Kłopoty Trzaskowskiego. Tylko w cztery dni zebrano tyle podpisów
W połowie czerwca prezes stowarzyszenia "Tak dla CPK" i Fundacji Polskiego Rozwoju Maciej Wilk ogłosił start przygotowań do Stołecznej Operacji Referendalnej (SOR), która ma doprowadzić do referendum w Warszawie, a ostatecznie odsunąć Rafała Trzaskowskiego i jego ekipę od władzy.
Szybko okazało się, że szanse na doprowadzenie do referendum nie są iluzoryczne. Tylko w cztery dni zebrano 15 tysięcy podpisów. Podpisy będą zbierane do 28 września.
Stołeczna Operacja Referendalna (SOR)
By referendum w Warszawie mogło się odbyć trzeba zgromadzić w ciągu 60 dni poparcie dla wniosku ze strony ponad 132 tysięcy mieszkańców. Ich wola będzie wiążąca, o ile do urn pofatyguje się około 450 tysięcy osób.
"Razem zmienimy Warszawę! Zostało 55 dni" – napisał na Facebooku Maciej Wilk.
Organizatorzy od samego początku apelują o mobilizację i przekonują, że jest to obywatelska, oddolna, spontaniczna odpowiedź między innymi na skalę ujawnionych nieprawidłowości w warszawskim Szpitalu Południowym. "A to – jesteśmy przekonani – tylko wierzchołek góry lodowej" – czytamy na profilu Portalu Warszawskiego, który – obok Fundacji Polskiego Rozwoju – współpracuje przy akcji referendalnej.
Wśród najczęściej wymienianych zarzutów wobec Trzaskowskiego i jego ekipy rządzącej Warszawą pojawiają się oskarżenia o partyjniactwo, nieudolność i brak długofalowej wizji rozwoju miasta. Chodzi m.in. zatrudnianie na kluczowych stanowiskach osób z nadania partyjnego, niewydolny nadzór właścicielski nad miejskimi spółkami, a także przypadki korupcji w ratuszu.
SOR zachęca, by w przedsięwzięcie włączyli się zarówno chętni do gromadzenia poparcia dla wniosku, jak również do pomocy w sztabie, w tym w działaniach komunikacyjnych: opracowywaniu tekstów, grafik i opieki nad mediami społecznościowymi. Jak oszacowali, każdego dnia zbiórki do akcji wyruszyć musi od 80 – 120 zbierających podpisy.