Zacharowa mówi, czego potrzebuje Sikorski zamiast plecaka ewakuacyjnego

Dodano:
Radosław Sikorski, Maria Zacharowa Źródło: PAP / Radek Pietruszka / MAXIM SHIPENKOV
Maria Zacharowa zaleca Radosławowi Sikorskiemu haloperidol zamiast plecaka ewakuacyjnego. Rzecznik MSZ Rosji nawiązała do licznych zapewnień Kremla, że nie zaatakuje państw NATO.

Radosław Sikorski, wicepremier i szef MSZ, został zapytany w rozmowie z "Faktem" o to, czy ma spakowany plecak ewakuacyjny, odpowiedział: "Mam zrobione zapasy ryżu, mam w domu ręczną pompę, mam też zrobione konfitury z owoców z własnego ogrodu".

Sikorski opowiada o plecaku ewakuacyjnym. Zacharowa: Potrzebuje haloperidolu

– Mam instrukcję bezpieczeństwa, mam też przemyślane, gdzie znajduje się miejsce schronienia. Każdy powinien też wiedzieć, jak założyć opatrunek. To się przydaje nawet w czasach pokoju – oznajmił Sikorski.

Dopytywany, czy zalecałby spakowanie plecaka ewakuacyjnego i co ewentualnie powinno się w nim znaleźć, minister powiedział, że "wszyscy dostaliśmy instrukcję bezpieczeństwa i jeśli państwo mówi obywatelowi: »słuchaj, czasy są niespokojne, lepiej być przygotowanym«, to nie zaszkodzi tego posłuchać". "To apel, żeby tego słuchać" – dodał

"Jedyne, czego teraz naprawdę potrzebuje, to haloperidol (silny środek przeciwpsychotyczny – red.)" – skomentowała krótko w mediach społecznościowych rzecznik MSZ Federacji Rosyjskiej Maria Zacharowa.

Haloperidol to lek stosowany w leczeniu schizofrenii, pobudzenia psychoruchowego, halucynacji oraz ciężkich stanów lękowych.

Atmosfera grozy. Media wypytują o wojnę. Sikorski: Na pewno nie zaczniemy

We wspomnianym wywiadzie "Fakt" zapytał też Sikorskiego, o ile dzisiaj bliżej jesteśmy do realnego konfliktu zbrojnego między Rosją a którymś z państw NATO. Polityk odpowiedział, że "to wie tylko jedna osoba".

– Tym razem Władimir Putin, bo NATO jest sojuszem czysto obronnym i my sobie tego nie życzymy. My na pewno tego nie zaczniemy, ale musimy być gotowi do odstraszania, gdyby Putin zrobił to, co wcześniej zrobił Gruzji, a teraz Ukrainie – podkreślił.

Od kilku tygodni premier Donald Tusk i politycy obozu rządzącego zaczęli nagle nieustannie mówić o eskalacji ze strony Rosji zakładającej możliwość ataku na Polskę. Premier opowiadał w Sejmie o "mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów". Część komentujących uważa, że wojenne narracje mają cel polityczny związany z tzw. efektem flagi przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

Źródło: Polsat News / Fakt / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...