Bartoszewicz bardzo mocno ostrzega: Naprawdę chcemy wojny?
W wywiadzie na YouTube Jana Pospieszalskiego ekonomista, autor książek i były kandydat na prezydenta Artur Bartoszewicz ponownie mocno skrytykował postać Radosława Sikorskiego, powtarzając, że zachowuje się on nie jak minister dyplomacji, tylko jak "minister wojny". – (...) Nigdy nie powinien być szefem dyplomacji. Dyplomacja to ugodowość, umiejętność rozmowy, argumentacja, która nie doprowadza do wojny. Minister obrony niech przygotowuje kraj do ewentualnej wojny, ale rolą ministra spraw zagranicznych jest, żeby obniżać napięcie i doprowadzać do sytuacji, w której umowy partnerstwa są podpisywane ze wszystkimi, którzy potencjalnie mogą nam zagrażać – powiedział.
Punktem wyjścia w tym wątku była szokująca wypowiedź polskiego ministra o szybkim pokonaniu Rosji. "Pokonalibyśmy ją bardzo szybko" – oznajmił Sikorski, precyzując później, że chodziło mu o przewagę NATO w powietrzu.
Bartoszewicz: Minister Sikorski ciągnie Polskę do wojny
– Minister spraw zagranicznych powinien być głównym dyplomatą Polski. Człowiekiem, który powinien łagodzić konflikty i szukać sposobu na zawieranie umów, partnerstw, szukanie rozwiązań problemów – taka jest rola ministra spraw zagranicznych: dyplomacja – przypomniał Bartoszewicz. – Od kilku lat, kiedy ten pan jest ministrem, słyszę cały czas podżeganie do wojny, prężenie muskułów i krzyczenie na drugą stronę – dodał.
Bartoszewicz podkreślił, że wielu polskich generałów komunikuje, że Polska nie jest gotowa do wojny.
– Mamy ministra wojny Sikorskiego – to jest minister wojny. On nas ciągnie do wojny. On komunikuje się agresywnie. Kiedy – jeszcze raz powtarzam – to jest resort dyplomacji. Ministerstwo Spraw Zagranicznych powinno znaleźć sposób na to, żebyśmy dzisiaj mieli podpisane umowy i wszelkiego rodzaju ułożenia relacji z Rosją – mówił ekonomista i były kandydat na prezydenta.
Pakt o nieagresji z Rosją
– My powinniśmy dzisiaj mieć podpisany z Rosją pakt o nieagresji, o określeniu granic działania Rosji wobec Rzeczpospolitej. Takie umowy, takie negocjacje powinny dzisiaj być prowadzone – ocenił Bartoszewicz.
– Powinniśmy uspokajać tą sytuację i zapewniać Rosjan, że my nie jesteśmy zainteresowani konfliktem z Rosją i otrzymywać od Rosji komunikat, w którym Rosja nas zapewni, że nie jest w żaden sposób zainteresowana konfliktem z Rzeczpospolitą – kontynuował.
"Naprawdę chcemy wojny?"
Bartoszewicz powiedział, że nie uważa, aby Polsce zagrażała rosyjska inwazja i ocenił, że polski szef resortu spraw zagranicznych niepotrzebnie prowokuje Moskwę.
– (...) Nie wiem przed kim on szpanuje, ale (...) opowiada straszne rzeczy w imieniu obywateli Rzeczpospolitej. Ani Ty, ani ja nie jesteśmy zainteresowani wojną – powiedział, podkreślając, że Polacy nie chcą wdawać się w wojnę. (...) Naprawdę chcemy wojny? O czym my w ogóle mówimy? – zwrócił uwagę, przypominając II wojnę światową i późniejszą sowiecką okupację. (...) Chcecie nagle mordować Rosjan? Po co nam to jest? – pytał. – Dyplomacja powinna szukać wszelkich sposobów, żeby zastopować konflikt – powiedział Bartoszewicz.