta" – dopytują dziennikarze władz stacji podkreślając jednocześnie, że "temat o prezydencie jest chyba najrzetelniej zrobionym w historii tej redakcji i nie jest emitowany". Co więcej, sprawa Sutryka to nie jedyny temat tabu we wrocławskiej redakcji TVP. "Zastanawiamy się wspólnie, wydawcy i reporterzy, czy robić i pytać o aferę dot. pedofilii i zoofilii, za co została skazana działaczka Platformy Obywatelskiej z Kłodzka. (...) Czy robić kontrowersyjna decyzję Śląska Wrocław dot. sprzedaży i likwidacji sekcji piłki nożnej kobiet?" – pytają kierowniczkę programów informacyjnych Elżbietę Sobalę w TVP Wrocław dziennikarze, jak wynika z opublikowanych w mediach społecznościowych screenów maila.
Warunki nie do spełnienia
Jak podaje Wyborcza, sama Telewizja Polska odpiera zarzuty o blokadę materiału Roberta Jałochy o prezydencie Jacku Sutryku i podkreśla, że "autor został jedynie poproszony o poprawienie materiału tak, aby nie wprowadzał widza w błąd poprzez stawianie znaku równości między zarzutami z aktu oskarżenia a wyrokiem sądowym". Kierownictwo redakcji argumentuje ponadto, że decyzja była podyktowana standardami dziennikarskimi. "Prokuratorski akt oskarżenia to jeszcze nie wyrok (…) Niech oceni to sąd, nie dziennikarze", argumentowano.
Zupełnie inaczej sprawę przedstawia sam autor niewyemitowanego reportażu Robert Jałocha. W oświadczeniu przesłanym dop mediów podkreśla: "Informacje przekazywane przez biuro prasowe Telewizji Polskiej są nieprawdziwe. Nikt nie prosił mnie o wprowadzenie jakichkolwiek poprawek do materiału". I dodaje: "Materiał był blokowany przez cztery tygodnie. Przygotowana została tylko jedna wersja". Ostatecznie dziennikarz zrezygnował z pracy w TVP Wrocław.
Poważne zarzuty wobec Jacka Sutryka
Jacek Sutryk jest jedną z 29 osób oskarżonych w pierwszym wątku afery Collegium Humanum. Według prokuratury w 2020 roku miał przyjąć korzyść majątkową w zamian za uzyskanie dyplomu MBA, mimo że ani nie studiował, ani nie zdał egzaminu. Tą korzyścią miało być zatrudnienie byłego rektora uczelni w miejskiej spółce. Kolejne trzy zarzuty dotyczą oszustw. Prokuratura uważa, że dzięki dyplomowi Sutryk uzyskał miejsca w radach nadzorczych spółek komunalnych, do których bez MBA nie miałby dostępu.
Sam prezydent konsekwentnie nie przyznaje się do winy i zapowiada, że "będzie w sądzie dowodził swojej niewinności".