Polska Republika Sowiecka. Scenariusz alternatywny

Polska Republika Sowiecka. Scenariusz alternatywny

Polrewkom - na początku sierpnia 1920. To z niemi miał rekrutować się rząd sowieckiej republiki, która miała zostać utworzona w Polsce po zwycięstwie bolszewików
Polrewkom - na początku sierpnia 1920. To z niemi miał rekrutować się rząd sowieckiej republiki, która miała zostać utworzona w Polsce po zwycięstwie bolszewików / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 6
Pół Europy pod rządami bolszewików, Polska utopiona w morzu krwi. Oto co by było, gdyby Józef Piłsudski przegrał Bitwę Warszawską.

15 sierpnia 1920 r. To jedna z najtragiczniejszych dat w dziejach narodu i państwa polskiego. Tego dnia hordy bolszewickie w walnej bitwie na przedpolach Warszawy pokonały armię dowodzoną przez Józefa Piłsudskiego. Śmiały manewr Naczelnego Wodza – kontruderzenie znad Wieprza – się nie powiódł. W sukurs nacierającej na Warszawę armii marsz. Michaiła Tuchaczewskiego w ostatniej chwili przyszła armia konna Siemiona Budionnego.

Mimo heroicznego, desperackiego oporu młodej polskiej armii bolszewicy przełamali front. Droga na Warszawę stanęła przed czerwonymi otworem. Niestety, dużą pomoc okazała im rodzima „piąta kolumna”. W Warszawie doszło do masowych strajków robotniczych i aktów dywersji. Sprawcami byli miejscowi polscy komuniści, którzy opowiedzieli się po stronie „bolszewickich braci”. A przeciwko rodzimym „obszarnikom i kapitalistom pijącym krew polskiego robotnika i chłopa”.

Czytaj także:
Ani kroku w tył!

Sowieckie „wyzwolenie” okazało się jednak koszmarem. Wkroczenie bolszewików do polskiej stolicy przypominało najazd Hunów. Przez kilka dni kawalerzyści Budionnego i piechurzy Tuchaczewskiego wyżywali swoją nienawiść do „biało-Polaków” na bezbronnych mieszkańcach stolicy. Doszło do kampanii dzikich grabieży i gwałtów – bolszewicy nie przepuszczali nawet małym dziewczynkom i staruszkom. Najeźdźcy rozbijali sklepy i plądrowali muzea. Każdy, kto próbował stawić opór, był zabijany.

Dopiero 20 sierpnia udało się zapanować nad chaosem. Czerwone hordy pociągnęły dalej na zachód, a do sterroryzowanej Warszawy triumfalnie wjechał Polski Komitet Rewolucyjny (Polrewkom), bolszewicki „rząd” przygotowany w Moskwie dla ujarzmionej Polski. Chociaż formalnie na jego czele stał Julian Marchlewski, to faktycznym dyktatorem „nowej Polski” okazał się Feliks Dzierżyński. Słynny bolszewicki kat, który wcześniej zorganizował czerezwyczajkę, budzącą grozę bolszewicką tajną policję. Teraz przystąpił do swojego krwawego dzieła w ojczystym kraju…

Ostatnia reduta

Tymczasem Polacy po klęsce pod Warszawą próbowali się jeszcze przegrupować w Wielkopolsce. Bolszewicy znajdowali się jednak w euforii po niedawnym sukcesie i byli nie do powstrzymania. Ostatecznie rozbili Wojsko Polskie w wielkiej bitwie pod Poznaniem.

W momencie, gdy klęska stała się pewna, doradcy Naczelnika Państwa próbowali namówić go do ucieczki. Mówili, żeby wyjechał z kraju i stanął na czele rządu emigracyjnego w Paryżu. Józef Piłsudski z pogardą odrzucił podobne sugestie. Uznał, że ucieczka byłaby aktem największego tchórzostwa i hańbą.

Czytaj także:
Julian Tuwim. Ile słów, tyle łgarstw

– Naczelny wódz nie pozostawia swojej armii walczącej na polu bitwy – powiedział Józef Piłsudski. – Podobne postępowanie byłoby niezgodne z honorem Polaka.

W efekcie, nie chcąc dostać się w łapska bolszewików, Naczelnik Państwa poległ śmiercią chwalebną na ostatniej reducie.

