Konstytucja RP czy wyroki europejskich trybunałów? Co jest ważniejsze dla kandydatki na RPO?

Dodano:
Kandydaci na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich: Sylwia Gregorczyk-Abram (L) i Adam Borowski (P) Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Podczas publicznego przesłuchania kandydatów na Rzecznika Praw Obywatelskich, odpowiadając na pytania przedstawiciela Ordo Iuris, Sylwia Gregorczyk-Abram uznała wyroki europejskich trybunałów za ważniejsze od Konstytucji RP w sprawach aborcji i transkrypcji homozwiązków.

We wtorek 14 lipca 2026 r. w Sejmie RP, pod patronatem Marszałków Sejmu i Senatu, z udziałem przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, odbyło się publiczne przesłuchanie kandydatów na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich – Sylwii Gregorczyk-Abram, zgłoszonej przez posłów Koalicji Obywatelskiej i Lewicy (druk sejmowy nr 2735), oraz Adama Borowskiego, zgłoszonego przez posłów Prawa i Sprawiedliwości (druk sejmowy nr 2734). Na stronie internetowej Sejmu dostępne jest pełne nagranie wydarzenia, które trwało łącznie aż ponad siedem godzin. W przesłuchaniu wzięli udział reprezentanci kilkudziesięciu różnych organizacji pozarządowych, w tym również przedstawiciel Fundacji Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris – adw. Nikodem Bernaciak.

Przedstawiciel Instytutu Ordo Iuris zadał obojgu kandydatom dwa pytania

(19:09:15-19:11:06):

„Czy będzie Pani/Pan stać na straży wolności i praw człowieka i obywatela także na prenatalnym etapie rozwoju – mam tutaj na myśli dzieci poczęte, a jeszcze nienarodzone. Mamy tutaj jednolitą linię orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego. Są to, przede wszystkim, orzeczenie z 28 maja 1997 r. (sprawa K 26/96) oraz wyrok z 22 października 2020 r. (sprawa K 1/20), w którym Trybunał stwierdził, że „życie człowieka podlega prawnej ochronie, w tym w fazie prenatalnej, zaś podmiotowość prawna dziecka jest nierozerwalnie związana z przysługującą mu godnością. Wobec tego możliwa jest sytuacja, w której jedno z dóbr konstytucyjnych znajdujących się w kolizji leży po stronie dziecka w okresie życia przed narodzinami”. Czy, w nawiązaniu do tej linii orzeczniczej TK, będzie Pani/Pan stać na straży wolności i praw człowieka także na prenatalnym etapie rozwoju?

Czy będzie Pani/Pan stać na straży wolności i praw także tych obywateli, którzy będą stawiali przepisy Konstytucji RP ponad przepisami prawa pierwotnego Unii Europejskiej interpretowanymi przez unijny Trybunał Sprawiedliwości? Przykładowo, już za dwa tygodnie, 28 lipca, Trybunał Konstytucyjny ma obradować nad kwestią niezgodności z Konstytucją RP rozporządzenia Ministerstwa Cyfryzacji, które – w ślad za trybunałem w Luksemburgu – umożliwia wpisanie dwóch osób tej samej płci do aktu małżeństwa (sprawa U 2/26). Zakładając, że Trybunał orzeknie o niekonstytucyjności tych przepisów, a przełożony pomimo to wydałby podwładnemu polecenie dostosowania się do nich, a podwładny odmówi – czy będzie Pani/Pan stać na straży wolności i praw obywateli, którzy wybiorą w takiej sytuacji wierność przepisom Konstytucji RP?”.

Wyroki europejskich trybunałów ponad Konstytucją RP

Kandydat zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość nie odniósł się wprost do tych pytań, natomiast kandydatka koalicji rządzącej (która zgodnie z arytmetyką sejmową ma największe szanse na objęcie stanowiska RPO), odnosząc się do pytań dotyczących ochrony życia poczętego, oznajmiła, że „co do oceny rozstrzygnięcia z 22 października 2020 r., to ona została już przecież oceniona w sprawach M.L. przeciwko Polsce [wyrok z 14 grudnia 2023 r.] i A.R. przeciwko Polsce [wyrok z 13 listopada 2025 r.] przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. […] I to obowiązuje rzecznika” (fragment transmisji z godz. 18:35:49-18:36:34), a także, że „gdy prześledzimy dyskusję w Zgromadzeniu Narodowym i kampanię referendalną, które miały miejsce przed przyjęciem Konstytucji, to nie ulega wątpliwości, że wśród projektodawców w sposób celowy, intencjonalny, przepis ten [art. 38 Konstytucji RP] pomija prawną ochronę okresu prenatalnego. […] W moim przekonaniu możemy toczyć dyskusję, ale to już jest bardzo prawnicza dyskusja, czy ten wyrok z 1997 r. ma walor wyroku derogacyjnego, czy nie ma. Ale ja uważam, że on oceniał przede wszystkim społeczną przesłankę możliwości przerywania ciąży i tego dotyczyła istota tego wyroku. Rzecznika obowiązują wszystkie orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka” (fragment transmisji z godz. 19:31:18-19:32:31).

