Zbrodnia w Palmirach. Niemcy zaplanowali mordy w najdrobniejszych szczegółach

Zbrodnia w Palmirach. Niemcy zaplanowali mordy w najdrobniejszych szczegółach

Dodano: 7
Niemcy prowadzą swoje ofiary na egzekucję. Palmiry, 1940 rok
Niemcy prowadzą swoje ofiary na egzekucję. Palmiry, 1940 rok Źródło: Wikimedia Commons
Zbrodnia w Palmirach. Przez półtora roku Niemcy systematycznie mordowali na polanie śmierci w palmirskim lesie Polaków i Żydów. Wszystko szczegółowo zaplanowali. Od wykarczowania lasu, przez przygotowanie grobów, a nawet sposób, w jaki ciała zabitych miały do nich wpadać, aż do posadzenia lasu w miejscu masowych mogił. Wszystko po to, aby świat nie dowiedział się o ich bestialstwie.

Zbrodnia w Pamirach była częścią niemieckiego planu wymordowania polskiej inteligencji, ludzi kultury, nauki, duchownych, artystów, sportowców i polityków – słowem każdego, kto mógłby cieszyć się autorytetem i stanowić potencjalne niebezpieczeństwo dla władzy Niemców nad dopiero co podbitym krajem.

Zabić ducha narodu. Przygotowania do zbrodni

Oddziałami, których zadaniem była eliminacja „wszystkich wrogich Rzeszy i Niemcom elementów na tyłach walczących wojsk” było Einsatzgruppen. Oddział Einsatzgruppe IV wkroczył do Warszawy 1 października 1939 roku i od razu przystąpił do tropienia i aresztowania osób, które w jakikolwiek sposób wydawały się „podejrzane”. Już w pierwszych dniach października aresztowano setki osób, w tym ponad 350 księży katolickich i nauczycieli.

Niemcy uważali, że tylko „wyższa” warstwa Polaków, to znaczy osoby wykształcone czy cieszące jest jakimś szacunkiem przedstawiają jakąś wartość dla Polski jako kraju. Ich eksterminacja miała spowodować, że reszta społeczeństwa zamieni się w posłuszną i bezwolną masę bez poczucia świadomości narodowej, którą będzie można łatwo sterować.

Polana śmierci w Palmirach. Miejsce niemieckiej zbrodni

Polacy mieli zostać zamienieni w niewolników pracujących na rzecz Tysiącletniej Rzeszy. Właśnie to było przyczyną pierwszej akcji eksterminacyjnej, jaką Niemcy przeprowadzili wkrótce po zajęciu Polski – „Intelligenzaktion” miało pozbawić Polskę elit, a resztę narodu zaprzęgnąć do pracy na rzecz Niemiec. Przez pierwszych kilka miesięcy okupacji Niemcy wymordowali 100 tysięcy intelektualistów. Zbrodnia w Palmirach była jednym z elementów „Intelligenzaktion”.

Aresztowanych w Warszawie i okolicach zamykano m.in. w więzieniach na Pawiaku i przy alei Szucha. Wiele osób szybko wywożono do obozów koncentracyjnych w Niemczech. Kilkaset osób Niemcy wymordowali na tyłach Sejmu RP (w ogrodach sejmowych). Masowe egzekucje w stolicy trwały jednak stosunkowo krótko, gdyż Niemcy postanowili przenieść się w okolice Warszawy, gdzie popełniane morderstwa można było łatwiej ukryć.

Zbrodnia w Palmirach

Najbardziej znanym miejscem egzekucji były Palmiry, wieś leżąca niedaleko Puszczy Kampinoskiej, około 30 kilometrów od Warszawy.

Niemcy zaplanowali mordy na Polakach bardzo szczegółowo, podchodząc do tego „zadania” w sposób bardzo techniczny. Miejsce, gdzie miały odbywać się egzekucje, to znaczy środek lasu niedaleko wsi, zostało najpierw przygotowany – wykarczowano drzewa tworząc ogromną polanę. Przed każdą egzekucją przygotowywano mogiły, które kopały najczęściej oddziały Hitlerjugend.

Egzekucja w Palmirach. Ofiary Niemców stoją nad masowym grobem chwilę przed rozstrzelaniem

7 i 8 grudnia 1939 roku miały miejsce pierwsze rozstrzeliwania Polaków. Niemcy zabili wówczas około 150 osób. Kolejne mordy odbyły się 14 grudnia. Do następnych dochodziło już regularnie przez kolejne półtora roku.