Tymczasem w Warszawie Polrewkom proklamował powstanie Polskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej jako części komunistycznej federacji. W skład tego „polskiego” tworu nie weszły Pomorze, Wielkopolska i Śląsk, które zostały oddane przyszłej Niemieckiej Republice Sowieckiej. Na byłych wschodnich terenach Rzeczypospolitej bolszewicy utworzyli zaś Litewsko-Białoruską Socjalistyczną Republikę Rad (powrót do koncepcji z 1919 r.), Galicyjską Socjalistyczną Republikę Rad oraz Ukraińską Socjalistyczną Republikę Sowiecką. W efekcie polska republika zajęła teren mniejszy niż Królestwo Kongresowe.

Polrewkom na swoją siedzibę wybrał Zamek Królewski w Warszawie, na którym załopotał olbrzymi czerwony sztandar. W kolejnych miesiącach Polska przeszła przez tą samą gehennę, przez którą wcześniej przeszła Rosja. Była to rewolucja w najkrwawszym, najbardziej bestialskim wydaniu. Doszło do dewastacji kraju i masowego ludobójstwa. Nowi władcy Polski z kremlowskiego nadania swoje rządy rozpoczęli bowiem oczywiście od rozprawy z „reakcją”.

Po kolei pod nóż poszli:

Ziemianie. Na terenie całej Polski opanowanej przez bolszewików doszło do pogromów dworów i pałaców. Ich właściciele byli zarzynani – często przy pomocy narzędzi rolniczych – domy burzone, bezcenne dzieła sztuki i księgozbiory palone. Zabijano bydło, niszczono zapasy ziarna. Nie przetrwał ani jeden majątek ziemski.

Czytaj także:
Sowiecka wyspa kanibali

Inteligencja. Ze szczególnym okrucieństwem bolszewicy tropili i mordowali przedstawicieli polskich elit. Działaczy politycznych, profesorów akademickich, urzędników, dziennikarzy, lekarzy. Trafiali oni do lochów polskiej Czeka, zorganizowanej błyskawicznie przez Dzierżyńskiego i innych sowieckich „doradców”. A następnie nieszczęśnicy ci ginęli w masowych egzekucjach. Bolszewicy zabijali również „burżujów” – czyli fabrykantów, kupców, właścicieli sklepów i wszystkich innych ludzi posiadających jakikolwiek większy majątek.

Oficerowie. Tu okrucieństwo czerwonych było największe. Schwytani polscy oficerowie byli dręczeni tak jak wcześniej dręczeni byli oficerowie rosyjscy. Ściągano im rękawiczki (czyli wkładano dłonie do wrzątku i zrywano skórę), wycinano lampasy (czyli wyrzynano pasy skóry z nóg), nabijano na pal, zakopywano żywcem. Część korpusu oficerskiego Wojska Polskiego została eksterminowana strzałem w tył czaszki przez przybyłych z Moskwy „ekspertów”.


Kler. Zgodnie z leninowskim hasłem „religia to opium dla ludu” Sowieci przystąpili do bezwzględnej rozprawy z Kościołem katolickim. Księża i zakonnice byli mordowani lub wysyłani do straszliwych obozów koncentracyjnych, które szybko powstały w okolicach Warszawy. Kościoły i klasztory okradziono. Część świątyń została zburzona, a część zamieniona na „muzea ateizmu” i magazyny zboża. Praktyki religijne zostały surowo zakazane. Kościół musiał zejść do podziemia.

Chłopi i robotnicy. Chociaż bolszewicy przyszli do Polski pod hasłem „wyzwolenia” tych grup społecznych, to szybko pokazali swoje prawdziwe oblicze. Pod ich rządami sytuacja włościan okazała się znacznie gorsza niż za czasów pańszczyzny. Polscy chłopi musieli oddawać władzom olbrzymie kontyngenty, wszelki opór był tłumiony w sposób sadystyczny. Złudna okazała się także obietnica podziału ziemi „obszarniczej”. Na horyzoncie szybko pojawiło się bowiem widmo kolektywizacji. Robotnicy fabryczni zostali zaś zamienieni w niewolników harujących za głodowe stawki w fatalnie zarządzanych państwowych kombinatach-molochach.

