Żeromski w popiołach

Żeromski w popiołach

Stefan Żeromski
Stefan Żeromski / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 11
Ktoś wpadł na pomysł, aby odrestaurować cyfrowo i pokazać na nowo „Popioły” Andrzeja Wajdy. Nie wróżę przedsięwzięciu dobrze – dla dzisiejszego odbiorcy ten film jest ramotą, i to podwójną.

Po pierwsze jako dzieło filmowe – wedle dzisiejszych kryteriów zwyczajnie nudne, po drugie jako adaptacja dzieła literackiego, którego nikomu dziś nie chce się czytać, a choćby się chciało, zwyczajnie nie da rady. Odpadnie już na samym młodopolsko rozwleczonym początku, przy którym sławetne opisy przyrody w „Nad Niemnem” uchodzić mogą za wzór zwięzłości i komunikatywności.

Zawsze mnie zdumiewa, jak w zawodzie pisarza blisko jest od wielkiej sławy do kompletnego zapomnienia. Dla pokolenia polski niepodległej Żeromski był wielkim wychowawcą, mistrzem, sumieniem narodu i nawet prawodawcą myślenia o historii. Dla mojego – facetem całkowicie niestrawnym, modernistycznym nudziarzem z lektur szkolnych, wywołującym jedyny dreszcz zainteresowania podziemnymi wydaniami zakazanego przez cenzurę reportażu z pobytu bolszewickich kolaborantów na probostwie w Wyszkowie. Dla obecnego młodego pokolenia Żeromski chyba w ogóle już nie istnieje, sądząc po przyjęciu filmowej adaptacji „Przedwiośnia”, która nikogo nie rozgrzała i nie pobudziła do żadnych refleksji ani sporów. Filmowe „Popioły” przynajmniej wzbudziły w swoim czasie zażarte dyskusje – bo w PRL dyskusje o historii do pewnego stopnia zastępowały zakazane dyskusje o teraźniejszości. Ich ponowna prezentacja nie wiem, kogo właściwie miałaby skłonić i do jakiej refleksji.

Ja sam odkryłem Stefana Żeromskiego dopiero kilka lat temu – i to jako publicystę. Okazuje się bowiem, że o ile jego wielkie przesłanie jako pisarza historycznego oraz autorytetu moralnego dawnej inteligencji zgasło całkowicie wraz ze zmierzchem samej inteligencji (to, co dziś podszywa się pod to miano, to parweniuszowska elita kolonialna, z etosem i tradycją polskiego inteligenta niemającą nic wspólnego) - jego teksty doraźne, bieżące, zwłaszcza te zebrane w „Snobizmie i postępie”, po latach brzmią niezwykle aktualnie i pełne są myśli w czasach permanentnej wojny polsko-polskiej równie cennych co w chwili pierwszej publikacji. Proszę mi nie wierzyć – proszę zdobyć tę książkę i sprawdzić.

Z nieszczęsnych „Popiołów” zaś – zarepetowałem je na użytek tego felietonu – wyparowały gdzieś emocje związane z naszym udziałem w epopei napoleońskiej, a najciekawszy wydaje się wątek masoński. Współcześni skłonni są wierzyć, że masonerii nigdy nie było, że to tylko mit ukuty przez jakichś ponurych prawicowców, obsesja i urojenia. Obsesja niewątpliwie, ale raczej tych, którzy przez wieki w rozmaitych lożach uczestniczyli i ponoć często uczestniczą do dziś. No, ale „każda epoczka ma swojego bziczka”, jak pisał wielki krytyk, a bzikiem czasów ukształtowanych przez skutki rewolucji w Paryżu były właśnie wszystkie te ni to magiczne, ni to polityczne, ni wreszcie zwyczajnie mafijne konspiracje, które zaspokajały za jednym zamachem wiele psychologicznych potrzeb ludzi „z towarzystwa” i jeszcze doskonale pomogły w niejednej karierze.

Zapewniano mnie kiedyś, że rytuały, opisane przez Żeromskiego i zekranizowane przez Wajdę, odprawiane są do dziś. Trochę trudno mi w to uwierzyć, ale właściwie od biedy lepsza wiara w Wielkiego Budowniczego niż w Potwora Spaghetti. Masoneria przynajmniej sporo zrobiła dla polskich powstań, i choćby za to się jej ten skromny pomniczek u Żeromskiego należał.