Do Palmir przywożono polskich intelektualistów, księży, działaczy żydowskich, a także okolicznych mieszkańców oraz więźniów z warszawskich aresztów. Niemcy przywozili ludzi głównie z Pawiaka. Pozwalali im zabierać swoje rzeczy osobiste, co powodowało, że ofiary myślały, że są zabierane do obozu koncentracyjnego. Z czasem, kiedy wiedza o Palmirach zaczęła przebijać się do świadomości społecznej, ludzie zaczęli domyślać się, co ich czeka i próbowali w jakiś sposób poinformować bliskich, co się z nimi stanie (np. podczas transportu na miejsce kaźni wyrzucali z samochodów swoje rzeczy osobiste, a nawet kartki z napisem „zamordowany w Palmirach”).

Od maja 1940 roku Niemcy rozpoczęli przeprowadzanie „nadzwyczajnej akcji pacyfikacyjnej” (tzw. akcja AB). Jej celem była eliminacja polskiego ruchu oporu. Aresztowano kilka tysięcy osób, a w Palmirach, po chwilowej przerwie, znów rozpoczęto egzekucje. 20 czerwca 1940 roku doszło do największej masakry. Niemcy zamordowali wówczas 358 osób. Wśród ofiar byli m.in. Maciej Rataj, Mieczysław Niedziałkowski, Halina Jaroszewiczowa, Agnieszka Dowbor-Muśnicka, Janusz Kusociński.

Palmiry. Kobiety prowadzone na egzekucję

Egzekucje w Palmirach odbywały się przez kolejne miesiące, nawet po zakończeniu akcji AB. Niemcy mordowali co kilkanaście dni kolejne grupy Polaków, głównie więźniów Pawiaka. Ostatni mord w Palmirach miał miejsce prawdopodobnie 17 lipca 1941 roku. Niemcy zaprzestali zabijania w tym miejscu prawdopodobnie dlatego, iż tzw. polana śmierci w Palmirach stała się już zbyt dobrze znana.

„Opiekę” logistyczną nad ludobójstwem w Palmirach sprawowało Gestapo (przeprowadzali aresztowania, dowozili ludzi na miejsce egzekucji). Rozstrzeliwań dokonywali żołnierze kawalerii SS i Schutzpolizei.

Próba zatarcia pamięci o Palmirach

Niemcy starali się ukryć popełniane przez siebie zbrodnie. Miejsce egzekucji było zabezpieczone i często patrolowane, a mogiły, gdzie grzebano zamordowanych Polaków i Żydów starannie zasypywano i sadzono na nich drzewa. Pomimo to okoliczni mieszkańcy dość szybko zaczęli się domyślać, co dzieje się w pobliskim lesie. Widziano przecież kursujące często ciężarówki, dużą ilość niemieckich patroli, a czasami słyszano strzały (ludzi w Palmirach mordowano poprzez serię z karabinów maszynowych).

Wielkie zasługi dla odkrycia zbrodni w Palmirach miał jeden z leśniczych, Adam Herbański, który nocami, z narażeniem własnego życia, przychodził na polanę, gdzie dokonywano mordów i oznaczał mogiły. Dzielna postawa Herbańskiego oraz innych leśników pozwoliły poznać prawdę o niemieckich zbrodniach w tym miejscu.

Ekshumacje w Palmirach rozpoczęto już 25 marca 1945 roku. Prace trwały prawie półtora roku. Odnaleziono 24 masowe groby, w których leżało 1700 ciał. Zidentyfikowano 1056 ofiar. Możliwe, że w Palmirach wciąż znajdują się nieodnalezione jeszcze mogiły Polaków wymordowanych przez Niemców.

Czytaj też:
Mord w Czarnym Lesie. Intelligenzaktion. Niemcy chcieli się pozbyć polskiej inteligencji
Czytaj też:
„Proszę ich zlikwidować na miejscu”. Wymordowanie polskich profesorów i niemieckie grabieże
Czytaj też:
Generalne Gubernatorstwo. Quasi-państwo utworzone przez Niemców

Źródło: DoRzeczy.pl
 7
Czytaj także