Specjalny portal, maksymalne stawki. Postulaty Morawieckiego dot. medyków
Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz i radny Koalicji Obywatelskiej w warszawskiej dzielnicy Ursus, tylko w ubiegłym roku zarobił 1,6 mln zł. Z jego oświadczenia majątkowego wynika również, że posiada nowy samochód Porsche Panamera za ponad pół miliona złotych oraz mieszkanie warte blisko milion złotych (bez kredytu).
Pełne prawo wykonywania zawodu uzyskał zaledwie półtora roku temu. Co więcej, nie ma specjalizacji, jest w trakcie jej robienia. Mimo to pracuje w czterech warszawskich, publicznych placówkach medycznych, a nawet pełni funkcję koordynatora SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie (placówka jest własnością miasta).
Lider warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej Marcin Kierwiński poinformował w serwisie X, że w poniedziałek przyjął rezygnację Kacprzyka z członkostwa w partii.
Morawiecki: Ten człowiek wydoił państwo
Mateusz Morawiecki stwierdził, że sprawa Kacprzyka to "wyjątkowo obrzydliwa afera", biorąc pod uwagę problemy, z jakimi boryka się polska służba zdrowia, m.in. kolejkami do lekarzy specjalistów i na SOR-ach. – Mamy do czynienia z sytuacją, w której jeden człowiek, bardzo mocno powiązany z elitami PO, który przez trzy lata był szefem Nowej Generacji, czyli młodzieżówki PO, po prostu wydoił państwo polskie. Tak trzeba powiedzieć – ocenił były premier.
– PO to partia układów, elit, partia dojenia państwa polskiego. Widzimy to w czasie, kiedy NFZ nie ma pieniędzy na zapłatę za leki. Usłyszałem dzisiaj rano od lekarzy: "nie ma pieniędzy na zapłatę za ratujące życie procedury medyczne". W tym czasie 28-letni, prominentny działacz, radny PO dopuszcza się skandalicznego przewału – stwierdził wiceprezes PiS na konferencji prasowej.
Propozycje Morawieckiego dot. służby zdrowia
– Proponuję, żeby do 1 października 2026 r. powstał portal ze wszystkimi ogłoszeniami o pracę dla medyków. Po to, żeby szpitale niczego nie ukrywały – mówił Morawiecki. – Punkt drugi – niech wszyscy, którzy otrzymują zlecenia z publicznej służby zdrowia, rzetelnie pokazują te kontrakty, które mają. Czyli punkt pierwszy to konkurencja, punkt drugi – transparentność – kontynuował.
– Punkt trzeci – rzetelność. Rzetelność niech polega na tym, że czas pracy, dyżury, czasami pełnione zdalnie, telefonicznie, niech będą rejestrowane. Najpóźniej do 1 lipca 2027 r. ma powstać specjalny portal, w którym będą rejestrowane właśnie wszystkie tego typu dyżury, praca będzie tam zarejestrowana. Musi być odpowiednia ewidencja tego typu kontraktów – przekonywał.
Były premier podkreślił, że kominy płacowe muszą zostać wyeliminowane. – Dlatego proponuję maksymalną stawkę, 5-krotność minimalnego wynagrodzenia za dyżur pełniony przez lekarza. Dzisiaj taka stawka to byłoby 31,4 zł razy 5, a więc 157 zł – oświadczył.