Dzieje zbrodni „religii śmierci”. Ideologia, która zatruła zachodnią cywilizację

Dzieje zbrodni „religii śmierci”. Ideologia, która zatruła zachodnią cywilizację

Niemiecki plakat na wystawie promującej eugenikę. Berlin, 1935 r.
Niemiecki plakat na wystawie promującej eugenikę. Berlin, 1935 r. / Źródło: Wikimedia Commons / Bundesarchiv, Bild 102-16748 / CC-BY-SA 3.0
Dodano
„Eugenika” oznacza „dobrze urodzonego” w procesie selektywnego rozmnażania zwierząt. Na tej bazie powstała cała ideologia dążąca - za pomocą zbrodniczych metod - do stworzenia „człowieka idealnego”.

Pewien urodzony w Dublinie brytyjski pisarz otrzymał w 1925 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury „za twórczość naznaczoną idealizmem i humanizmem, za przenikliwą satyrę, która często łączy się z wyjątkowym pięknem poetyckim”. Tenże „idealista” i „humanista” w 1910 r. wypowiedział się następująco: „Eugeniczna polityka doprowadzi nas w końcu do tego, że komora gazowa wejdzie w powszechne użycie. Trzeba będzie wyeliminować bardzo wielu ludzi z tego prostego powodu, że opieka nad nimi jest stratą czasu”. Autorem tych słów jest George Bernard Shaw.

„Pa szoł!”

Cytat ów zamieścił w poświęconej eugenice książce „Wojna przeciw słabym” Edwin Black, autor wcześniejszego, równie wstrząsającego dzieła „IBM i Holokaust”. Udowodnił w nim związek między współpracą amerykańskiej korporacji z III Rzeszą a ułatwieniem hitlerowcom ludobójstwa Żydów. W „Wojnie przeciw słabym” odkrywa natomiast zbrodnicze oblicze eugeniki – gałęzi nauki wywodzącej się z darwinizmu, którą sprymitywizowali i odhumanizowali na Zachodzie nadspodziewanie liczni naukowcy, politycy i tacy pisarze jak właśnie George Bernard Shaw. Autorzy „DNA – tajemnica życia” James D. Watson i Andrew Berry przytaczają z kolei podobną jego wypowiedź: „Obecnie nie istnieje żadna rozsądna wymówka, aby nie zaakceptować faktu, że nic – poza religią eugeniki – nie jest w stanie uratować naszej cywilizacji”.

Uratować przed kim? Otóż przed ludźmi chorymi, upośledzonymi, a nawet żyjącymi w biedzie, na marginesie sytego społeczeństwa. Dodajmy do tego jeszcze apel do chemików o „odkrycie humanitarnego gazu, który będzie zabijał natychmiast i bezboleśnie. Jak najbardziej zabójczy, ale humanitarny, nie okrutny”. („The Listener”, 7 lutego 1934 r.). Cóż, gaz „jak najbardziej zabójczy”, ale bynajmniej nie działający „natychmiast” ani „bezboleśnie”, lecz zadający ofiarom śmierć w potwornych mękach, trwających około kwadransa, prędko wynaleźli chemicy niemieccy, a zastosowali ich rodacy z SS.

Uzasadnienie dla religii polegającej na masowym zabijaniu Shaw znalazł nawet… w znanych od dziecka anglosaskiemu czytelnikowi „Podróżach Guliwera” Jonathana Swifta. Otóż w opublikowanej w 1913 r. w Lipsku rozprawie „Człowiek i nadczłowiek” czytamy: „Musimy wyeliminować Jahusów albo ich głosy zrujnują demokratyczne państwo”. „Jahusów” przywołał zapewne dla podkreślenia, jak nikczemne istoty miał Swift na myśli:

„Trzy miesiące przed moim wyjazdem z tego kraju, na wielkim zgromadzeniu powszechnymHouyhnhnmów wszczęła się na nowo rozprawa już niezliczone razy powtarzana i będąca jedyną, w której Houyhnhnmówzdania nie zgadzały się.Ważne to pytanie tyczyło się zupełnego wytępienia Jahusów. Jeden członek parlamentu mówił za tem, popierając swoje zdanie ważnemi i mocnemi dowodami. Utrzymywał, że Jahusy są nie tylko najnieczystszemi i najniespokojniejszemi ze wszystkich zwierząt, które tylko natura wydała, ale też najuporczywszemi, najniepojętniejszemi i najzłośliwszemi; że wysysają skrycie mleko z wymionkrów należących do Houyhnhnmów, zabijają i pożerają ich koty, rozdeptują ich owies i trawę jeżeli się ich najściślej nie pilnuje, i że dopuszczają się niezliczonych innych rozwiązłości”.

Co ciekawe, nasz wróg istot „dopuszczających się niezliczonych rozwiązłości” nie znalazł ich podczas wielkiego głodu wśród bolszewików. Należał do tych „pożytecznych idiotów” bądź ludzi pozbawionych sumienia, którzy wprowadzali w błąd opinię publiczną na Zachodzie. W 1932 r. miliony chłopów marły na Ukrainie z głodu w wyniku zarządzonego przez Stalina ludobójstwa, swego rodzaju eugeniki klasowej. A Shaw podczas starannie zaplanowanej przez jakże gościnnych gospodarzy podróży po Kraju Rad pisał: „Nigdzie w Rosji nie widziałem głodnego człowieka, młodego czy starego”. Dodawał: „Nigdy nie jadłem tak dobrze jak w Sowietach”.... Toteż cieszył się: „Jestem szczęśliwy, że […] w dedykacji, jaką umieściłem na jednej z moich książek, którą posłałem Leninowi, powitałem w nim największego męża stanu Europy. Nie wątpię, że przyjdzie dzień, kiedy w Londynie obok posągu Wellingtona stanie posąg Lenina”.... Za komentarz niech wystarczy anegdotyczne pożegnanie, krążące po śmierci Shawa: „Pa szoł!”

„Ludzkie chwasty”

Oczywiście, Shaw nie stworzył eugeniki. Potraktowany dość obszernie wywód o nim niech posłuży jako przykład formacji, do której należał. Miał się za wielbiciela komunizmu. Dzisiaj nazwalibyśmy go lewackimneoliberałem. Poza tym niewątpliwy talent i szczególne poczucie humoru sprzyjały zakorzenieniu głoszonych przezeń idei. Korzenie eugeniki sięgają jednak daleko wstecz.

Czytaj także:
Płacili 10 marek za trupa. Zapomniane zbrodnie na Polakach „niegodnych życia”

Znajdujemy je nawet u znacznie bardziej sympatycznego filozofa i idealisty, a mianowicie Platona. Stwierdził on: „W Państwie należy zastosować dyscyplinę i jurysprudencję [doktrynę prawa] nakazującą zajmować się tylko zdrowymi na ciele i umyśle obywatelami. Tym natomiast, którzy nie są zdrowi, należy pozwolić umrzeć”. Tak stwierdził czołowy humanista ateński w czasach, o których przywykliśmy sądzić, że tylko wojowniczy Spartanie uśmiercali wtedy chrome dzieci.

Ideę takiej selekcji rozwinęły twórczo nauki społeczne w Europie i północnej Ameryce, od XIX w. poczynając. Już na początku tamtego stulecia ekonomista brytyjski Thomas R. Malthus upatrywał przyczyny klęsk głodu we wzroście demograficznym i postulował wstrzymanie wszelkiej pomocy materialnej na rzecz ubogich. Pół wieku później Karol Darwin dokonał wnikliwych obserwacji w świecie przyrody i wysnuł przełomowe wnioski dotyczące doboru naturalnego. Wstydliwie przemilcza się zwykle jego krytykę cywilizacji, która sprzeciwia się naturalnej selekcji prowadzącej do eliminacji słabszych. Wniosek: samo społeczeństwo powinno o taką eliminację zadbać.