Galeria:
Plaże II RP

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 5/2014
Artykuł został opublikowany w 5/2014 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ mba
 11
  • Grzegorz R IP
    A te plaże II RP to chyba pomyłka, bo to nie Żeromski tylko Sienkiewicz "W pustyni i w puszczy", nie?
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Grzegorz R IP
      E tam, jeszcze się inteligencja odrodzi, a z nią wrócą i pisarze i malarze i inne takie. Nie bój bidy. Jeszcze tylko parę wiosen, jeszcze kilka przygód z losem.... i będzie Polska w nas i przed nami, w równym rytmie marsza 1,2,3.
      Dodaj odpowiedź 1 1
        Odpowiedzi: 0
      • wiecho IP
        Cóż, Żeromski to proza dla masochistów, wystarczy choćby taki fragmencik popiołów:

        "W tych godzinach nieporównanych wypełzała na światło całkowita jej natura, dobywał się wszystek instynkt aż do korzenia. Stawała się wówczas prostą, kryniczną, jasną, przeźroczą jak woda stoku, i tylko nowe kłęby przeźroczystości, wciąż z dna jej duszy bijące, czyniły ją pełną rozkoszy wciąż nowej a nieprzebranej, ciągle odmiennej, a zawsze jednako silnej. Wieczną falą biła z niej doskonała lekkomyślność, rzeczywista istota i pierwiastek natury, wesołość wszystko zwyciężająca,
        mądre, spokojne i jedyne w świecie lekceważenie tego, co jakoby jest wielkie, i tego, co
        jest jakoby małe."

        Dziś określilibyśmy taką prozę jako efekt dopalaczy, a co łaskawsi z nas jako po prostu zwykłą grafomanię.
        Dodaj odpowiedź 3 2
          Odpowiedzi: 0
        • Bonawentura IP
          Ja "odkryłem" "Popioły" dopiero za sprawą audiobooka czytanego przez Leszka Teleszyńskiego. I największe wrażenie zrobiły na mnie te młodopolsko rozwleczone opisy, świetnie brzmiące i idealne gramatycznie (choć aktor miejscami ma drobne problemy). Odkryłem też w "Popiołach" niezwykłe fragmenty erotyki najwyższego gatunku. Polecam słuchowisko. A ze zdaniem RZ nt. odświeżania adaptacji filmowej zgadzam się, nie warto. Więcej w niej "geniuszostwa" młodego AW niż Żeromskiego.
          Dodaj odpowiedź 5 1
            Odpowiedzi: 0
          • Grzegorz Rossa. IP
            Dodaj odpowiedź 1 2
              Odpowiedzi: 0
            • remoh IP
              Dobry tekst, tak trzymać. I trzymać się z daleka od komentowania tekstów w których są liczby, zwłaszcza te z minusem na początku). Numery stron powinny być OK.
              Dodaj odpowiedź 0 3
                Odpowiedzi: 0
              • @qqqqqqqqqqq IP
                Ostatnio wciąga mnie Prus czy Orzeszkowa, naprawdę. Pewno i sięgnę po Popioły, w końcu z jakiś materiałów pamiętnikarskich Żeromski korzystał, coś prawdziwego opisał i zawsze sobie wyobrażam, co wtedy porabiali, jak przeżywali tą rzeczywistośc moi przodkowie...nasi przodkowie, Polacy.
                Dodaj odpowiedź 12 0
                  Odpowiedzi: 0
                • Grzegorz Rossa. IP
                  Dodaj odpowiedź 4 0
                    Odpowiedzi: 0
                  • Ignis IP
                    Niestety, masoneria, cokolwiek by nie zrobiła dla Polski, jest czymś, co wyznaje wiarę w szatana, złego ducha choć początkowo jej członkowie o tym nic nie wiedzą. Proszę poczytać książki nawróconych masonów. Tak więc twierdzenie, że wiara w wielkiego budowniczego jest lepsza od jakieś potwora nie ma sensu - obie te pseudowiary mogą się przyczynić do zguby ludzkiej duszy, a nie ma nic gorszego dla człowieka jak brak zbawienia.
                    "Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?" (Mt 16, 26).
                    Dodaj odpowiedź 20 5
                      Odpowiedzi: 2

                    Czytaj także