Jak „wielka trójka” urządziła świat po II wojnie i co z tego miała Polska

Jak „wielka trójka” urządziła świat po II wojnie i co z tego miała Polska

Dodano: 2
Clement Attlee, Harry Truman i Józef Stalin podczas konferencji w Poczdamie
Clement Attlee, Harry Truman i Józef Stalin podczas konferencji w Poczdamie / Źródło: Wikimedia Commons
Konferencja w Poczdamie dała nam „ziemie odzyskane”, lecz odebrała Kresy. Kwestią przynależności Lwowa czy Wilna nikt się nawet nie zajął. To wszystko zawdzięczamy Józefowi Stalinowi.

Konferencja poczdamska rozpoczęła się 17 lipca 1945 r. i trwała dwa tygodnie. Było to ostatnie z trzech spotkań, w jakim brali udział przywódcy Związku Sowieckiego, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Wcześniejsze odbyły się w Teheranie (28 listopada – 1 grudnia 1943) i w Jałcie (4-11 lutego 1945).

Do pałacu pod Berlinem, w lipcu 1945 r. przybyli Józef Stalin, Harry Truman i Winston Churchill. 28 lipca, zamiast Churchilla, w Poczdamie pojawił się nowy premier, Clement Attlee (swoją drogą, dla Stalina ta zmiana była zwyczajnie śmieszna. Demokratyczne wybory, zmiana przywódcy w trakcie ważnych negocjacji – to nie mieściło się w standardach, jakie uznawał sowiecki dyktator).

Na konferencji w Poczdamie miano zdecydować o tym, co po II wojnie spotka Niemcy. Francja, która nie brała udziału w obradach, ale miała uczestniczyć później w realizacji postanowień, chciała, aby Niemcy solidnie ukarać i pozbawić ich, przede wszystkim, potęgi ekonomicznej, zastosować sankcje i wymusić na nich wysokie reparacje. Na takie rozwiązanie nie zgodziła się Wielka Brytania, argumentując, że podobne kary zastosowane wobec Niemiec po I wojnie światowej tylko zradykalizowały Niemców i doprowadziły do obalenia Republiki Weimarskiej i wygrania wyborów przez partię NSDAP. Oczywiście była to prawda tylko po części. Francji bowiem od lat zależało na osłabieniu Niemiec, Wielka Brytania zaś próbowała utrzymać na kontynencie swoisty „balance of power”, nie chcąc doprowadzić do sytuacji nadmiernego rozrostu potęgi Francji kosztem Niemiec (i odwrotnie).

Postanowiono zatem o ukaraniu Niemiec, lecz w sposób umiarkowany. Zastosowano wobec nich tak zwane „5D” – demilitaryzację, denazyfikację, demokratyzację, decentralizację (przekazanie niektórych kompetencji władzom lokalnym, które należały dotąd do władzy centralnej) i dekartelizację (rozbicie monopolu wielkich firm przemysłowych). Hitlerowscy zbrodniarze mieli stanąć przed międzynarodowym trybunałem wojskowym w Norymberdze.

Pałac Cecilienhof, Poczdam. Miejsce obrad konferencji „wielkiej trójki”.

Ponadto, oświadczono, że wyłączną winę za wybuch II wojny ponoszą Niemcy. Mieli oni wypłacić także odszkodowania państwom okupowanym i poszkodowanym. Z sumy, którą Berlin miał wypłacić na rzecz Związku Sowieckiego, 15 procent miała otrzymać Polska. Te pieniądze nigdy jednak nad Wisłę nie trafiły.

W kwestii Polski ustalono, że otrzyma ona tereny aż do Odry i Nysy Łużyckiej. Była to „zasługa” Stalina, któremu – jako zwierzchnikowi wszystkich terenów, nad którymi Sowieci mieli władzę – zależało na cennym Śląsku. Co do wschodniej granicy Polski, to temat ten w ogóle nie był podnoszony. W ten sposób Zachód nieoficjalnie zaakceptował oderwanie Kresów i włączenie ich do Związku Sowieckiego (Ukraina, Litwa i Białoruś wchodziły w skład ZSRS jako republiki związkowe).

Konferencja w Poczdamie i ustępstwa wobec Sowietów, miały także wymusić na Stalinie obietnicę zaangażowania na Dalekim Wschodzie. Zdawano sobie sprawę z potęgi Moskwy. Należało utrzymać strefy wpływów, które dotąd się wyklarowały. Prezydent Truman, mając to na uwadze, poinformował wówczas Stalina, że Stany Zjednoczone dysponują bronią atomową. Podobno ta deklaracja zrobiła na przywódcy ZSRS duże wrażenie. Tuż po konferencji poczdamskiej zarządził on badania nad produkcją takiej samej broni jądrowej.

Zimna wojna miała wkrótce zacząć się na dobre, a żelazna kurtyna podzielić świat na pół.

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 2
Czytaj także