Historia„Autostrada Jezior”. Tu zaczęła się rewolucja, która „skurczyła” świat

„Autostrada Jezior”. Tu zaczęła się rewolucja, która „skurczyła” świat

Autostrada w Niemczech, l. 50-te XX wieku.
Autostrada w Niemczech, l. 50-te XX wieku. / Źródło: Wikimedia Commons / Deutsche Fotothek‎. Roger Rössing, Renate Rössing .
Dodano 13
Autostrada jest jednym z licznych włoskich wynalazków, który został zawłaszczony przez Niemców.

Tymoteusz Pawłowski

Piero Puricelli był nie tylko pomysłodawcą pierwszej autostrady na świecie – zbudowanej we Włoszech – lecz także pierwszej w Polsce. W początkach XX w. samochody były równie rzadkie, co w XXI wieku helikoptery. I tak jak współczesne helikoptery samochody przed 1914 r. były zabawką dla arystokracji i wyposażeniem niektórych specjalistycznych instytucji – na przykład wojska. Nie było więc niemal żadnych dróg samochodowych, chyba że wybudował je sobie bogaty utracjusz, aby się ścigać z przyjaciółmi, albo państwo – dla prób sprzętu wojskowego. W pierwszy sposób, jako zachcianka Corneliusa Vanderbilta, powstała Long Island Motor Parkway w Stanach Zjednoczonych, w ten drugi – berlińska AVUS, wykończona zresztą przez rosyjskich jeńców wojennych.

Wszystko zmieniła – oczywiście – wielka wojna. Mężczyźni poszli na front, rolnictwo podupadło i nie było czym żywić milionów koni pociągowych. Zastąpiono je samochodami. Setkami tysięcy samochodów. Po 11 listopada 1918 r. rynek został zasypany ciężarówkami z demobilu. Fabryki zbrojeniowe zaprzestały produkcji uzbrojenia i przebranżowiły się na produkcję – coraz tańszych – aut, także osobowych. W początkach lat 20. zaczęto opracowywać w USA (Ford model T) i w Europie coraz tańsze samochody dla ludu (Austin 7 w Anglii, jego niemiecka wersja BMW Dixi, Tatra 11 w Czechach czy też FIAT 509).

I to właśnie we Włoszech pomyślano o tym, żeby te nowe samochody miały, gdzie jeździć. Idea narodziła się w 1921 r. w Mediolanie – drugim po Turynie ośrodku przemysłu samochodowego, siedzibie firm Isotta Fraschini, Alfa Romeo, Officine Meccaniche (dziś część Iveco). Grupa miejscowych przemysłowców i finansistów postanowiła wybudować drogę prowadzącą z miasta nad jeziora, tak żeby ułatwić weekendowe wyjazdy na wypoczynek. Drogę nazwano Autostrada dei Laghi. „Auto” po polsku „samochód”, „strada” – „droga”, a „laghi” – „jeziora”. „Autostrada Jezior” stała się 21 września 1924 r. pierwszą ogólnie dostępną drogą wyłącznie dla samochodów, a przy okazji dała językowi polskiemu zupełnie nowe słowo.

„Ulice Hitlera”

Autostrada okazała się sukcesem finansowym. Zakładano, że jej koszt zwróci się w 1938 r. Do tego czasu zwrócił się dwukrotnie. Nic więc dziwnego, że jeszcze w latach 20. zaczęto budowę autostrad, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych i Niemczech. Część z nich była płatna, inne zaś nie. Stąd dzisiaj w języku angielskim dwa słowa: „highway” oznaczało niegdyś drogę płatną, „freeway” – bezpłatną. Istnieje jeszcze słowo „parkway”, czyli autostrada wiodąca do miejsc rekreacji. Taką nazwę przyjął pierwszy system autostrad budowanych przez państwo – w Stanach Zjednoczonych. Była to część polityki New Deal, mającej uporać się ze skutkami Wielkiego Kryzysu: bezrobociem, upadkiem gospodarki, brakiem inwestycji. Co ciekawe, najbardziej chyba znana z ówczesnych amerykańskich dróg – Route 66, wiodąca z Chicago do Los Angeles – została zbudowana jeszcze kilka lat wcześniej, poza tym systemem.

Wielki Kryzys z 1929 r. był – dość paradoksalnie – kolejnym impulsem dla budowy autostrad. Chodziło nie tyle o ułatwienie podróży samochodowych, co o danie pracy milionom bezrobotnych. Amerykański pomysł został szybko skopiowany przez Niemców, którzy w połowie lat 30. zaczęli masowo budować „die Straßen Adolf Hitlers”, pozwalające prowadzić wojnę. Skoszarowani robotnicy stali się dobrym materiałem na żołnierzy, a ich baraki – przyszłymi obozami koncentracyjnymi...


Zanim jednak nastąpiły okropności II wojny światowej, państwa europejskie zaczęły budować własne autostrady. Początek dali sąsiedzi II Rzeszy: Holendrzy, Belgowie, Szwedzi. Z powodu wybuchu wojny nie zdołali wybudować więcej niż kilkadziesiąt kilometrów autostrad, dlatego też trzecim europejskim państwem autostradowym została w 1944 r. Portugalia. Gdyby nie II wojna światowa, Portugalczyków wyprzedziliby nie tylko Belgowie i Holendrzy, lecz także Polacy. Pierwszą polską autostradę zaczęto budować jeszcze pod koniec lat 30. Jej twórcą był Piero Puricelli, pomysłodawca Autostrada dei Laghi. Miała prowadzić do Gdyni, omijając niepolski wówczas Gdańsk. Do 1939 r. wykonano jedynie 28 kilometrów...

