Polityk PiS dotrzymał słowa. Wysłał kwiaty dziennikarce
W jednej z audycji Programu 3. Polskiego Radia doszło do spięcia między posłem Prawa i Sprawiedliwości i prowadzącą Renatą Grochal. Radosław Fogiel miał pretensje o to, że dziennikarka nie daje mu dojść do głosu, kiedy ten próbował wyjaśnić sprawę zawieszenia Michała Moskala w prawach członka klubu parlamentarnego PiS.
– Z jakiego powodu Moskal zawiesił swoje członkostwo w klubie? – dopytywała prowadząca. – Mogę dokończyć? Właśnie od tego zacząłem. Zacząłem nawet zdaniem: "pan poseł Moskal..." i właśnie o tym chciałem mówić. Gdyby pani redaktor nie miała tej straszliwie rozbijającej dyskusję inklinacji do przerywania po każdym zdaniu, to byłoby nam dużo łatwiej. To taka prośba na przyszłość – powiedział Fogiel.
– Proszę pana, to ja jestem gospodynią tego programu. Pan odwraca uwagę od meritum. Proszę się odnieść do kwestii – wtrąciła znów Grochal. – Pani redaktor, zadała mi pani pytanie i w czasie na moją odpowiedź to pani głównie mówi, a nie ja, więc jeśli mogę... Okej? – odparł polityk PiS. – Może pan, proszę bardzo – oznajmiła dziennikarka. – Bardzo dziękuję, kwiaty prześlę pocztą – skwitował Fogiel.
"My w PiS zawsze dotrzymujemy obietnic"
Jak się okazało, parlamentarzysta dotrzymał słowa i rzeczywiście wysłał Renacie Grochal kwiaty. "Obiecane – dotrzymane" – napisał w mediach społecznościowych Radosław Fogiel, dołączając zdjęcie bukietu.
"My w Prawie i Sprawiedliwości zawsze dotrzymujemy obietnic. Z pozdrowieniami, Radosław Fogiel" – czytamy w liściku, który polityk dołączył do kwiatów.
Moskal zawiesił członkostwo w klubie PiS
W piątek Michał Moskal poinformował o zawieszeniu swojego członkostwa w klubie parlamentarnym PiS. "W związku z bezprecedensowym i insynuatorskim atakiem wymierzonym w Prawo i Sprawiedliwość oraz we mnie w związku z aferą rządu Donalda Tuska Zondacrypto, po rozmowie z Panem Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, w poczuciu odpowiedzialności, podjąłem decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w klubie parlamentarnym PiS do czasu przyjęcia przez kierownictwo partii pełnej informacji dotyczącej wszystkich okoliczności tej sprawy" – przekazał w oświadczeniu.
Wcześniej Onet podał, że przed złożeniem poprawek do ustawy o kryptoaktywach projekt miał trafić do Przemysława Krala za pośrednictwem Artura Chodzińskiego. Według doniesień portalu, szef upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto przeanalizował propozycje i poprosił Chodzińskiego o przekazanie swoich uwag Moskalowi. Sam poseł stanowczo zaprzecza, aby konsultował z Kralem poprawki.