HistoriaSny o możności

Sny o możności

Polski plakat propagandowy z 1939 roku
Polski plakat propagandowy z 1939 roku / Źródło: Mały Dziennik, 1 września 1939 r.
Dodano 15
Polak międzywojenny wszystko mógł wymyślić, ale zrealizować cokolwiek dawało się rzadko i kosztem nadludzkich wysiłków.

Obfitość publikacji o polskich czołgach i samolotach, które nie zdążyły na Wrzesień ‘39, pokazuje, że temat cieszy się szczególną popularnością. Mnożą się książeczki poświęcone PZL-50 „Jastrząb” czy PZL-38 „Wilk”, od pewnego czasu nie ma numeru specjalizujących się w historycznych militariach magazynów, w którym nie byłoby czegoś o prototypach i planach „pancernych pięści Śmigłego-Rydza”, a umieszczanie na okładce czołgu 7TP w różnych ujęciach zdarza się doprawdy zbyt często, żeby nie domyślać się, iż zauważalnie podnosi to sprzedaż.

Tendencja ta odbiła się również w cyberświecie. Nie gram w „World of Tanks”, ale z samych reklam wiem, że można tam spotkać nie tylko „wzmocniony” 7TP, lecz także 10TP, który w rzeczywistości nie wyszedł z fazy prototypu, i 4TP oraz PZInż130, które nie weszły do seryjnej produkcji, a nawet 25TP, który był tylko luźną koncepcją, Bogiem a prawdą nie wiadomo zaś, czy zaistniał przed Wrześniem nawet w takiej formie.

Jest to oczywiście psychologicznie zrozumiałe – taki historyczny plaster na zbolałą duszę, że Polak by potrafił, gdyby… No właśnie – gdyby nie co?

Jeśli wgłębić się w lekturę, to słowem najczęściej się pojawiającym w opisach wszystkich tych konstrukcji, które, gdyby były, rozgromiłyby niechybnie marne niemieckie panzery I i II oraz pozestrzeliwały messerschmitty, jest słowo: „opóźnienie”.

Nie inaczej jest zresztą z historią tego sprzętu bojowego, który do Wojska Polskiego trafił i był w wojnie wykorzystany. Ot, ściągam z półki pierwszą z wierzchu (bo, zdaje się, stosunkowo najnowszą) książeczkę o PZL-23 „Karaś”. Prototyp miał być na wrzesień 1933, ale ostatecznie obloty rozpocząć można było dopiero w sierpniu 1934 r. Pierwszą serię 200 płatowców planowano wprowadzić do linii w 1936 r., ale do końca tego roku wyprodukowano tylko 46 sztuk (problemy z jakością już pomińmy). Sztab zmienił więc zamówienie – 200 sztuk do końca 1937 r., ale i z tego udało się zbudować połowę. A i tak do połowy tych zbudowanych już samolotów zabrakło uzbrojenia i aparatury nawigacyjnej. Na dobrą sprawę plan na rok 1936 zrealizowano dopiero w roku 1938. „Karaś” więc, na desce kreślarskiej nowatorski, gdy w końcu doczłapał się do eskadr, niczym specjalnym nie imponował. To i tak lepiej niż niedoszli następcy tankietek TKS, czołg lekki 4TP i pływający PZInż 130, rodzone tak długo, że w końcu okazały się zbyt przestarzałe, by je produkować.

Czytaj także:
Polskie plany wojny morskiej z III Rzeszą - „Worek” i „Rurka”

Sprzęt wojskowy i tak traktowano priorytetowo – produkcja cywilna leżała już zupełnie, czego przykładem losy samochodu CWS albo pasażerskiego PZL-44. I, wbrew wybielającej sanację legendzie, nie był to skutek braku pieniędzy. Pieniędzy faktycznie brakowało – bo i skąd, gdy prowadzono politykę, jak pisał ówcześnie Giedroyc, która traktowała zysk jako coś niemoralnego. Przede wszystkim jednak winę ponosił socjalizm; choć oczywiście ówcześnie nikt tak rządów oficerów „potępiających zysk” i obsesyjnie skupionych na walce z „paskarstwem” nie nazywał.

Taka była jednak istota sanacji: naiwnie pojmowana „sprawiedliwość społeczna”, potworna biurokracja, kolesiostwo i „ogólna niemożność wszystkiego”. Polak międzywojenny wszystko mógł wymyślić, ale zrealizować cokolwiek dawało się rzadko i kosztem nadludzkich wysiłków. Często myślę, że, wobec nierozliczenia sanacji, tak nam zostało do dziś.

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 4/2019
Artykuł został opublikowany w 4/2019 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 15
  • pilaster IP
    Teza powyższego artykułu jest w oczywisty sposób fałszywa. Dysproporcja ekonomiczna i demograficzna między III Rzeszą a II RP była dużo wieksza niż dzisiejsza pomiędzy RFN a III RP. Dodatkowo wydatki zbrojeniowe III Rzeszy w proporcji wynosiły 25% jej PKB, a wydatki polskie 5% PKB, co jest najwyższym możliwym poziomem nie powodującym jeszcze negatywnych perturbacji w gospodarce.

    W przeliczeniu na wartości bezwzględne III Rzesza wydawała na armię 15 (słownie pietnaście) razy więcej pieniedzy niż ówczesna Polska. Pomimo tego, kiedy doszło do konfrontacji Wehrmacht okazał się od Wojska Polskiego silniejszy zaledwie kilkukrotnie (2,5-5 razy w zależności od źródła).

