Lublin rekrutuje Ukraińców. Miasto nie stawia wymogu znajomości języka polskiego
Posłowie Konfederacji Rafał Mekler i Witold Tumanowicz przeprowadzili interwencję poselską dotyczącą zatrudniania cudzoziemców w Urzędzie Miasta Lublin. Z odpowiedzi przekazanej przez lubelski magistrat wynika, że wobec obywateli Ukrainy przebywających legalnie w Polsce nie stosuje się obowiązku przedstawienia dokumentów potwierdzających znajomość języka polskiego, które są wymagane od innych obcokrajowców ubiegających się o pracę w urzędzie.
Praca w urzędzie bez znajomości języka polskiego?
Wśród dokumentów potwierdzających znajomość języka polskiego przepisy wymieniają m.in. certyfikat zdania egzaminu z języka polskiego, dyplom ukończenia studiów prowadzonych w języku polskim, świadectwo dojrzałości uzyskane w polskim systemie oświaty czy dokument potwierdzający uprawnienia tłumacza przysięgłego.
Jak wyjaśnił urząd, zwolnienie obywateli Ukrainy z tego obowiązku wynika z art. 23a ust. 4 ustawy z 8 kwietnia 2022 roku dotyczącej pomocy obywatelom Ukrainy w związku z wojną.
Urząd Miasta Lublin poinformował również, że obecnie zatrudnia cztery osoby nieposiadające polskiego obywatelstwa. Wszystkie są obywatelami Ukrainy i pracują na stanowiskach zastępcy dyrektora, podinspektora, sekretarki oraz pomocy administracyjnej.
Jednocześnie przypomniano, że we wrześniu zaczną obowiązywać przepisy nowelizacji ustawy o służbie cywilnej z 14 kwietnia 2023 roku, które umożliwią zatrudnianie cudzoziemców także w instytucjach administracji rządowej.
Ukraińskie służby aktywne w Polsce
Tymczasem w Polsce w ostatnich latach znacząco zwiększyła się aktywność ukraińskiego wywiadu. Służby namawiają Ukraińców do szpiegowania urzędów oraz firm.
ukraińskie służby rekrutują ukraińskich imigrantów i namawiają ich do szpiegowania państwa polskiego. Chodzi o wynoszenie wrażliwych informacji z polskich urzędów i firm, w których migranci są zatrudnieni.
Polskie prokuratury prowadzą obecnie śledztwa w sprawie szpiegostwa na rzecz państwa ukraińskie. – Akty oskarżenia są utajniane przez prokuraturę, bo jakby nie mówić, to są nasi sojusznicy – mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" jeden z informatorów.
Ukraiński wywiad próbuje pozyskać nawet Polaków, którzy jadą na Ukrainę z pomocą humanitarną. Czasami służby ukraińskie podszywają się pod polskie i posługują się fałszywymi dokumentami.