W Polsce zapanowały rządy krwawego terroru – ofiary szły w setki tysięcy – oraz niebywała wręcz nędza. Ulice Warszawy, Łodzi, Krakowa, Wilna, Lwowa i innych polskich miast stały się szare i smutne, a ich znakiem rozpoznawczym – wszechobecne kolejki. Gospodarka się załamała, sklepy świeciły pustkami, pieniądze przestały mieć jakąkolwiek wartość.

Czytaj także:
Bomba atomowa nad Sowietami

Na budynkach rządowych wisiały tymczasem wielkie czerwone sztandary i napisy wielbiące nową rzeczywistość. Stworzone przez bolszewików polskojęzyczne gazety przekraczały wszelkie granice kłamstwa, twierdząc, że Polakom nigdy jeszcze nie żyło się tak cudownie. Każdy, kto ośmielił się krytykować sowieckie porządki, znikał w tajemniczych okolicznościach. Ludzie byli spędzani na wielkie manifestacje, podczas których musieli maszerować z podobiznami Dzierżyńskiego i wznosić komunistyczne hasła. Nikt nie śmiał odmówić.

Szeregi partii komunistycznej, która do tej pory była formacją całkowicie marginalną, pęczniały. Wstępowały do niej tysiące Polaków. A nie tylko Żydów, jak głosiła zachodnia propaganda. Przynależność do czerwonej elity dawała bowiem władzę nad innymi ludźmi, chroniła przed represjami i zapewniała lepsze warunki życia – przydział mieszkaniowy i większe kartki żywnościowe. Na wierzch społeczeństwa wypłynęły męty.

Najwybitniejsi polscy pisarze i poeci nagle zaczęli sławić Lenina, Dzierżyńskiego i Trockiego. Pisali peany na cześć „wyzwolicieli” z Armii Czerwonej i „utrwalaczy władzy ludowej” z polskiej Czeka. W Warszawie urządzono wiele procesów pokazowych schwytanych wybitnych polskich polityków. Podczas rozpraw ludzie ci miotali pod swoim adresem najgorsze oskarżenia i żądali dla siebie kary śmierci. Trybunały rewolucyjne łaskawie przychyliły się do tych wniosków…

Jednocześnie w Polsce w niebywały sposób rozprzestrzeniło się donosicielstwo. Donosy składali na siebie koledzy z pracy, znajomi, a nawet członkowie rodzin. Rządy komunistyczne doprowadziły do całkowitego moralnego rozkładu polskiego narodu.

Na Europę!

Klęska wojsk polskich pod Warszawą w sierpniu 1920 r. miała katastrofalne konsekwencje nie tylko dla Polski, lecz także dla świata. Okazało się, że armia polska była murem, który chronił przed bolszewicką dziczą całą Europę. Po jego pokonaniu Armia Czerwona wlała się do serca kontynentu.

Zgodnie z zapowiedzią armia marsz. Tuchaczewskiego „po trupie Polski” wkroczyła na teren Niemiec. Niemiec, które były zdemoralizowane i wyniszczone po niedawnej klęsce w I wojnie światowej. Podobnie jak wcześniej w Warszawie od razu uaktywniły się miejscowe elementy komunistyczne. Na czele z niedobitkami słynnego marksistowskiego Związku Spartakusa.

Powstały komitety żołnierskie, które wypowiedziały posłuszeństwo oficerom i odmówiły walki z czerwonym najeźdźcą. Doszło do aktów sabotażu i terroru. Walkę podjęły w zasadzie tylko Freikorpsy złożone z prawicowych weteranów. Mimo heroicznego oporu niemieccy ochotnicy nie byli w stanie powstrzymać Armii Czerwonej. Bolszewicy wdarli się do Berlina, gdzie powtórzyły się mrożące krew w żyłach sceny z ulic Petersburga, Moskwy i Warszawy.

Czytaj także:
Zoologiczna polonofobia Stalina

Całe Niemcy zostały opanowane przez czerwonych i stanęły w ogniu rewolucji. Ofensywa prowadzona przez Lwa Trockiego została powstrzymana dopiero na Renie przez wojska zwycięskiej koalicji: Brytyjczyków, Francuzów i Amerykanów. Tam ustabilizował się front, a wkrótce zapadła żelazna kurtyna – granica między wolnym światem a bolszewicką satrapią.

