Ważny polityk USA mówi o ewentualnym użyciu siły i przypomina, dlaczego Tajwan jest tak ważny

Dodano:
Wojsko. Zdj. ilustracyjne Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
USA nie chcą wojny, lecz pokoju przez siłę, którą daje odstraszanie – podkreślił przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Michael McCall, pytany o Chiny i Tajwan.

Przewodniczący amerykańskiej Izby Reprezentantów Kevin McCarthy spotkał się w środę z prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen. Rozmówcy starali się nie eskalować napięcia między Chinami, Tajwanem a USA i unikali wezwań do konfrontacji z Chińską Republiką Ludową w obronie niezawisłości Tajwanu. W odpowiedzi siły zbrojne Chin rozpoczęły trzydniowe ćwiczenia Joint Sharp Sword w pobliżu Tajwanu.

McCall: USA nie chcą wojny

Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Michael McCall powiedział jednak, że USA rozważają wysłanie wojsk na Tajwan w razie chińskiej inwazji.

W rozmowie z Fox News polityk Republikanów oznajmił, że zastraszanie Tajwanu przez Pekin tylko zwiększa determinację Waszyngtonu w zakresie wsparcia dla wyspy.

– Gdyby komunistyczne Chiny dokonały inwazji na Tajwan, z pewnością znalazłoby się to na stole i byłoby to przedmiotem dyskusji w Kongresie, a także z narodem amerykańskim – powiedział McCaul. Kongresmen stwierdził też, że ponadpartyjna polityka Amerykanów w kwestii Tajwanu ma na celu "powstrzymanie Chin". Podkreślił jednocześnie, że wysłanie amerykańskich sił zbrojnych na terytorium Tajwanu jest możliwe tylko wtedy, gdy taki ruch będzie popierany przez naród. – Konflikt jest zawsze ostatecznością – podkreślił.

Tajwan. Chodzi o półprzewodniki

Polityk powiedział, że podczas wizyty prezydent Tajwanu w USA rozmawiano o rozmaitych konstruktywnych sposobach odstraszania Chin, w tym o sposobach ekonomicznych. Przyznał, że była również mowa o scenariuszach zakładających użycie środków militarnych.

McCaul wyraził również obawy o ewentualną ingerencję Pekinu w nadchodzące wybory prezydenckie na Tajwanie, ponieważ – jak powiedział – "o wiele łatwiej będzie im wpłynąć na wybory bez wystrzału, niż pójść na wojnę."

Fox News przypomina, że rola Tajwanu jako najbardziej znaczącego producenta chipów półprzewodnikowych na świecie sprawia, że utrzymanie niezależności wyspy od Chin jest głównym priorytetem dla USA.

"Twierdziłbym, że wolność i demokracja jest warta wspierania Tajwanu, ale jeśli to nie przekonuje ludzi, 90 proc. zaawansowanych możliwości półprzewodników dla świata w produkcji istnieje właśnie tutaj na Tajwanie – przypomniał McCaul, dodając, że zagrożenie Tajwanu stanowi w tym kontekście niebezpieczeństwo dla całego globu.

Ćwiczenia wojskowe Chin

Po wizycie Tsai Ing-wen w USA Pekin rozmieścił artylerię dalekiego zasięgu i wysłał myśliwce, bombowce, niszczyciele, łodzie rakietowe i personel wojskowy na obszary morskie i przestrzeń powietrzną Cieśniny Tajwańskiej. Operacja polega na przećwiczeniu kompleksowego okrążenia i blokady Tajwanu.

Armia chińska nazwała manewry "surowym ostrzeżeniem dla pro-tajwańskich separatystów, będących w zmowie z zewnętrznymi siłami anty-chińskimi". – Są to niezbędne działania w celu ochrony suwerenności narodowej i integralności terytorialnej – powiedział Shi.

Ministerstwo obrony wyspy poinformowało, że tylko pierwszego dnia ćwiczeń 71 chińskich samolotów i 9 okrętów przekroczyło linię podziału Cieśniny Tajwańskiej. Działania Pekinu powodują "poważne szkody dla pokoju, stabilności i bezpieczeństwa w regionie" – poinformował resort Tajwanu w oświadczeniu.

Wizyta Pelosi

W sierpniu 2022 r. Chiny również przeprowadziły ćwiczenia w pobliżu wyspy po przybyciu do Tajpej przewodniczącej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. Amerykańska polityk oskarżyła władze w Pekinie o próbę wykorzystania wizyty delegacji USA jako pretekstu do agresji. Według niej celem podróży było "utrzymanie pokoju w Cieśninie Tajwańskiej", a nie próba zmiany status quo wyspy. W odpowiedzi Chiny nałożyły sankcje na Pelosi.

Źródło: Fox News / Xinhua
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...