Co z paktem senackim prawicy? Bielan zdradził, na czyją inicjatywę liczy
Adam Bielan, europoseł PiS, był pytany w Polsat News o tzw. pakt senacki prawicy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.
Europoseł przyznał, że liczy osobiście na inicjatywę prezydenta Karola Nawrockiego w tej sprawie.
– Ktoś musi zaprosić liderów i zacząć już konkretne rozmowy. Myślę, że jesień-zima tego roku to będzie dobry moment, żeby takie rozmowy rozpocząć i później finalizować, bo rzeczywiście – bez paktu senackiego nie uda nam się odbić izby wyższej – ocenił.
Pakt senacki z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna?
Pytany, czy w tzw. pakcie senackim znajdzie się miejsce także dla Konfederacji Korony Polskiej, Adam Bielan odpowiedział, że "trudno mi sobie wyobrazić rozmowy z Grzegorzem Braunem po tym, co robi, co mówi, jak zachowują się jego współpracownicy".
Adam Bielan stwierdził, że "PiS z dużą częścią Konfederacji jest w stanie stworzyć takie rozwiązanie, które zwycięży w wyborach do Senatu".
Bielan reaguje na wpis Mentzena
Sławomir Mentzen, współlider Konfederacji i prezes Nowej Nadziei, napisał w czwartek na platformie X, że "europosłowie PiS razem z europosłami KO doprowadzili do przyjęcia dyrektywy Chat Control, oznaczającej automatyczne skanowanie wiadomości na komunikatorach".
"PiS z KO zgodnie popierają masową inwigilację komunikacji w Internecie. Gdyby nie oni, udałoby się tę dyrektywę odrzucić!" – dodał.
Adam Bielan, pytany o wpis lidera Nowej Nadziei, powiedział, że "partia Sławomira Mentzena głosuje często i pokazuje to w polskiej polityce, że jest bliżej PO – już do słynnego piwa".
– Głosowanie w Parlamencie Europejskim dotyczyło tylko i wyłącznie przedłużenia bardzo wąsko rozumianego rozporządzenia, obowiązującego już od sześciu lat, dzięki któremu udało się wykryć 20 tys. przypadków pedofilii dziecięcej. Nasze poprawki, uniemożliwiajace np. sprawdzanie komunikatów internetowych, szyfrowanych, takich jak WhatsApp czy Signal, zostały przyjęte i ze względu na to, że duża część naszej delegacji, chociaż nie wszyscy, niektórzy posłowie w PE zagłosował za – wyjaśnił.
Przyznał, że "wątpliwości były, bo są tutaj dwie różne wartości".
– Z jednej strony walka z obrzydliwym przestępstwem, jakim jest pedofilia dziecięca i musimy to sobie jasno powiedzieć. Dzisiaj te siatki pedofilskie przeniosły się do internetu, wykorzystują rozmaite możliwości, które internet stwarza, żeby się kontaktować, wymieniać się materiałami, a z drugiej strony bezwzględna wartość wolności w internecie i na część posłów to podziałało – dodał.