Kreml odrzuca oskarżenia. "Kijów nadal organizuje różnego rodzaju prowokacje"

Dodano:
Dmitrij Pieskow i Władimir Putin Źródło: PAP / EPA/Sputnik Pool
Dmitrij Pieskow oświadczył, że "samolot Wołodymyra Zełenskiego nie był zagrożony po starcie z lotniska w Kiszyniowie".

– Jeśli chodzi o to przejściowe zagrożenie dla samolotu, to ono nie istniało. Sami Ukraińcy już to przyznali – powiedział dziennikarzom w czwartek rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow.

Pieskow odrzuca oskarżenia w sprawie samolotu Zełenskiego

Zdaniem Dmitrija Pieskowa "Kijów nadal organizuje różnego rodzaju prowokacje".

– Oto dzisiejsze ogłoszenie o aresztowaniu mężczyzny, który planował zamach na brytyjskich dyplomatów w Moskwie i tak dalej. W związku z tym Ukraińcy oczywiście próbowali, próbują i – najprawdopodobniej – będą nadal próbować prowokować, aby wciągnąć swoich zachodnich mocodawców głębiej i bliżej w wojnę – stwierdził rzecznik prasowy Kremla.

Podkreślił, że "jest to temat wymagający zwiększonej uwagi ze strony naszych służb specjalnych". – Wykonują one swoją pracę – dodał.

Samolot Zełenskiego niemal trafiony przez drona?

Premier Norwegii Jonas Gahr Stoere oświadczył w środę w publicznej telewizji NRK, że samolot prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego został niemal trafiony przez drona we wtorek wieczorem podczas startu z Mołdawii do Oslo.

– Jego samolot został niemal trafiony przez drona, kiedy maszyna startowała z Mołdawii. To rzeczywistość, w której Zełenski na co dzień funkcjonuje – stwierdził premier Norwegii.

– Przylot prezydenta Ukrainy był wczoraj opóźniony. Miały pojawić się pewne zagrożenia dla samolotu. Sam Zełenski przyznał, że miał problemy z wydostaniem się z Kiszyniowa – powiedział z kolei minister finansów Norwegii, Jens Stoltenberg.

Wołodymyr Zełenski przybył do Oslo z Mołdawii we wtorek wieczorem. Spotkał się z norweskim rządem oraz przedstawicielami branży zbrojeniowej. W środę uczestniczył w państwowym pogrzebie króla Haralda V.


Źródło: DoRzeczy.pl / interfax.ru
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...