Sowieci na podobny stanowczy opór nie napotkali na kierunku północnym i południowym. Po pokonaniu Polski błyskawicznie opanowali trzy republiki bałtyckie – Litwę, Łotwę i Estonię. Triumfalny marsz bolszewików powstrzymali dopiero bohaterscy Finowie dowodzeni przez byłego carskiego oficera Carla Gustafa Mannerheima.

Jednocześnie Armia Czerwona wlała się na teren byłego imperium austro-węgierskiego. Tam pod ciosami bolszewików padały kolejne kraje świeżo powstałe na gruzach monarchii Habsburgów: Czechosłowacja, Austria, Węgry. Sowieci podbili także Rumunię i Bułgarię.

Ze wszystkich tych krajów – od Niemiec, przez Polskę aż do Rosji – stworzony został olbrzymi Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich. Najbardziej ludobójczy i totalitarny reżim w dziejach świata. Pod jego jarzmem cierpiało ponad 200 mln ludzi.

A po niemal 100 latach od tych tragicznych wydarzeń popularny polski miesięcznik historyczny opublikował artykuł z gatunku historii alternatywnej. Przedstawiony w nim został scenariusz: Co by było, gdyby Józef Piłsudski w sierpniu 1920 r. powstrzymał bolszewików pod Warszawą?

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 8/2016
Artykuł został opublikowany w 8/2016 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ mba
 6
  • Jechwoparch IP
    Agent niemiecki i sługus kapitalistów Piłsudski oraz jego panowie oligarchowie napadli na Rosję Radziecką w 1919 aby powstrzymać rozwój cywilizacyjny i cofneli Polskę i Europe o jakieś 100 lat
    Dodaj odpowiedź 0 5
      Odpowiedzi: 1
    • milosierdzie_gminu IP
      Te wasze prawicowe chore fantazje... Bzdury pan piszesz... komunizm i socjalizm w wydaniu zachodnio europejskim wyglądał zupełnie inaczej niż wersja przetrawiona przez rosyjski zamordyzm, gdzie lud ciemny, zabobony i do gięcia karku przez carat i feudów przyzwyczajony. Proszę pamiętać że socjalizm i komunizm w zachodnim wydaniu to rodzice współczesnej demokracji, tak jak jej dziadkami jest Rewolucja Francuska.
      Tak więc gdyby rewolucja rosyjska połączyła się z austriacką i a przede wszystkim niemiecką, to scenariusz mógł wyglądać zupełnie inaczej, bo jakoś wątpię aby europejski robotniczy kolektyw chciał się posługiwać językiem rosyjskim i przenosić stolicę do Moskwy - tym bardziej ze językiem Marksa i Engelsa był niemiecki. Sądzę też z Piłsudskim u steru trafilibyśmy pod pod skrzydła zachodu. Wątpię też, aby front zatrzymał się na Renie, bo to Francja była prekursorem zmian i ruch rewolucyjny miał duże poparcie w narodzie. Ruchy lewicowe w USA też było potężne, taki impuls z Europy, tylko pobudziłby ich aktywność, która po I wojnie światowej nieco ucichła (wątpię aby ludzie którzy wrócili z frontu rwali się ponownie do walki. Wielka Brytania być może chciałaby coś ugrać, ale w ówczesnych czasach Anglia miała najbardziej rozrośniętą klasę robotniczą (ze względy na największą industrializację), klasa ta nie była zbyt aktywna politycznie i niechętna aktom terrorystycznym (wychowana na czartyzmie), ale raczej wątpię, aby poparła rozprawienie się z rewolucją proletariacką.
      Jak się panu podobna taki scenariusz?
      Dodaj odpowiedź 1 12
        Odpowiedzi: 2
      • Szacki IP
        Abstrahując od alternatywy Redaktora Zychowicza, która nie jest kolorowa, trzeba przyznać, że podbój Polski przez bolszewików w roku 1920 miałby dla Polski i Polaków dużo potworniejsze konsekwencje niż zajęcie kraju po roku 1944. Chwała żołnierzom Wojska Polskiego oraz dwóm ludziom na ich czele, tj. Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu i Generałowi Tadeuszowi Rozwadowskiemu, za rozgromienie Sowietów.
        Dodaj odpowiedź 21 1
          Odpowiedzi: 0

        Czytaj także