To jego Polska wymieniła na Poczobuta. Jest Rosjaninem
Premier Donald Tusk poinformował we wtorek (28 kwietnia) o uwolnieniu Andrzej Poczobuta z białoruskiego więzienia. Opozycjonista i dziennikarz odzyskał wolność w ramach wymiany więźniów w formacie "pięciu za pięciu".
Jak informuje białoruska propagandowa agencja informacyjna BiełTa, w zamian za uwolnienie Poczobuta Polska wypuściła z aresztu Aleksandra Butiagina. Przypomnijmy, że ten rosyjski archeolog został zatrzymany podczas tranzytu przez Polskę, gdy podróżował z Holandii w kierunku Bałkanów. Do akcji ABW doszło 4 grudnia 2025 r. w Warszawie. Decyzją sądu Butiagin miał zostać oddany w ręce Ukraińców, którzy oskarżają go o umyślne, nielegalne, częściowe zniszczenie archeologicznego kompleksu "Starożytne miasto Myrmekjon" w Kerczu na Krymie.
Sprawa Rosjanina
W połowie marca tego roku Sąd Okręgowy w Warszawie zgodził się na ekstradycję na Ukrainę rosyjskiego archeologa. Ukraińscy śledczy podejrzewają go o częściowe zniszczenie obiektu dziedzictwa kulturowego na Krymie. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Butiagina na początku grudnia 2025 r. działając na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku z wnioskiem strony ukraińskiej o międzynarodową pomoc prawną.
Obrońcy rosyjskiego naukowca zapowiedzieli zażalenie. Mec. Adam Domański tłumaczył, że po aneksji Krymu przez Rosję Butiagin nie miał możliwości uzyskania pozwoleń na prace archeologiczne od władz Ukrainy, więc zgody wydawali Rosjanie. Ostateczną decyzję o ewentualnym przekazaniu archeologa Ukrainie podejmie minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.
Naukowiec jest kierownikiem działu archeologii starożytnej w petersburskim Muzeum Ermitaż. Ukraińska prokuratura zarzuca mu prowadzenie wykopalisk archeologicznych w latach 2014-2019 na terenach Ukrainy znajdujących się pod rosyjską okupacją bez wymaganych zezwoleń.