"Wiemy mniej!". Morawiecki ostro o odprawie Tuska
W niedzielę rano Donald Tusk zwołał specjalną odprawę z udziałem ministrów, szefów służb oraz przedstawicieli najważniejszych instytucji państwa. Spotkanie było poświęcone bezpieczeństwu dzieci i młodzieży po serii brutalnych ataków w polskich szkołach.
Premier poinformował, że w niedzielę około 10 tys. policjantów będzie prowadziło kontrole w szkołach i ich otoczeniu. Zapowiedział również utrzymanie wzmożonego nadzoru w kolejnych dniach. Szef rządu przekonywał, że dotychczasowe ustalenia służb nie potwierdzają istnienia dużej, zorganizowanej grupy odpowiedzialnej za ostatnie zdarzenia. Zwrócił natomiast uwagę na niebezpieczne treści rozpowszechniane w internecie oraz fascynację przemocą wśród części młodzieży.
Morawiecki do Tuska: Potrzebujemy decyzji, a nie kolejnych narad
Na wystąpienie premiera zareagował Mateusz Morawiecki, który zamieścił obszerny wpis na platformie X. Były szef rządu zarzucił Donaldowi Tuskowi, że niedzielne spotkanie nie przyniosło odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące bezpieczeństwa dzieci.
"Rano premier Tusk zebrał ministrów, szefów służb i przedstawicieli najważniejszych instytucji państwa. I co? Po tej odprawie wiemy mniej niż przed nią!" – napisał szef Rozwoju Plus na portalu X. Podkreślił, że sytuacja wymaga konkretnych decyzji i wskazania odpowiedzialnych za ich realizację.
"Panie Premierze, Polska nie potrzebuje kolejnych narad, odpraw i posiedzeń polityków. Potrzebujemy natychmiastowych decyzji, konkretnych rozwiązań i jasnej informacji, co państwo zamierza zrobić, żeby nasze dzieci były bezpieczne! W szkołach, na ulicach, w domach i w internecie. Bezpieczeństwo najmłodszych to jeden z najważniejszych obowiązków państwa. Nie temat na kolejną konferencję prasową" – stwierdził. Morawiecki zaznaczył, że ostatnie tragedie budzą w nim szczególny niepokój również jako ojcu i dziadku. Wyraził współczucie rodzinom ofiar oraz podziękował nauczycielom, ratownikom i funkcjonariuszom.
Zakaz mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15 lat
Były premier skoncentrował się na zagrożeniach związanych z korzystaniem przez nieletnich z internetu. Przekonywał, że od kilku lat ostrzega przed negatywnym wpływem algorytmów, mediów społecznościowych oraz niebezpiecznych treści na psychikę młodych ludzi. "Od trzech lat alarmuję, że smartfony, algorytmy i media społecznościowe robią naszym dzieciom sieczkę w głowach. Hejt, przemoc, manipulacja i niebezpieczne treści są dziś dostępne na wyciągnięcie ręki" – napisał. Morawiecki skrytykował również pomysł zakazu używania telefonów w szkołach. "A co proponuje rząd? Zakaz telefonów w szkołach? To proteza, nie rozwiązanie! Po ostatnim dzwonku dziecko wraca do domu, włącza telefon i ponownie trafia w świat, nad którym nikt nie sprawuje skutecznej kontroli" – ocenił.
Ugrupowanie Rozwój Plus przedstawiło trzy postulaty. Pierwszy zakłada wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia, z obowiązkiem egzekwowania ograniczenia przez same platformy. Drugi dotyczy surowych kar finansowych i odpowiedzialności prawnej firm technologicznych za szkodliwe treści oraz oszukańcze reklamy. Trzeci przewiduje zwiększenie wsparcia dla rodziców, nauczycieli i pedagogów.
"Bezpieczeństwo dzieci – TAK. Cenzura internetu – NIE"
Morawiecki zastrzegł, że działania na rzecz bezpieczeństwa najmłodszych nie powinny prowadzić do ograniczania wolności słowa dorosłych użytkowników internetu: "I jeszcze jedna fundamentalna sprawa. Ochrona dzieci nie może być pretekstem do ograniczania wolności słowa dorosłych. Dlatego sprzeciwiamy się rozwiązaniom umożliwiającym cenzurę prewencyjną".
Były premier zapowiedział sprzeciw wobec przepisów, które jego zdaniem mogłyby dawać możliwość prewencyjnego blokowania wypowiedzi w internecie. Na zakończenie skierował do Donalda Tuska wezwanie do przedstawienia konkretnych projektów ustaw oraz harmonogramu ich wdrażania: "Panie Premierze, oczekuję konkretnych projektów ustaw, terminów ich wdrożenia i wskazania osób odpowiedzialnych za realizację. Nie potrzebujemy kolejnego zdjęcia premiera przy stole z ministrami. Potrzebujemy państwa, które działa, zanim dojdzie do następnej tragedii. Bo bezpieczeństwa naszych dzieci nie zapewni się odprawami. Zapewnia się je decyzjami i odpowiedzialnością".