Kulisy rozłamu w PiS. "Okazało się, że mamy do czynienia z partią w partii"

Dodano:
Mariusz Błaszczak i Mateusz Morawiecki Źródło: PAP / Leszek Szymański
Okazało się, że mamy do czynienia z partią w partii, a stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego nie jest think tankiem – tak, jak zakładaliśmy – tylko jest zalążkiem nowej partii politycznej – mówi DoRzeczy.pl Mariusz Błaszczak.

Lidia Lemaniak, DoRzeczy.pl: Mateusz Morawiecki zdecydował o utworzeniu klubu parlamentarnego "Rozwój Plus". Wcześniej on i jego stronnicy nie podpisali oświadczeń o tym, że pozostają w PiS. We wtorek kierownictwo partii zdecydowało o skierowaniu sprawy do rzecznika dyscypliny. Czy to jest tak, że PiS wyrzucił z partii byłego premiera i jego zwolenników, czy oni sami zrezygnowali z przynależności do partii?

Mariusz Błaszczak, wiceprezes PiS, szef klubu parlamentarnego PiS: Proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz podstawową – żeby być w jednym klubie parlamentarnym, trzeba zrezygnować z innego. Mateusz Morawiecki i jego stronnicy, powołując nowy klub parlamentarny, muszą opuścić klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości. Więc to oni sami się wykluczają. Mieliśmy do czynienia z całym procesem odchodzenia od Prawa i Sprawiedliwości, a wręcz próbą rozłamu partii. Maski opadły. Wszyscy widzimy, że były premier i jego środowisko postanowili uderzyć w Prawo i Sprawiedliwość.

Co takiego się stało od końcówki kwietnia, kiedy to prezes Jarosław Kaczyński z Mateuszem Morawieckim wyszli na konferencję i mówili o dwóch płucach partii? Wydawało się wtedy, że konflikt w PiS jest zażegnany.

Okazało się, że mamy do czynienia z partią w partii, a stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego nie jest think tankiem – tak, jak zakładaliśmy – tylko jest zalążkiem nowej partii politycznej. Proszę zauważyć, że kiedy w Kaliszu prof. Przemysław Czarnek przedstawiał trzy spośród 21 punktów programowych Prawa i Sprawiedliwości, to Mateusz Morawiecki mówił kilka dni później o grillu, jaki ma zostać zorganizowany 31 lipca. Grill przerodził się w kongres założycielski nowej partii, bo jak należy nazwać 20 paneli? Na czele z panelem końcowym – wieńczącym cały ten kongres pod tytułem: "Quo Vadis, Polsko?" z udziałem Mateusza Morawieckiego, generała Rajmunda Andrzejczaka, który podał się do dymisji na kilka dni przed wyborami w 2023 roku, a więc świadomie politycznie wówczas zaatakował Prawo i Sprawiedliwości oraz Janem Marią Rokitą, który nie tak dawno opublikował tekst uderzający w pana prof. Przemysława Czarnka?

Od polityków "Rozwoju Plus" słychać narrację, że kluczową rolę w rozłamie w PiS odegrała "grupa intrygantów". Dzisiaj mówią zwłaszcza o Jacku Kurskim i Jacku Sasinie. Czy faktycznie rola tych dwóch polityków, w tym, co się wydarzyło, była jakaś istotna?

To jest bajka i legenda, którą tworzą. Przedstawiają siebie w roli męczenników. Ale jacy to męczennicy, którzy zakładają konkurencyjny klub parlamentarny do klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości? Oni sami to robią. Trzeba też pamiętać o tym, że przez wiele miesięcy mieliśmy do czynienia z dwoma równoległymi prekampaniami. Twarzą jednej był prof. Przemysław Czarnek, a drugiej – Mateusz Morawiecki. Ponadto event, który ma się odbyć 31 lipca jest podstawą do cofnięcia finansowania Prawu i Sprawiedliwości, gdyż ustawa o partiach politycznych jednoznacznie stanowi, że partie polityczne mogą być finansowane wyłącznie z budżetu państwa albo z wpłat obywateli polskich zamieszkałych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Byłaby to podstawa do odebrania finansowania naszej partii. Odebrano nam finansowanie w ubiegłym roku na podstawie pretekstu, a teraz byłaby bardzo silna podstawa do tego, żeby znów to zrobić. Pan prezes Jarosław Kaczyński wielokrotnie rozmawiał z Mateuszem Morawieckim. Mateusz Morawiecki nie krył w tych rozmowach jakie są jego intencje. Świadkiem jednej z tych rozmów jest pan prof. Przemysław Czarnek. To były wielogodzinne rozmowy. Próbował rozbić Prawo i Sprawiedliwość. Teraz widzimy, jaki był cel. Ich działanie jest szkodliwe dla Polski, bo rozbija prawicę. Zresztą, Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Sejmie kilka dni temu, powiedział, że "nie ma hegemona na prawicy". To oznacza, że podważył przywództwo pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Jakie scenariusze – jako doświadczony polityk – widzi dla "Rozwoju Plus"?

Sądzę, że są trzy scenariusze. Pierwszy – to droga, jaką przeszedł PJN. Pamiętam doskonale, to był rok 2010. Kierunek jest taki sam, bo PJN również zapowiadał, że idzie po wyborców centrum, więc również na skręcał na lewo. Myślę, że to jest bardzo charakterystyczne, że Marek Migalski, który wtedy wychodził z PiS z PJN-em, po debacie Kosiniaka-Kamysza z Morawieckim w mediach społecznościowych opublikował post, opierając się na własnych doświadczeniach, mówiący o tym, że "centrum na skruszonych pisowców głosować nie chce, a wyborcy Prawa i Sprawiedliwości mają takich za zdrajców". Myślę, że to jest istota. Podsumowując pierwszy scenariusz, to przejście na drugą stronę. Rozmowy z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem świadczą o tym, że jest to brane pod uwagę przez Mateusza Morawieckiego. Drugi scenariusz to ten, który został spełniony w przypadku środowiska Solidarnej Polski. Tylko trzeba pamiętać o tym, że środowisko Suwerennej Polski i ministra Zbigniewa Ziobry wróciło do Prawa i Sprawiedliwości po kilku latach. Teraz – do wyborów w przyszłym roku – mamy kilkanaście miesięcy. Więc to jest mało prawdopodobny scenariusz. Trzeci scenariusz – to jest porażka środowiska Mateusza Morawieckiego przy samodzielnym starcie w wyborach parlamentarnych. Teraz w sondażach mają zaledwie 2, 3, 4 do 7 proc. To jest katastrofa. Pamiętamy, że Przemysław Wipler podał cennik za te sondaże z 2013 roku. Niemniej, środowisko Mateusza Morawieckiego jest na krawędzi przekroczenia progu wyborczego. Ci, którzy wychodzą z Mateuszem Morawieckim z PiS, postanowili zakończyć swoją aktywność polityczną. Takiego wyboru dokonali. Być może w sondażach będą jakieś drgnięcia, bo widać, że Mateusz Morawiecki ma poparcie mainstreamu. Nagle media związane z obozem władzy dostrzegać będą zalety byłego premiera. W moim przekonaniu partia Mateusza Morawieckiego nie przekroczy progu wyborczego.

Rozmawiała Lidia Lemaniak

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...