Gmyz: To, że Michał Tusk nie był przesłuchiwany, nie ma żadnego znaczenia

Dodano:
Cezary Gmyz Źródło: PAP / Arek Markowicz
To, że młody Tusk nie był przesłuchiwany, nie ma żadnego znaczenia. Zgodnie z polską procedurą karną i praktyką, osoby podejrzane słucha się na samym końcu, gdy zgromadzi się konkretny materiał dowodowy – mówi dziennikarz śledczy i publicysta tygodnika "Do Rzeczy" Cezary Gmyz w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Jak pan ocenia wiarygodność zeznań Marcina W., które zostały opublikowane przez Prokuraturę Krajową?

Cezary Gmyz: Wiarygodność oceniam bardzo nisko. Musimy pamiętać, z kim mamy w tym przypadku do czynienia, czyli z osobą, która była wielokrotnie karana – z przestępcą i oszustem. Musimy też pamiętać, w jakich okolicznościach były składane zeznania, a był to moment, w którym Marcin W., siedział w areszcie i rozpaczliwie usiłował się z niego wydostać. Zabiegiem stosowanym przez przestępców na wydostanie się z aresztu jest stosowanie tzw. sześćdziesiątki, czyli statusu małego świadka koronnego, co umożliwia wypuszczenie z aresztu i złagodzenie kary. Jednak warunkiem, żeby otrzymać taki status jest choćby ujawnienie przestępstw lub faktów, które nie były znane śledczym. W takich przypadkach podejrzani bardzo często konfabulują, chcąc opuścić areszt.

Sam Donald Tusk podkreślił, że Marcin W., otrzymał taki status.

To nie jest prawdą. Donald Tusk w ten sposób chciał podbudować wiarygodność tego człowieka. Prokuratura statusu małego świadka koronnego temu podejrzanemu nie przyznała, co oznacza, że śledczy jego zeznania traktują z najwyższą ostrożnością i uważają, że wymagana jest procesowa weryfikacja.

Pojawia się pytanie, dlaczego ona tak długo trwa?

Odpowiedzią może być fakt, że mamy do czynienia z kilkoma śledztwami, wielowątkową sprawą, które były prowadzone w Katowicach, Łodzi, Bydgoszczy i Gdańsku. Zgromadzenie w jednym miejscu materiałów na temat tego, co mówi Marcin W., musi w sposób naturalny potrwać.

Czy z przymrużeniem oka powinniśmy w takim razie patrzeć na słowa o 600 tys. euro łapówki dla syna Donalda Tuska? Michał Tusk twierdzi, że to było badane, prokuratura wie o wszystkim, a nikt w tej sprawie go nawet nie przesłuchał.

To, że młody Tusk nie był przesłuchiwany, nie ma żadnego znaczenia. Zgodnie z polską procedurą karną i praktyką, osoby podejrzane słucha się na samym końcu, gdy zgromadzi się konkretny materiał dowodowy. Jeżeli mamy do czynienia z zeznaniami, które mówią, że młody Tusk dopuścił się przestępstwa, to on będzie przesłuchiwany na samym końcu, gdyby zostały postawione mu zarzuty. Jednak nie można wykluczyć, że zeznania Marcina W., zostaną zweryfikowane negatywnie.

Czy ujawniony w nagraniach wątek spółki Ciech i dostaw węgla do spółki jest istotny?

Jest bardzo istotny, bowiem jest to najważniejsze zeznanie z ujawnionych wczoraj. Zostało ono złożone w śledztwie dotyczącym prywatyzacji Ciechu, gdzie sześć osób ma postawiony zarzuty, które dotyczą bezpośrednio wyłącznie kwestii prywatyzacji. Rzeczą oczywistą jest, że kwestia węgla jest przedmiotem innego postępowania, dlatego sprawa trafiła do innej prokuratury. Wątek Składów Węglowych jest bardzo istotnym wątkiem. Jeśli się przyjrzymy, to szybko się okaże, że Składy Węglowe zostały doprowadzony do upadłości. Wszedł tam syndyk, co skutkowało tym, że większą część polskiego rynku handlu węglem, przejęła rosyjska spółka KTK, dzięki czemu możliwy był tak gigantyczny wzrost importu rosyjskiego węgla, ponieważ kupili gotową infrastrukturę. Jeżeli mielibyśmy to do czegoś przyrównać, to tak jakby Gazprom kupił sieć stacji Orlen.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...