Cały czas liczą pieniądze ze zbiórki. "Podamy dokładną kwotę"
Marek Kopyść, szef Fundacji Cancer Fighters, powiedział w RMF FM, że cały czas trwa liczenie pieniędzy zebranych w trakcie wielodniowego streama charytatywnego, zorganizowanego przez youtubera Łatwoganga. – Cały czas liczymy. Wszystko spływa. Przez tygodnie będziemy wszystko podsumowywać, żebyście państwo dostali klarowną kwotę. Rozmawiamy z wieloma specjalistami, którzy będą nam pomagali – wyjaśnił.
Jaki jest pomysł fundacji na zagospodarowanie pieniędzy zebranych w czasie rekordowego streamu? Kopyść wymienił m.in. zamknięcie wszystkich bieżących zbiórek na rzecz podopiecznych Cancer Fighters. – Wychodzi platforma, gdzie będziemy wszystko transparentnie pokazywać – mówi. Zapowiedział także, że powołana zostanie specjalna rada, do której wejdą autorytety ze świata onkologii – m.in. prof. Krzysztof Kałwak.
– Potrzeb jest bardzo dużo. My przede wszystkim chcemy słuchać – mówił Kopyść. Jak dodał, jego fundacja będzie pomagać wszędzie tam, gdzie będzie najbardziej potrzebna. Zebrane dzięki streamowi Łatwoganga to "przeogromne wsparcie dla całej onkologii w Polsce".
"Choroba onkologiczna to kryzys całej rodziny"
Szef fundacji zwrócił uwagę, że leczenie onkologiczne dziecka oznacza często kryzys całej rodziny. – To też bardzo duży kryzys finansowy. Niektórzy nie mają na leki, na dojazdy – wyliczał gość RMF FM. – Choroba onkologiczna to nie są tylko leki, to też cała otoczka – dodał.
Podkreślał, że jego podopieczni walczą z nowotworem od kilku miesięcy do nawet kilku lat. Jedną z osób, które poddają się wieloletniemu leczeniu jest Maja znana z nagranego wspólnie z Bedoesem "Dissu na raka".
– Nie ma możliwości, żeby rodzic pracował, kiedy leczy się jego dziecko. U mnie było tak samo – mama musiała poświęcić swoją pracę, swoje życie po to, żeby być obok mnie na oddziale i leczyć się wspólnie ze mną – wspominał. Działacz przekazał także, że wkrótce jego fundacja uruchomi specjalną skrzynkę mailową, na którą będą mogły się zgłaszać osoby potrzebujące wsparcia. – Wszystko będziemy weryfikować, tak jak przez ponad 10 lat naszych działań. Chcemy być tam, gdzie nikt inny nie chce wyciągnąć ręki – zapewniał.