Kolejna afera wokół KO. Tusk: Wynaturzenia nie mają koloru jednej partii

Dodano:
Donald Tusk, premier Źródło: PAP / Paweł Supernak
Donald Tusk odniósł się do sprawy Dawida Kacprzyka oraz afery z "salonikiem VIP" dla polityków Koalicji Obywatelskiej w szpitalu w Warszawie.

W środę (17 czerwca) na portalu Zero ukazał się kolejny artykuł Patryka Słowika, z którego dowiadujemy się, że w Szpitalu Południowym w Warszawie (który jest własnością miasta) stworzono specjalną ścieżkę przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin. "Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu" – czytamy.

Kierownikiem SOR-u w Szpitalu Południowym jest 28-letni Dawid Kacprzyk, radny dzielnicy Ursus, były już członek Koalicji Obywatelskiej. W ostatnim czasie oburzenie wywołało jego oświadczenie majątkowe, z którego wynika, że tylko w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł.

Tusk: Ten system jest zwyrodniały

– Zwracałem uwagę zarówno reprezentacji środowiska lekarskiego, jak i menadżerom, samorządom, które odpowiadają za prowadzenie szpitali, że ilość środków, jakie przeznacza się na wynagrodzenia, jest nieproporcjonalnie duża w porównaniu do tego, ile wydajemy na pacjentów. Nikogo nie obwiniam, ten system jest naprawdę zwyrodniały, on przez całe lata robił się coraz mniej sprawnym systemem i coraz bardziej nastawionym na śrubowanie, przynajmniej w odniesieniu do niektórych lekarzy, zarobków. Dochodziło i dochodzi do takich dysproporcji, że są szpitale, gdzie wynagrodzenia stanowią blisko 100 proc. wszystkich wydatków szpitala – mówił premier Donald Tusk na konferencji prasowej.

– Wczoraj przyjęliśmy na rządzie projekt ustawy, który wreszcie umożliwi agencji rządowej w Ministerstwie Zdrowia kontrolowanie i nadzorowanie płac. Będzie to związane z konkretnymi osobami, nazwiskami – podkreślił.

Tusk: To musi być wyjaśnione do spodu

– Druga sprawa to ewentualne nadużycia i konflikty z prawem wprost. Zwróciłem się przed chwilą do NIK o przeprowadzenie – nie wyrywkowych, tylko całościowych – kontroli tam, gdzie mamy do czynienia z publicznymi środkami na ochronę zdrowia, żeby mieć możliwie dokładny raport kontrolny i wnioski kontrolne, a jak trzeba – także wnioski prawne wobec tych miejsc, gdzie dochodziło do nadużyć – oświadczył szef rządu.

Odniósł się również bezpośrednio do afery w Szpitalu Południowym. – Oczekuję od tych, którzy są właścicielami tego szpitala, odpowiadają za ten szpital, od samorządu warszawskiego, precyzyjnej informacji. Tam były bulwersujące informacje o saloniku VIP dla jakichś polityków, którzy z tego saloniku mieli korzystać. To musi być wyjaśnionego do spodu. Tam nie może pozostać żadna dwuznaczność. Jeżeli się okaże, że złamano prawa, to będzie prokurator oczywiście. Jeśli złamano tylko kwestie dobrych obyczajów, to będzie odpowiedzialność polityczna – zapowiedział.

– Jest wystarczająco dużo sygnałów, żeby ci, którzy dysponują tym szpitalem, podjęli decyzje personalne już w tej chwili. Taka jest moja opinia – oznajmił Tusk.

– Ta akcja kontrolna pozwoli nam zbudować – i będę to osobiście nadzorował – możliwie szybki obraz zmian, które są konieczne. I wtedy będę oczekiwał od wszystkich partii politycznych, od prezydenta i od samorządu lekarskiego, żebyśmy wspólnie mieli odwagę podjąć decyzje radykalne, tak żeby już nie było takich i podobnych sytuacji – kontynuował premier.

– System jest do zmiany i to do radykalnej zmiany. Jeszcze raz powtórzę mój apel: tutaj nie powinno być sporów partyjnych, bo te wynaturzenia nie mają koloru jednej partii. Wiecie o tym dobrze – skwitował.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...