Uwalniany przez człowieka CO2 nie powoduje efektu cieplarnianego. Dowody eksperymentalne. ETS – wbrew nauce
Niniejsza praca zawiera wyniki eksperymentów, które są rozstrzygające w nauce. Dowodzą one, że dalszy wzrost stężenia CO₂ w atmosferze nie może powodować wzrostu temperatury Ziemi ze względu na zjawisko fizyczne zwane nasyceniem absorpcji promieniowania. Oznacza to, że dodatkowe ilości dwutlenku węgla nie powodują już efektu cieplarnianego.
Wyniki pochodzące z eksperymentu obalają i są dużo bardziej wiarygodne niż wszystkie inne, przeciwne twierdzenia oparte o modele teoretyczne, symulacje komputerowe czy opinie ekspertów.
Polska płaci miliardy złotych rocznie za emisję CO₂ w ramach ETS (Europejski System Handlu Emisjami), co należy uznać za zuchwałą kradzież pieniędzy polskich podatników, ponieważ od strony naukowej zostało doświadczalnie dowiedzione, że emisja tego gazu w żaden sposób nie powoduje efektu cieplarnianego.
Jedym ze współautorów niniejszego opracowania jest dr inż. Jan Kubicki, który jest twórcą eksperymentu dowodzącego braku wpływu dwutlenku wegla na wzrost temperatury Ziemi. Tym samym otrzymujemy informacje z pierwszej ręki.
To krótkie opracowanie jest potężnym argumentem w walce z ideologią klimatyzmu. Fundacja Ordo Medicus, wydawca tego opracowania, udostepnia je bezpłatnie w formie ebooka i zachęca do przesyłania go decydentom, politykom, ludziom związanych z nauką i wszystkim zainteresowanym tym tematem.
Streszczenie
Profesor Steven Chu, noblista w dziedzinie fizyki, w liście do swoich współpracowników napisał:
„W świecie nauki ludzie są oceniani na podstawie treści swoich idei. Postępy pojawiają się dzięki nowym spostrzeżeniom, ale ostatecznym arbitrem każdego punktu widzenia są eksperymenty poszukujące bezstronnej prawdy, a nie informacje wyselekcjonowane, by poprzeć konkretny punkt widzenia. Siła naszej pracy wynika z tego fundamentu”1 (podkreślenie autorów).
Z kolei polski filozof, logik i etyk, prof. Tadeusz Kotarbiński, stwierdził, że:
„Nauka polega na podważaniu wszystkiego, co można podważyć, bo tylko dzięki temu można wykryć to, czego podważyć się nie da”.
Stoimy zatem na stanowisku, że opieranie się na tzw. konsensusie naukowym w kwestii roli emitowanego obecnie przez człowieka dwutlenku węgla nie jest ani wyznacznikiem prawdy, ani naukowym podejściem (w istocie to antynauka). I nie ma tu znaczenia, ile osób (naukowców) taki konsensus popiera, bo jak słusznie zauważył Paul Claudel, „Prawda nie ma nic wspólnego z liczbą ludzi, którzy są o niej przekonani”.
Mimo to w opinii publicznej funkcjonuje narracja o szkodliwym wpływie CO2 na klimat, oparta na tzw. konsensusie dziesiątków tysięcy prac modelowych i symulacjach, która powoduje, że wiele osób obawia się kwestionować tę szeroko rozpowszechnioną hipotezę.
Tymczasem materiał przedstawiony w niniejszej pracy zawiera wyniki eksperymentów, które dowodzą, że dalszy wzrost stężenia CO2 w atmosferze, przy jego obecnym poziomie, nie może powodować wzrostu temperatury Ziemi. Oznacza to, że dodatkowe ilości dwutlenku węgla nie powodują już efektu cieplarnianego.
Obecne stężenie CO2 w atmosferze jest niskie (biorąc pod uwagę historię Ziemi) i wynosi około 420 ppm (części na milion), a już od wartości zaledwie około 150 ppm gaz ten nie powoduje efektu cieplarnianego, co bezpośrednio dowodzą dane empiryczne przedstawione w pracy [1] omawianej w niniejszym opracowaniu. Z danych tych wynika również, że usuwanie dwutlenku węgla z atmosfery nie ma najmniejszego sensu, ponieważ efekt cieplarniany do wartości około 150 ppm będzie prawie taki sam.