    Widać, zatem że wydatki zbrojeniowe Polski były od niemieckich kilkukrotnie bardziej efektywne. Dokładnie na odwrót niż twierdzi PIS. Lata1933-1939 to jedyny okres w naszych wzajemnych dziejach, kiedy państwo polskie było zorganizowane i rządzone dużo lepiej niż państwo niemieckie.

    Jeżeli się zaś przytacza błędy, opóźnienia i chybione koncepcje w polskich zbrojeniach, to tak samo należy je przytoczyć w przypadku niemieckim (i tym bardziej sowieckim). Inaczej mamy do czynienia z propagandą, a nie analizą. A błędów i zaniechań Niemcy (nie mówiąc już o Swowietach) popełnili przed 1939 rokiem znacznie więcej niż Polacy

    Wojsko Polskie z września 1939 roku było i tak najpotężniejszą i najnowocześniejszą w proporcji do ówczesnej średniej europejskiej i światowej, armią jaką wystawiła Polska w całych swoich dziejach od Mieszka I włącznie.

    A sanacja jednym z najlepszych rządów jakie Polska w swojej historii miała. Zupełnie inaczej niż PIS, który jest często, a najzupełniej fałszywie jest do sanacji porównywany, a w rzeczywistości nawiązuje wprost do Gomułki i Gierka. Nawet na najbardziej podstawowym poziomie sanacja prowadziła politykę niskiej konsumpcji i wysokiej stopy inwestycji. Dokładnie na odwrót niż PIS i Gierek, na którym PIS się wzoruje.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 1
    • Piotr Lech IP
      A jednak coś osiągnięto i tym szczycimy sie po dziś dzień jako Polacy. Jakość? Wystarczy popatrzeć na piękne gmachy z międzywojnia, żeby docenić kunszt ówczesnych fachowców. Przykłady można mnożyć. Np. Przyrządy pokładowe Gerlacha, istny majstersztyk. PZL37 Łoś, to chyba też nasz samolot. Chyba nawet nagrodę w Paryżu dostał, nieprawdaż? Może naplujmy sobie w gębę, naszym przodkom i na wszelki wypadek dzieciom. O to chodzi? Kto nie popełniał błędów? Czy gdyby II RP była taka zła, to umieraliby za nią tak ofiarnie Polacy? Myślę, że każdy prawdziwy, podkreślam prawdziwy, czyli kochający swoją Ojczyznę Polak wie co myśleć. Zróbmy w współczesnej Polsce choć dziesiąta część tego co zrobiono w II RP i już będzie powód do dumy. Nawet poziomu przedwojennego dziennikarstwa nie możemy osiągnąć, a co dopiero kwestie techniczne.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 1
      • pogromca mitów IP
        Sanacja była ze swej natury konserwatywna, a tzw. sprawiedliwość społeczna ni jak nie miała się do rozwiązań społecznych lat 20 i 30 we Francji, Niemczech, co najwyżej mogła imponować w zestawieniu z Rumunią,Bułgarią,Jugosławią,Litwą bo już Czechosłowacja miała rozwiązania nie gorsze niż Niemcy.
        Polska była krajem zacofanym, biednym. W porównaniu z potęgą przemysłową kapitalistycznej Europy zachodniej nie mógł się równać żaden kraj kapitalistyczno- postfeudalny Europy wschodniej. Przemysł Niemiecki był machiną z którą nie mógł się równać żaden inny kraj Europejski.
        Pomijam tu specyfikę ZSRR bo to inne realia.
        Dodaj odpowiedź 2 0
          Odpowiedzi: 0
        • Rotor IP
          W latach 1926-1935 i 1936-1939 ,Sanacja potrafiła tylko gadać i snuć nierealne plany. Lata 1926-1935 doprowadziły do zacofanie WP. Inne kraje motoryzowaly i mechanizowały swoje wojska ,a 2 RP w tym czasie była na etapie kawalerii i wozów konnych. Od 1936 było już lepiej ale modernizacja WP przebiegała za wolno a zakłady zbrojeniowe pracowały na 30% możliwości. Często tłumaczy się to brakiem pieniędzy ,co jest tylko w połowie prawdą. Pieniądze były wydawane nieekonomicznie ,Wojska w trybie pokojowym 2 RP posiadała za dużo i  wypłaty dla wojska pochłanialy 80% budżetu WP. Czołgów i samolotów mogliśmy mieć w 1939 dwa razy tyle ,gdyby produkowano na 100% możliwości firm zbrojeniowych. Zamiast wydać na zbrojenia pieniądze pochodzące z darowizn Polaków FON ,nie zrobiono tego i w 1939 ,WP obudziło się z ręką w nocniku i nic nie dało budowanie schronów bojowych w lipcu 1939 ,czy kupowanie broni za granicą ,trzeba to było robić w 1938 ,po zajęciu przez Niemców ,Austrii a nie czekać z tym cały rok. Bo samoloty z Anglii dziwnym trafem nie dotarły w 1939 ,podobnie jak samoloty z Francji ,przypadek ?
          Dodaj odpowiedź 4 1
            Odpowiedzi: 0
          • Triulito IP
            A kto i gdzie miał te samoloty produkować? Chłopi w łapciach na  Polesiu?
            Dodaj odpowiedź 4 10
              Odpowiedzi: 1

            Czytaj także