Obajtek przypomniał, co zrobiła europoseł, której PE nie uchylił immunitetu
Europoseł PiS Daniel Obajtek ma odpowiedzieć za wycofanie ze sprzedaży na stacjach Orlenu numeru tygodnika "NIE" o pedofilii w kościele z papieżem Janem Pawłem II na okładce, a także za składanie fałszywych zeznań w sprawie znajomości z dziennikarzem Piotrem Nisztorem. Rzecz dotyczy zatem jego pracy zanim został członkiem unijnego parlamentu.
Obajtek: Podjąłem słuszną decyzję
W komentarzu dla Telewizji Republika były prezes Orlenu powiedział, że sprawa ma charakter polityczny i wskazał na kontekst dotyczący obrony wartości religijnych oraz reakcji na publikacje, które jego zdaniem naruszały uczucia wierzących.
– To jest skandal, co się dziś wydarzyło w Parlamencie Europejskim. Uchylono mi immunitet za to, że walczyłem o coś, co tak naprawdę nie powinno mieć w Polsce miejsca – podkreślił polski eurodeputowany. – Raniono uczucia religijne nas jako katolików i raniono Jana Pawła II, wielkiego człowieka, wielkiego patriotę. Podjąłem słuszną decyzję – powiedział. Jak przypomniał, kazał wyrzucić ten numer tygodnika z racji, że okładka stanowiła złamanie prawa.
Ten sam PE nie uchylił immunitetu Ilarii Salis
Obajtek zapewnił, że nie zamierza wycofywać się ze swoich działań i traktuje całą sytuację jako element szerszego sporu ideowego. Jego zdaniem decyzja instytucji europejskich pokazuje brak zrozumienia dla motywów jego działań. – Jeżeli za to odbiera mi się immunitet i za to chce się mnie wepchać do więzienia, to ja chętnie tę karę przyjmę, nie mam nic przeciwko tej karze – powiedział. – Nie pozwolę sobie zakneblować ust – podkreślił Obajtek, przypominając, że ten sam PE nie uchylił immunitetu lewicowej europoseł Ilarii Salis.
Salis to włoska nauczycielka z Antify przesiedziała ponad rok w więzieniu na Węgrzech po tym, jak została oskarżona o usiłowanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Do napaści doszło po demonstracji zorganizowanej w 2023 roku w Budapeszcie przez środowiska konserwatywne. Jednak wiosną 2024 r. Salis dostała się do unijnego parlamentu, co uchroniło ją przed skazaniem. Nagranie pokazujące, co wyrabiała, zostało opublikowane w internecie.