Historia„Kocury” US Navy. Najgorszy koszmar sowieckich bombowców

„Kocury” US Navy. Najgorszy koszmar sowieckich bombowców

F-14 przechwytuje sowiecki bombowiec Tu-95, 1983 r.
F-14 przechwytuje sowiecki bombowiec Tu-95, 1983 r. / Źródło: Wikimedia Commons / US NAVY
Dodano 4
Uznawany za jeden z najlepszych samolotów myśliwskich w historii, wprowadzony do uzbrojenia w latach 70. ubiegłego wieku, wciąż pozostaje w linii.

Michał Mackiewicz
pracownik naukowy Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie

Historia samolotu sięga drugiej połowy lat 60. ubiegłego wieku. Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych (US Navy) rozpoczęła wówczas poszukiwania nowego samolotu pokładowego, bazującego na lotniskowcach, wyposażonego w pociski powietrze-powietrze dalekiego zasięgu i zdolne do eliminowania radzieckich bombowców, zanim te zagrożą okrętom. Pierwotnie planowano przyjęcie do uzbrojenia samolotu F-111, który konstruowała wytwórnia General Dynamics i który według założeń spełniać miał wymogi zarówno sił powietrznych, jak i marynarki. Przy opracowywaniu wersji dla US Navy, oznaczonej F-111B, podjęto współpracę z zakładami Grummana, mającymi największe doświadczenie w projektowaniu maszyn pokładowych. Ostatecznie projekt F-111B zarzucono, wskutek czego Grumman stworzył całkowicie nowy i oryginalny samolot.

Na przełomie lat 60. i 70. trwały próby prototypów i wreszcie w 1972 r. marynarka przyjęła na uzbrojenie nowoczesny dwuosobowy (pilot i operator radaru) myśliwiec pokładowy, oznaczony jako F-14 Tomcat (kocur). Przede wszystkim była to maszyna o zmiennej geometrii skrzydeł (F-111 zresztą też). Przy ich maksymalnym rozstawie zapewniano odpowiednią siłę nośną dla lotów przy niewielkich prędkościach – czynnik niebagatelny z uwagi na specyficzne lądowisko. Z kolei skrzydła wsunięte w kadłub umożliwiały prędkość naddźwiękową. W F-14 zastosowano dwa turbowentylatorowe silniki Pratt & Whitney TF30-P-412A, które zapewniały na dużych wysokościach prędkość przekraczającą 2,4 Ma. Do lądowania Tomcat podchodził z prędkością 288 km/godz. (przy minimalnej 213 km/godz.). Kadłub wykonano z aluminium, tytanu i kompozytów.

Samolot należał do najbardziej zwrotnych myśliwców w historii, a jego najważniejszym atutem było uzbrojenie ofensywne. Główne składało się z sześciu pocisków AIM-54 Phoenix (startując z lotniskowców, podwieszano tylko cztery), a radiolokacyjny system kierowania ogniem o zasięgu 300 km umożliwiał jednoczesne śledzenie 24 celów i naprowadzanie każdego z pocisków z osobna. Pociski dalekiego zasięgu AIM-54 zapewniały Tomcatowi teoretyczną przewagę nad każdym w zasadzie powietrznym przeciwnikiem, którego mógł zniszczyć, będąc poza zasięgiem jego własnej broni, a nawet stacji radiolokacyjnej. Do walki na krótszym dystansie wykorzystywano pociski powietrze-powietrze AIM-7 Sparrow (naprowadzane radiolokacyjnie) i AIM-9 Sidewinder (naprowadzane termicznie) oraz 20-milimetrowe sześciolufowe działko Vulcan. W toku eksploatacji dokonywano rozmaitych modernizacji, które obejmowały m.in. awionikę, wyposażenie elektroniczne i przede wszystkim jednostkę napędową. Pierwotną uznano za niezbyt udaną i po początkowo drobnych zmianach zdecydowano się zastosować pod koniec lat 80. zupełnie nowe silniki General Electric F110, które znacznie poprawiły osiągi maszyny.

Czytaj także:
MIG-iem do wolności. Wyczyn polskiego pilota rozjuszył Sowietów

Samolot uchodzi za jeden z najlepszych myśliwców w historii lotnictwa i był wykorzystywany bojowo w rozmaitych konfliktach toczonych przez USA, choć nie tak intensywnie jak maszyny US Air Forces, np. F-15 z wytwórni McDonnell. W gigantycznych zmaganiach z Saddamem (I wojna w zatoce) „kocury” nie miały wielu okazji do zaprezentowania swych ogromnych możliwości. Przypadła im rola osłony jednostek floty, zwłaszcza grup uderzeniowych, prowadziły także rozpoznanie. Do walk z samolotami przeciwnika nie doszło, tym bardziej że Irakijczycy w zasadzie nie podjęli akcji przeciwko flocie USA i F-14 (używano dwóch wersji) nie skorzystały ze swej najbardziej zaawansowanej broni, czyli pocisków AIM-54. Jedynym sukcesem było zniszczenie śmigłowca Mi-8, którego zestrzelono sidewinderem. W wojnie stracono jednego F-14, strąconego przez iracką obronę powietrzną. W 2006 r. F-14 zakończył służbę w US Navy. Jedynym użytkownikiem tych samolotów pozostaje Iran, który w latach 70. kupił kilkadziesiąt maszyn, używając ich, z dużym powodzeniem, m.in. w wojnie przeciwko Irakowi (1980–1988).

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 9/2018
Artykuł został opublikowany w 9/2018 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 4
  • Adam Polak IP
    Najlepsze na swiecie byly zawsze radzieckie samoloty. Wsztscy sie ich bali. To wszysko tu bzdury propagandy! Rosja Radziecka miala najlepszy sprzet i najlepsza armje na swiecie!
    Dodaj odpowiedź 3 6
      Odpowiedzi: 0
    • Lolek IP
      F14 i zwrotność, dobry żart.
      Dodaj odpowiedź 3 3
        Odpowiedzi: 0
      • Nahen IP
        F-14 "w linii" pozostał tylko w Iranie i jest eksploatowany tylko dzięki "wzajemnemu kanibalizmowi" części. W USA nie ma już od dawna ani jednego Tomcat w użyciu. Wszystkie, z wyjątkiem kilku sztuk "na potrzeby muzealne", miały zostać pocięte na "żyletki" żeby nie było możliwości odzyskania części, które mogłyby trafić do Iranu.
        Dodaj odpowiedź 10 0
          Odpowiedzi: 0
        • Mysz z Marsa IP
          Piękne maszyny. Jeśli ktoś pamięta nieco zapomniane anime z początku lat 80 "SDF-1 Macross" to ichnie myśliwce VF-1 Valkyrie były bardzo mocno wzorowane m.n. właśnie na F14 Tomcat, nawet z malowaniem pod postacią charakterystycznych trupich czaszek na usterzeniu pionowym.
          Dodaj odpowiedź 6 0
            Odpowiedzi: 0

          Czytaj także