Zanim ów wniosek z żelazną konsekwencją zaczęli realizować hitlerowcy, po obu stronach Atlantyku formułowali go liczni eugenicy, od syna Karola Darwina – Leonarda – oraz kuzyna Francisa Galtona poczynając. Właśnie Galton wprowadził do nauki i do publicznej wymiany myśli termin „eugenika”, oznaczający – z greckiego „eugenes” – „dobrze urodzonego” w procesie selektywnego rozmnażania zwierząt.

Eugeniczny postulat dotyczący ludzi wysunął również wynalazca telefonu Alexander Bell, który w 1881 r. badał wskaźnik głuchoty w Massachusetts. Stwierdził, że jest ona dziedziczna, i zalecał zakaz zawierania małżeństw przez głuchych. Przyłączył się też do wielu zwolenników ograniczenia imigracji do USA, bo obawiał się stworzenia wylęgarni głuchego gatunku ludzkiego.

Tego rodzaju rewelacje właśnie w Stanach Zjednoczonych najszybciej spowodowały wprowadzenie eugenicznych rozwiązań prawnych. Począwszy od stanu Connecticut w 1896 r., ponad połowa stanów USA wprowadziła zakaz ożenku dla epileptyków oraz osób ograniczonych umysłowo. W 1924 r. to eugenicy wpłynęli na przyjęcie ustawy Immigration Restriction Act, redukującej liczbę imigrantów do 15 proc. stanu z poprzednich lat, aby kontrolować napływ „nieprzydatnych osobników”. Przełomowym aktem prawnym okazał się werdykt Sądu Najwyższego z 1927 r. przyznający stanowi Virginia prawo sterylizacji osób uznanych za nieprzydatne społeczeństwu. Na opinię publiczną wpływano takimi akcjami jak opłacanie i kazanie paradowania po Wall Street biednym, niepiśmiennym ludziom z transparentami: „Nie potrafię przeczytać tego transparentu. Jakim prawem mam dzieci?”.

Badania biologa Charlesa Davenporta, psychologa Henry'ego Goddarda i działacza ochrony przyrody Madisona Granta prowadziły ich do wysuwania postulatów segregacji i sterylizacji, a nawet (Grant) eksterminacji osób upośledzonych. Harry Laughlin opracował systematyzację ludzi wedle cech dziedzicznych, co wpłynęło na kształt ustaw norymberskich w III Rzeszy, opisujących człowieka jako Żyda, pół-Żyda, ćwierć-Żyda itd.

Czytaj także:
To miał być najpotężniejszy sojusz na świecie. Naziści z USA szykowali się na „Ten dzień”

Swoją drogą zadziwia fakt finansowania niemieckich instytucji zajmujących się eugeniką pod kątem rasistowskim – jeszcze po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech! – przez wielkie fundacje amerykańskie, w tym żydowskie, takie jak Carnegiego, Loeba i Rockefellera…

W krótkim przeglądzie osób znaczących dla amerykańskiej i światowej eugeniki nie da się pominąć pani Margaret Sanger, którą przed I wojną światową zafascynowały marksistowski socjalizm oraz – co idzie w parze – „seksualne wyzwolenie kobiet”. Rozstała się z mężem (córka umarła na gruźlicę, a dwóch synów wychowywała dalsza rodzina), a ona propagowała antykoncepcję za pomocą m.in. groźnego dla zdrowia i życia płukania pochwy lizolem i dwuchlorkiem rtęci. Po I wojnie krytykowała organizacje charytatywne i akcje dobroczynne jako „sentymentalne i patriarchalne”, które sprzyjają zalaniu społeczeństw przez „złowróżbne hordy nieodpowiedzialności i imbecylizmu”, „ludzkie chwasty” i żyjące w biedzie rodziny wielodzietne. Po powtórnym zamążpójściu (za milionera Noaha Slega) nadal opowiadała się za obowiązkową segregacją, sterylizacją i reedukacją „dysgenicznego inwentarza”. W 1939 r. takie metody propagowała też w swym rasistowskim „Programie Murzyn”.