Po wojnie

W wyniku klęski, którą Niemcy ponieśli w 1945 r., utracili niemal połowę z autostrad zbudowanych za Hitlera. Tymczasem świat nie zasypiał gruszek w popiele. Od 1956 r. trwały prace nad największą planową siecią autostrad – Interstate Highway System w Stanach Zjednoczonych. Był to projekt obronny, powstały w czasach zimnej wojny, żeby ułatwić przerzucanie wojsk dla odparcia sowieckiego ataku. I choć większość sieci zbudowano już w latach 70., to oficjalnie projekt zakończono w 1991 r. Podobnie wyglądała budowa autostrad w Europie: nieśmiałe próby zaczynano pod koniec lat 50., a gwałtowny rozwój budownictwa autostradowego to lata 70. i 80. To właśnie wówczas powstała większość autostrad, często za pieniądze Unii Europejskiej – wówczas jeszcze Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej.

Tymczasem komunistyczne władze PRL nie budowały autostrad. Wyjątkiem są połączenia pomiędzy Krakowem i Śląskiem oraz jakieś pięćdziesiąt kilometrów dzisiejszej autostrady A2, mającej ułatwić dojazd zagranicznych gości z Berlina na Igrzyska Olimpijskie 1980 r. w Moskwie. Stan autostrad w PRL wynikał z jednej strony z braku zainteresowania komunistów poprawą jakości życia Polaków, a z drugiej – stanem permanentnego kryzysu, który toczył wszystkie państwa komunistyczne.

Autostrady w Polsce zaczęto budować kilka lat po upadku PRL, w drugiej połowie lat 90., ale roboty na dużą skalę ruszyły dopiero w XXI w. Dzisiaj buduje się coraz więcej, coraz lepiej i coraz taniej. Przyczyny są proste: dwadzieścia lat temu nie było odpowiedniego parku maszynowego do budowy dróg, który trzeba było kupić lub wyprodukować. Dlatego też polskie autostrady są droższe od zachodnich – w ich koszt wlicza się bowiem koszt zakupu urządzeń budowlanych. Może też wydawać się, że autostrad w Polsce jest mniej niż u sąsiadów.

Jest to jednak tylko wrażenie. „Autostrada” ma dwa znaczenia. Pierwsze jest praktyczne i oznacza drogę samochodową z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami. Drugie znaczenie skupia się na szczegółach technicznych i prawnych: ot choćby takich, że przejazd autostradą może być płatny, a drogą szybkiego ruchu musi być bezpłatny. Obecnie w Polsce jest ponad 3 tys. km autostrad i dróg szybkiego ruchu, niemal tyle, ile w dwa razy większej III Rzeszy w 1939 r. A wszystkie polskie mają o wiele wyższy standard.

Warto pamiętać, że oryginalna Autostrada dei Laghi byłaby w dzisiejszej Polsce raptem drogą powiatową, a amerykańska Route 66 przez pierwszych kilkanaście lat była drogą gruntową. Pierwsza polska autostrada jest dziś niczym więcej jak fragmentem drogi wojewódzkiej nr 214 pomiędzy Warlubiem a Głuchym pod Skórczem... Nawet wiele zachodnioeuropejskich „autostrad”, zbudowanych podczas boomu lat 70., nie spełnia polskich norm i nie mogłaby być w Polsce nazywane autostradami...

Czytaj także

 13
  • Nowy z Tarnowa IP
    Popularny samochód w USA pojawił się po 1 WS, konkretnie Forda T opracowano w latach 20-tych.
    Aha.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • qwertz IP
      Do do tych co dali łapkę w dół pod moim poprzednim komentarzem:
      zamiast dać łapkę w dół to mogliście napisać w odpowiedzi o jaką drogę chodziło w artykule.
      Sam się później dowiedziałem, że to droga Warlubie - Osiek, fragment dzisiejszej DW 214. Była to pierwsza droga w ówczesnej Polsce wybudowana w technologii betonowej. Nie była to jednak autostrada tylko jednojezdniowa szosa.
      Dodaj odpowiedź 1 0
        Odpowiedzi: 0
      • Rudazkodu IP
        Najlepszy był przez wiele lat funkcjonujący cały jeden kilometr autostrady A1 na wysokości Piotrkowa Trybunalskiego, w ciągu drogi krajowej numer 1. Od niego był zjazd na DK8 do stolicy, a prosto (w sumie nieco w lewo) na Gdańsk. Obok trasy 1 przed Łodzią nył też fragment dzieła Komuny czyli niedokończony wiadukt autostrady olimpijskiej. Tak. Wtedy to mieli rozmach. Puste wiadukty w polach ustawiali i szli na wódkę w KC
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 0
        • Yatanka IP
          Zaraz pogrobowcy kumuny i ich narośla czy tam latorośla nam opowiedzą, że za kumuny to budowano miliardy kilometrów autostrad tylko autor się nie zna, a w ogóle to PiS jest głupi, a w Ameryce biją Murzynów :) Czyli u nich nic nowego od 1944 roku jak tu z czerwoną Wandą na czołgach byli zwożeni.
          Dodaj odpowiedź 3 0
            Odpowiedzi: 0
          • Amigo IP
            W PRL-u nie budowano autostrad, jednak wreszcie wyasfaltowano wszystkie lokalne drogi i dróżki, z których wiele nie było remontowanych do dziś...
            Nie negując zbrodniczego charakteru komuny, były " drobiazgi " które służyły i służą wszystkim do dziś...
            Dodaj odpowiedź 5 5
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także