Natomiast w sprawie narzucania Polsce przez TSUE (a pracownikom Urzędów Stanu Cywilnego – przez rząd) transkrypcji związków homoseksualnych, kandydatka lewicowych partii tworzących rząd Donalda Tuska stwierdziła: „Co do pytania dotyczącego weryfikacji przez Trybunał Konstytucyjny, czy rozporządzenie z 22 maja mające wprowadzić realizację wyroków Formela przeciwko Polsce [z 19 września 2024 r.] i Przybyszewska przeciwko Polsce [z 12 grudnia 2023 r.], to oczywiście to nas obowiązuje, i organy władzy publicznej powinny się dostosować. Jeśli takie rozstrzygnięcie zapadnie, to – jeśli będę miała okazję – to oczywiście się temu przyjrzę, w jakim zapadło składzie, ale też moje zdanie na temat Trybunału Konstytucyjnego jest znane. Też nie może być tak, że jest on pewnego rodzaju wytrychem do eliminowania niewygodnych orzeczeń trybunałów europejskich, bo tego przecież dotyczyła skarga Komisji Europejskiej i zakończyło się to postępowanie 18 grudnia 2025 r. [wyrokiem w sprawie C-448/23]” (fragment transmisji z godz. 19:33:14-19:34:33).

Opinie Ordo Iuris i ideologiczny aktywizm ETPCz

We wszystkich czterech postępowaniach, przywołanych przez kandydatkę na Rzecznika Praw Obywatelskich, które toczyły się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, Instytut Ordo Iuris składał opinię amicus curiae, wskazując na sprzeczność z Konstytucją RP ewentualnych regulacji dopuszczających zarówno aborcję eugeniczną, jak i instytucjonalizację związków homoseksualnych – były to stanowisko w sprawie Przybyszewska przeciwko Polsce (12 grudnia 2023 r.), stanowisko w sprawie M.L. przeciwko Polsce (14 grudnia 2023 r.), stanowisko w sprawie Formela przeciwko Polsce (19 września 2024 r.) i stanowisko w sprawie A.R. przeciwko Polsce (13 listopada 2025 r.). Pomimo to, sędziowie ETPCz w każdej z tych spraw wykazali się ideologicznym aktywizmem, narzucając Polsce rozstrzygnięcia sprzeczne nie tylko z ustawą zasadniczą, ale także z porządkiem prawa naturalnego. Problemem nie jest samo oryginalne brzmienie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ale właśnie jej ideologiczna interpretacja przez współczesnych ideologów w togach. Dlatego prezes Ordo Iuris już w 2024 r. sygnalizował, że „wiele argumentów przemawia za radykalnym ograniczeniem wpływu Konwencji na Polskę. Jej wykładnia, od lat dokonywana jako «wykładnia żywego traktatu», całkowicie odchodzi od pierwotnego znaczenia praw człowieka. Nowe «przewrażliwienia» stają się ważniejsze niż podstawowe «prawa»”.

Kontynuacja wcześniejszych wypowiedzi kandydatki

Sylwia Gregorczyk-Abram, odpowiadając w Sejmie na pytania dotyczące aborcji, dała do zrozumienia, że jako Rzecznik Praw Obywatelskich prawdopodobnie w pełni podtrzyma swoje zdanie wyrażone niemal 6 lat temu, w wywiadzie z 23 października 2020 r. na antenie TVN24. Stwierdziła w nim, że „w wydaniu tej decyzji uczestniczyły osoby, które nie są sędziami”, zatem „wyrok ten jest nieważny”, a polskie matki, które chcą pozbawić życia swoje dzieci, mogą „skorzystać z tak zwanego podziemia aborcyjnego”. Obecne stanowisko kandydatki na RPO dotyczące rzekomej wyższości Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nad polską Konstytucją to także kontynuacja jej poprzednich wypowiedzi. Niemal 5 lat temu, w wywiadzie z 24 listopada 2021 r. na antenie TVN24, stwierdziła, że wyrok TK z tego dnia, stwierdzający, że ETPCz nie posiada kompetencji do oceny legalności wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego (sprawa K 6/21), to „krok milowy w kierunku Rosji”.

Obawy o obrońców wolności sumienia

W praktyce zachodzi zatem uzasadniona wątpliwość, czy oparcie w działaniach kolejnego Rzecznika Praw Obywatelskich znajdą np. przedstawiciele zawodów medycznych, którzy odmawialiby podporządkowania się aborcyjnym „wytycznym” rządu Donalda Tuska. Instytut Ordo Iuris ponownie – jak za czasów Adama Bodnara – będzie musiał częściowo „przejąć” w tym zakresie funkcję RPO, co i tak już ma miejsce: w grudniu 2025 r. Instytut opublikował np. poradnik dla podmiotów leczniczych, w tym szpitali, dotyczący tego, jak korzystać z instytucjonalnej klauzuli sumienia, a także nagłaśniał przypadki łamania praw położnych do sprzeciwu sumienia w kontekście „wytycznych” aborcyjnych. Nie można mieć także pewności, czy kandydatka na RPO stanęłaby w obronie pracowników urzędów takich jak ZUS i NFZ, a potencjalnie także pracodawców, którzy chcieliby odmówić wpisania homoseksualnego partnera jako rzekomego „członka rodziny” do ubezpieczenia zdrowotnego. W tym kontekście także Instytut Ordo Iuris ujawnił ostatnio, że rząd już wywiera naciski na sumienia niemal 50 tysięcy pracowników ZUS, KRUS, ZER MSWiA, Wojskowego Biura Emerytalnego i Biura Emerytalnego Służby Więziennej, narzucając im obowiązek uznawania transkrypcji związków jednopłciowych zawartych za granicą pomimo ich sprzeczności z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego.

„Jeżeli dla kandydatki na nowego Rzecznika Praw Obywatelskich wyroki europejskich trybunałów są ważniejsze niż przepisy Konstytucji RP, to uzasadniona jest obawa, czy aby na pewno będzie ona stała na straży wolności i praw także tych obywateli, którzy wybierają wierność wartościom konstytucyjnym, takim jak obrona życia poczętego czy naturalna tożsamość małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny” – mówi adw. Nikodem Bernaciak, starszy analityk Instytutu Ordo Iuris.

Źródło: Ordo Iuris, informacja prasowa
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...