W Polsce jeden na 10 uczniów chodzi głodny. "Powietrze" na drugie śniadanie

Dodano:
Dzieci przy stole podczas posiłku, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels / Ron Lach
15 proc. dzieci głód czuje często lub zawsze, a ponad 23 proc. uczniów nie zabiera do szkoły drugiego śniadania – wynika z raportu Banku Żywności.

"Robert z szóstej klasy ma zawsze przygotowaną wymówkę, na wypadek jakby ktoś zapytał, czemu nie je na przerwie. Zwykle mówi, że zapomniał albo że nie jest głodny, choć tak naprawdę skręca go w brzuchu. Pilnuje się potem, żeby na stołówce nie jeść zbyt łapczywie. To nie jest obraz sprzed lat, takie problemy są w dzisiejszych polskich szkołach" – informuje "Gazeta Wyborcza".

Dziennik opisuje w poniedziałek (1 czerwca) raport Banku Żywności zatytułowany "Ukryty głód dzieci", który powstał po przeprowadzeniu od stycznia do kwietnia br. ankiety wśród 954 dzieci w szkołach podstawowych w całym kraju.

"Wnioski? Wciąż ogromna grupa polskich uczniów jest pod względem zdrowej i zbilansowanej diety po prostu zaniedbana" – czytamy.

Jak wynika z badania, tylko 30,5 proc. dzieci deklaruje, że po posiłku zawsze czuje sytość. Aż 10,4 proc. pytanych rzadko czuje się najedzone, a kolejne 1,9 proc. twierdzi, że nigdy nie doświadcza takiego uczucia.

Głodne dzieci w Polsce. W szkole jedzą "powietrze"

"Częściej niż co dziesiąte dziecko (15,3 proc.) przyznało przed badaczami, że głód czuje często lub zawsze. W odpowiedziach na pytanie o to, co jedzą w szkole, regularnie zdarzały się odpowiedzi: «powietrze», «wyłudzam od przyjaciółki» albo «prawo dżungli, trzeba upolować»" – napisano w artykule.

Według ekspertów, są dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. "Pierwsze to ubóstwo, które prowadzi do braku środków na odpowiednią dietę wśród rodzin w najtrudniejszej sytuacji materialnej. Drugie to przypadek rodzin, które na żywność dobrej jakości stać, ale brakuje im wiedzy i uważności na potrzeby dziecka" – wskazuje "GW".

Autorzy raportu przypominają, że wciąż 364 tys. dzieci i nastolatków żyje w Polsce w domach, w których "wydatki na podstawowe potrzeby są niższe niż poziom niezbędny do biologicznego przetrwania rodziny".

Źródło: Gazeta Wyborcza
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...