HistoriaWołyń zdradzony. Dlaczego Polacy konali w osamotnieniu?

Wołyń zdradzony. Dlaczego Polacy konali w osamotnieniu?

Ofiary zbrodni UPA w Lataczu.
Ofiary zbrodni UPA w Lataczu. / Źródło: fot. zbrodniawolynska.pl
Dodano 20
Władysław Studnicki podjął desperackie próby ratowania Polaków przed UPA. Polski germanofil oskarżał AK o bierność wobec ludobójstwa.

9 lutego 1943 r. do wsi Parośla na Wołyniu wkroczył oddział UPA. Banderowcy zgromadzili ludność wioski w chatach, skrępowali sznurami i ułożyli na podłogach. Następnie, siekierami, metodycznie zamordowali Polaków. Dorosłych uderzali w głowy ostrzami siekier, a dzieci – obuchami. Świadkowie, którzy następnego dnia przybyli do wioski, byli wstrząśnięci. Niektóre ofiary zostały „porąbane na sieczkę”. W jednym z domów nie można było wyrwać noża, którym do stołu przybite zostało niemowlę. W tej szokującej masakrze zginęło 150 Polaków.

Tego dnia rozpoczęło się ludobójstwo polskiej ludności Wołynia i Galicji Wschodniej. Na tym pierwszym terytorium osiągnęło apogeum latem 1943 r. A wiosną kolejnego roku fala krwawych mordów zaczęła rozlewać się na Galicję. Celem operacji UPA była depolonizacja obu spornych terytoriów. Zagłada.

Do Lwowa!

Dla polskiego germanofila Władysława Studnickiego ziemie wschodnie zawsze były najważniejsze. Dlatego natychmiast, gdy stało się to możliwe, pospieszył do Lwowa. Do miasta dotarł w czerwcu 1943 r.

„Ciągnął mnie do Lwowa mój sentyment do tego miasta – wspominał. – Dwa odcinki mego życia przebyłem we Lwowie: 1901–1905 oraz 1909–1914 r. W pierwszym okresie poznałem i pokochałem Lwów, zwany „pomnożycielem polskości”. To miasto germanizowane, kolonizowane przez urzędników i kupców niemieckich oraz Ormian, wszystkich ich przeobraziło w najlepszych patriotów. Lwów miał rozległe życie polityczne i temperament polityczny, którym przewyższał wszystkie miasta polskie. Drżałem o Lwów”.

Na miejscu Studnicki natychmiast nawiązał kontakt z miejscową polską inteligencją, z przywódcami lwowskich Polaków. Miasto żyło wówczas tylko jedną sprawą – zaostrzającym się konfliktem z Ukraińcami. Studnicki przekonał się, że Niemcy faworyzują tę społeczność kosztem Polaków, co zresztą nie mogło dziwić.

„Ukraińcy wciąż proklamowali, że są sprzymierzeńcami Niemiec – pisał Studnicki – że okażą im znaczną pomoc w walce z Sowietami, Polacy zaś głosili, że są nieprzejednanymi wrogami, a prasa podziemna polska chwaliła się ciągle dokonywanym sabotażem, zapisując częstokroć na swój rachunek sabotaż dokonany przez bandy dywersyjne sowieckie”.

Ukraińcy swoją uprzywilejowaną pozycję wykorzystywali do rugowania Polaków z Galicji, pozbawiania ich wpływów i wzmacniania swego stanu posiadania. Jednocześnie w szeregach ukraińskich nacjonalistów rodził się plan eksterminacji Polaków.

(...)

Cały tekst dostępny w listopadowym numerze miesięcznika!

Okładka miesięcznika Historia Do Rzeczy: 11/2020
Cały artykuł dostępny jest w 11/2020 wydaniu miesięcznika „Historia Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 20
  • XXXXXXXXXXXXXXX IP
    Polscy germanofile w czasach gdy szalał niemiecki terror byli najgorszej wody zaprzańcami. Niemcy nie popierali ludobójstwa UPA z prostej przyczyny jak powiedział jeden z niemieckich urzędników "martwi nie oddają kontygentów", "martwi nie dostarczają siły roboczej", z tej samej przyczyny administracja GG była przeciwna planom SS na Zamojszczyźnie, Hans Frank i jego gang tracili profity, stąd ich pomysł aby z Polakami rozprawić się na zamojszczyznie po wojnie a nie w jej trakcie jak robiło to SS.

    Najgorsze przykłady germanofilów to Brochwicz, Igo Sym, Szatkowski
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • lektura IP
      Praca ta nie zasługuje na tytuł książki historycznej roku, przede wszystkim warsztatowo, merytorycznie i zwyczajnie literacko, wielokrotnie autor podkreśla jak bardzo jest czy też chce być historykiem obiektywnym itd., tutaj niestety powinien trochę zmienić niedobre przyzwyczajenia, historyk opisuje fakty, nie pasuje do tego „podobno”, „ponoć” itp.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • autor IP
        Dziwi mnie dość nachalne podkreślanie wyłącznej roli nacjonalistów ukraińskich i wyłączne ich obwinianie. Otóż bez udziału miejscowej ludności ukraińskiej nie byliby oni w stanie odnieść tak „wielkich sukcesów” Ludność ta brała czynny udział w mordach, niewyobrażalnie okrutnych rzeziach, systematycznej grabieży, rabunku i niszczeniu tego czego nie udało się ukraść, a później w zamazywaniu i ukrywaniu zbrodni, zresztą czyni to do dziś.
        Dodaj odpowiedź 0 0
          Odpowiedzi: 0
        • żołnierz IP
          Zastanawia mnie jak normalne Państwo jakim na tle swoich sąsiadów była II RP miało postępować z nacjonalistami ukraińskim, którzy zamordowali ministra Pierackiego, proukraińskiego posła Tadeusza Hołówkę, rabowali i napadali na urzędy pocztowe i mordowali urzędników? Autor o tym nie wspomina. Całościowo rzecz ujmując polityka II RP w stosunku do ukraińskiego nacjonalizmu była błędna bo zbyt liberalna. Zapominamy także, że jakaś część oficerów i podoficerów OUN – UPA była przedwojennymi żołnierzami Wojska Polskiego, w książce też nie ma o tym ani słowa.
          Dodaj odpowiedź 0 0
            Odpowiedzi: 0
          • andrzej03 IP
            a duda wita wojska ukrainskie banderowskim pozdrowieniem WSTYD!!!
            Dodaj odpowiedź 0 0
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także