Jednak zbyt niskie poziomy CO2 szkodzą wzrostowi roślin. Na przykład, gdyby zawartość CO2 została obniżona do około 150 ppm, to wzrost roślin spowolniłby o 30–40%.
W wielu szklarniach powietrze jest wzbogacane do 1600 ppm CO2 w celu stymulowania wzrostu roślin. Ze względu na obecnie coraz szybszy wzrost roślin, stymulowany zwiększoną wydajnością fotosyntetyczną w wyniku wyższych poziomów CO2 w połączeniu z cieplejszymi warunkami otoczenia, powierzchnia roślin liściastych i iglastych na kontynentalnej powierzchni Ziemi zwiększa się rocznie o mniej więcej powierzchnię Niemiec2.
Przed rewolucją przemysłową (ok. 1750 r.) stężenie CO2 wynosiło około 280 ppm, natomiast najniższą wartość w historii Ziemi – około 180 ppm – gaz ten osiągał podczas okresów zlodowaceń. Z kolei najwyższe stężenia CO2 wynosiły od aż 1000 do 4000 ppm i wiązały się z występowaniem bujnej roślinności.
Przedstawione wyniki pełnej analizy ilościowej, opartej na danych pomiarowych z przeprowadzonych eksperymentów, wskazują, że już przy stężeniu CO2 znacznie niższym od obecnego mamy do czynienia z tzw. nasyceniem pochłaniania promieniowania odpowiedzialnego za chłodzenie naszej planety. Innymi słowy, promieniowanie (a zatem energia w postaci ciepła) schładzające Ziemię na skutek odprowadzania tej energii z atmosfery w przestrzeń kosmiczną nie może już być bardziej zatrzymywane przez dodatkowy CO2 generowany na przykład przez człowieka, czyli efekt cieplarniany nie może wzrastać.
A zatem dodatkowy dwutlenek węgla nie może bardziej ograniczać procesu chłodzenia (powodować wzrostu temperatury atmosfery i Ziemi), a tym samym nie odgrywa już roli gazu cieplarnianego.
Ponadto należy odnotować, że wykresy opracowane przez norweskich profesorów na podstawie danych z licznych stacji pomiarowych rozmieszczonych na całym świecie, analizowanych w krótkich odstępach miesięcznych, pokazują, że najpierw wzrasta temperatura, a dopiero po kilku miesiącach rośnie stężenie dwutlenku węgla w atmosferze.
Podobnie wyniki tzw. eksperymentu księżycowego wskazują, że promieniowanie podczerwone emitowane przez Księżyc, którego widmo jest zbliżone do widma promieniowania podczerwonego emitowanego przez Ziemię, po przejściu przez atmosferę ziemską nie jest pochłaniane przez dodatkowe ilości CO2 emitowane przez człowieka lub jakiekolwiek inne źródło. Zatem również i ten eksperyment potwierdza, że dodatkowy CO2 nie powoduje efektu cieplarnianego.
Z kolei pomiary satelitarne wykonane w odstępie 27 lat pokazują, że wzrost stężenia CO2 w atmosferze o 12,5% spowodował wzrost średniej temperatury Ziemi o mniej niż 0,02°C, czyli o wartość praktycznie niezauważalną, mieszczącą się w granicach błędu pomiarowego.
Warto zauważyć, że fakty (pochodzące w naszym przypadku z eksperymentu), w przeciwieństwie do opinii, nie wymagają potwierdzenia przez osoby cieszące się szczególnym autorytetem.
1 Secretary Steven Chu Announces Departure, Accomplishments in a Letter to Energy Department Employees, *Renewable Energy World*, 1.03.2013, (https://www.renewableenergyworld.com/solar/secretary-steven-chu-announces-departure-accomplishments-in-a-letter-to-energy-department-employees/)
2 Winkler A.J. et al. (2019), *Earth system models underestimate carbon fixation by plants in the high latitudes*. *Nature Communications*, 10(1):885, s. 8.