Sowiecki sztorm w pałacu
  • Grzegorz JaniszewskiAutor:Grzegorz Janiszewski

Sowiecki sztorm w pałacu

Dodano: 
Pałac prezydencki w Kabulu po szturmie.
Pałac prezydencki w Kabulu po szturmie. / Źródło: wki-wiki.ru / Archiwum HDR
Operacja ta do dzisiaj służy jako jedyny w historii działań specjalnych przykład opanowania tak dużego i silnie chronionego obiektu przez garstkę zmotywowanych i śmiałych napastników.
Pułkownik Bojarinow jednym susem wyskoczył z transportera, przypadł do betonowej płyty rowu odwadniającego i ostrożnie wyglądnął ponad jej krawędzią. W ciemnościach nocy zobaczył, że pierwszy z BTR-ów stał nienaturalnie przechylony na przebitych, masywnych oponach. Z otwartych drzwi drugiego biły kłęby dymu, przetykane pomarańczowymi jęzorami płomieni. Pozostałe maszyny nie mogły się ruszyć, zablokowane przez pola minowe po obu stronach drogi. „Szyłki”, samobieżne działa przeciwlotnicze, waliły smugowymi pociskami po ścianach stojącego na wzniesieniu pałacu prezydenckiego, kreśląc w powietrzu czerwone i zielone smugi. W oknach potężnego budynku pojawiały się niezliczone błyski wystrzałów. Kule świstały dokoła z przenikliwym wizgiem. Bojarinow wstał i z całej siły krzyknął do zalegających wokół transporterów specnazowców: – Riebiata, wpieriod!

Bojcy leżeli jak przyklejeni do asfaltu i skał. W końcu powoli, grupkami, schyleni w pół, dźwigając szturmowe drabiny, zaczęli przedzierać się w kierunku pałacu.

Prezydent Amin ubrany jedynie w białe, krótkie szorty szedł chwiejnym krokiem przez salę bankietową swojego pałacu. Dłonie, w których ciągle trzymał szklane butle z kroplówką miał uniesione wysoko do góry. Igły tkwiły wkłute w jego przedramiona. Nagle z bocznych drzwi wybiegł na oko pięcioletni chłopiec, głośno płacząc i wołając ojca.

Mężczyzna na chwilę zatrzymał się.

Chłopiec podbiegł do niego i mocno objął. Nie zważając na to, Amin jak w lunatycznym transie szedł dalej. Doktor Kuznieczkow
podbiegł do nich i poprowadził do znajdującego się pod ścianą baru. Nagle drzwi się otwarły, a w sali z ogłuszającym hukiem zaczęły rozrywać się granaty.

Rewolucja bez paliwa

Afganistan od wieków kluczył między swoimi sąsiadami, nie pozwalając odebrać sobie niepodległości, ale z Rosją Sowiecką łączyły go specjalne stosunki. Afgańskie władze jako pierwsze już w 1919 r. uznały państwo bolszewików.

Od północnego sąsiada do kraju płynęły pożyczki, żywność, doradcy i sprzęt wojskowy. Rosjanie budowali elektrownie i drogi. Problemy zaczęły się, kiedy w 1978 r. władzę przejęli miejscowi komuniści.

Cały tekst dostępny w czerwcowym numerze miesięcznika Historia Do Rzeczy!

Cały artykuł dostępny jest w 6/2021 wydaniu miesięcznika Historia Do Rzeczy.

-
 0
Czytaj także