Rakieta nad Lubelszczyzną. Bosak wskazał "kilka istotnych rzeczy"

Dodano:
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak Źródło: PAP / Rafał Guz
Incydent z rakietą manewrującą na Lubelszczyźnie ponownie wywołał istotne pytania o gotowość państwa polskiego na zagrożenia z powietrza.

"Przekroczenie granicy i wybuch rakiety manewrującej na Lubelszczyźnie oraz nocne milczenie struktur państwa w tej sprawie pokazuje kilka istotnych rzeczy, z których musimy zdawać sobie sprawę" – zwrócił uwagę wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

Jak wyliczał, system powiadamiania ludności nie działa prawidłowo; pomimo kolejnych kryzysów strategiczna i kryzysowa komunikacja rządu nie jest uporządkowana do dziś; system obrony powietrznej nie jest gotowy i nie jest w stanie zapobiegać wszystkim takim zdarzeniom.

Bosak zauważył, że polskie Siły Zbrojne są w stanie wykrywać nadlatujące obiekty i radiolokacja jest obecnie ich mocną stroną, natomiast gorzej wygląda reagowanie, obecnie realizowane głównie przy pomocy lotnictwa. "Tu są następujące problemy: czas konieczny na dotarcie samolotu do celu nim cel upadnie lub uderzy; obowiązek wizualnej identyfikacji i weryfikacji celu (wymóg prawny wynikający z ostrożności), także w nocy; ograniczona skuteczność rakiet w zakresie rażenia celu" – wskazał.

"Poza lotnictwem mamy zasoby klasycznej obrony powietrznej w Siłach Zbrojnych, czyli systemy lufowe i rakietowe, w tym nowoczesne systemy Wisła i Pilica wdrażane przez 3. Warszawską Brygadę Rakietową z Sochaczewa i będące w jej składzie Dywizjony Rakietowe Obrony Powietrznej rozmieszczone po kraju" – stwierdził poseł Konfederacji.

Rosyjska rakieta na polskim niebie

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych relacjonowało, że o godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3:46 obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W rejon skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga maszyny zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.

Lubelska Policja podała, że na polu pomiędzy Tarnawą-Kolonią a Tokarami, około 2 km od zabudowań, policjanci wykryci 10-metrowy krater oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu.

– Na razie wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem balistycznych Ch-101 – oświadczył premier Donald Tusk podczas posiedzenia zespołu koordynacyjnego w Lublinie. Tym samym potwierdził informacje przekazane przez ministra spraw zagranicznych Ukrainy.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...