„Lew z Münsteru”

Podczas procesu norymberskiego oskarżeni Niemcy usprawiedliwiali swoje eugeniczne zbrodnie, powołując się m.in. na to, że w USA –­ zgodnie z obowiązującym tam prawem – wysterylizowano tysiące osób. Nastąpiło opamiętanie. Widomym znakiem była po II wojnie światowej zmiana nazwy American Birth Control League (Amerykańska Liga Kontroli Urodzeń) na Planned Parenthood Federation (Federacja Planowania Rodziny). Zmiany nastąpiłytakże w innych krajach „cywilizowanego świata”, które wskazaniaeugeniki negatywnej wprowadzały do swojego prawodawstwa i praktyki działania.

Podczas ponad 40 lat rządów Szwedzkiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej (1934–­1975) w dostatnim kraju, uznawanym za wzór praworządności, wysterylizowano 63 tys. osób, które uznano za „nieprzydatne” i „niedostosowane” społecznie. Promotorami eugeniki byli tam m.in. laureaci Nagrody Nobla – ekonomista Gunnar (1974) oraz jego żona, socjolog Alva (1982) Myrdalowie. Eugeniką fascynowały się szwedzkie elity polityczne i intelektualne, które po wybuchu skandalu w 1997 r. starały się winę za masowe sterylizacje zrzucić na lekarzy o skrajnie prawicowych poglądach. Było wręcz przeciwnie – lekarze pozbawiający ludzi prawa do posiadania potomstwa mieli poglądy lewicowe i działali z poparciem socjaldemokratycznego rządu.

Wśród państw, które interwencję eugeniczną stosowały wobec osób uznanych za niedorozwinięte umysłowo, wymienia się: Australię, Danię, Estonię, Finlandię, Islandię, Kanadę, Norwegię i Szwajcarię. Uderza to, że we wszystkich tych krajach dominuje tradycja protestancka. Ciekawe, że projektów eugenicznych nie przyjęto w tych kantonach Szwajcarii, gdzie przeważają katolicy. Podobnie było z prowincjami kanadyjskimi. Eugenika – mimo istnienia jej pasjonatów wśród częścilekarzy (Leon Wernic, Witold Chodźko, Leon Drożyński) i elit intelektualnych (Tadeusz Boy Żeleński) – nie przyjęła się też w Polsce. Również w okresie rządów komunistycznych, choć w Związku Sowieckim praktykowano przymusową sterylizację wobec osób z grup społecznych uważanych za „reakcyjne” lub „pasożytnicze”. W Czechosłowacji (1973–1991) – a do niedawna (1991–2001) również w Czechach – dokonywano sterylizacji kobiet romskich.

Na heroiczny opór przeciw eutanazji ludzi starych, niepełnosprawnych i umysłowo chorych zdobył się w hitlerowskich Niemczech „Lew z Münsteru”, biskup Klemens August von Galen (1878–1946), od 2005 r. błogosławiony Kościoła rzymskokatolickiego.

O prawo wszystkich ludzi do godnego życia walczył więc przeciw religii śmierci Kościół uznawany niegdyś przez protestantów, a dziś przez neoliberałów i lewaków za ostoję zacofania. Również to upodabnia ich do socjalistów XX w. – zarówno brunatnych, jak i czerwonych.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 9/2017
Artykuł został opublikowany w 9/2017 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ pwł

Czytaj także

O północy z piątku na sobotę (25 na 26 maja) rozpoczyna się cisza wyborcza
[Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2017 r. poz. 15)], która potrwa do końca głosowania w niedzielę (26 maja). Zakaz obowiązuje także w internecie, w związku z czym, w trakcie ciszy wyborczej w portalu DoRzeczy.pl wyłączona zostanie możliwość dodawania komentarzy.

Czytaj także