"Czy można być większym frajerem?". Zajączkowska oburzona postawą rządu
W piątek cypryjska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej przekazała, ze w Luksemburgu odbędą się w poniedziałek konferencje międzyrządowe z Ukrainą i Mołdawią, podczas których otwarty zostanie pierwszy klaster negocjacyjny z UE.
Ewa Zajączkowska-Hernik, europoseł Konfederacji, oceniła we wpisie na platformie X, że to "złe wieści dla polskich interesów".
"Dziś Ukraina rozpoczyna negocjacje ws. wejścia do UE, a rząd Tuska wyraził na to zgodę w zamian za nic! Czy można być większym frajerem?" – zapytała.
"Dziś w Luksemburgu formalnie otwarty zostanie dla Ukrainy pierwszy klaster negocjacyjny w rozmowach akcesyjnych z Unią Europejską. Do tej pory blokowały to Węgry, ale nowy premier Magyar zgodził się odpuścić pod warunkiem wypełnienia przez Ukrainę umowy ws. praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu. Rząd Tuska zgodził się na to w ogóle nie stawiając jakichkolwiek warunków!" – zwróciła uwagę Ewa Zajączkowska-Hernik.
Europoseł Konfederacji zauważyła fakt gloryfikacji banderowskich ludobójców z OUN-UPA przez samego prezydenta Zełenskiego? "Dla Tuska i Sikorskiego nie ma problemu! Państwo przeżarte korupcją, która sięga najwyższych szczytów władzy? Nie ma sprawy! Zagrożenie dla naszych interesów gospodarczych? A kto by się przejmował!" – oceniła.
Zdaniem Ewy Zajączkowskiej-Hernik "zgoda polskich władz na rozpoczęcie procesu akcesyjnego przez Ukrainę to zdrada polskiej racji stanu!". "A zgoda bezwarunkowa to już niepowtarzalna mieszkanka pogardy dla polskich spraw, skrajnej głupoty i zwykłego frajerstwa. Nie dość, że zamiast asertywnej polityki wciąż padamy na kolana, to jeszcze stopniowo pozbawiamy się narzędzi nacisku na Ukrainę, z których moglibyśmy korzystać, by ugrać wiele dla Polski. A my wywieszamy białą flagę... poziom tej służalczości jest ewenementem na skalę światową" – napisała.
Polityk Konfederacji zwróciła uwagę, że "wejście Ukrainy do UE to oczywiste zagrożenie dla naszego rolnictwa, które chcą zalewać swoim zbożem i innymi produktami, dla naszej branży transportowej, którą starają się wykończyć, czy dla naszego bezpieczeństwa, bo grozi jeszcze większym, niekontrolowanym napływem imigrantów z tamtej strony". "Tego chcemy?" – zapytała.
Ewa Zajączkowska-Hernik podkreśliła, że mówi stanowcze nie dla Ukrainy w UE.
"I mam gdzieś tępą propagandę koalicji Tuska o ruskich onucach, bo nie kto inny, jak Tusk z Sikorskim, robili reset z Rosją, w haniebny sposób oddawali im śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej, czy podpisywali fatalną dla Polski umowę z Gazpromem na najdroższy gaz w Europie. Raz ruskie, innym razem ukraińskie, ale zawsze pachołki" – stwierdziła.