Polska poderwała myśliwce. Zawyły syreny alarmowe
Jak przekazał dziennikarce RMF FM rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, alarm został uruchomiony na polecenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z powodu możliwego zagrożenia z powietrza. Nie objął on jednak północnej części Lubelszczyzny.
Alarm został odwołany po godz. 4.
– We wczesnych godzinach porannych, 30 lipca, Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Lublinie otrzymało z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa polecenie uruchomienia syren alarmowych, czyli systemu wczesnego alarmowania i ostrzegania ludności cywilnej o możliwych uderzeniach z powietrza – powiedział rzecznik wojewody lubelskiego radiu RMF FM.
Jak zaznaczył Bubisz: "wojewoda lubelski niezwłocznie wykonał ten obowiązek". – Tak samo ten obowiązek wykonały Powiatowe Centra Zarządzania Kryzysowego, ponieważ alarm został ogłoszony w większości powiatów województwa lubelskiego. Alarmy nie zostały ogłoszone w północnej części naszego województwa – mówił rzecznik.
W Lublinie syreny było słychać ok. 10 minut.
Wystartowały myśliwce i samolot wczesnego ostrzegania
Z kolei Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w nocy, że rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej z powodu zmasowanego ataku rosyjskiego na Ukrainę.
"Uwaga. W związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej” – czytamy w komunikacie.
Jak podkreślono: "Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Operowanie rozpoczęły myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości".
DORSZ wskazało, że "działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów".
"Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji" – czytamy.