HistoriaZapomniana tragedia genialnego ucznia Matejki. „Artysta Widmo”

Zapomniana tragedia genialnego ucznia Matejki. „Artysta Widmo”

Autoportret Ludwika de Laveaux, 1892
Autoportret Ludwika de Laveaux, 1892 / Źródło: Wikimedia Commons
Dodano 1
Podobno śmiano się z niego, gdy codziennie w nocy szkicował paryskie latarnie. On jednak nie zważał na nikogo, uparcie realizując swoje artystyczne wizje. Wilgotne noce miasta nad Sekwaną odebrały mu zdrowie. Odebrały mu także i życie w wieku niespełna lat dwudziestu sześciu. Malował z tak wielkim poświęceniem, bowiem wołał go „mus”.

„De Laveaux zmarł w Paryżu na suchoty,w wieku, w którym wielu zaledwie pierwsze bojaźliwe stawia kroki w dziedzinie, która dla niego tajników nie miała”.Całkowitą prawdę zawarł w tym jednym zdaniu wybitny krytyk tamtych czasów, Henryk Piątkowski.

Ludwik de Laveaux uważany jest bowiem obecnie za jednego z najbardziej utalentowanych malarzy okresu Młodej Polski. Napisałem „obecnie”, bowiem tak naprawdę jego obrazy były do około trzeciej ćwierci XX wieku mało znane. Zdecydowana większość gdzieś się zagubiła, ale także z tego co wiemy, znajdują się w wielu krajach Europy, a także za oceanem.

Prof. Tadeusz Dobrowolski, pisząc w drugiej połowie XX wieku bardzo ważne dla polskiej sztuki dzieła jak „Malarstwo polskie ostatnich dwustu lat” czy „Sztuka Młodej Polski”, o malarzu tym wspomina tylko trzy razy i to w rzędzie innych artystów, czy sytuacji obyczajowych, nie wspominając nawet choćby o jednym z dzieł artysty. W swoich natomiast czasach tak nieznany nie był.

Rodowity Polak, choć o francuskim nazwisku i francuskich praprzodkach po mieczu, był uczniem Jana Matejki i przyjacielem Stanisława Wyspiańskiego, z którym chadzali razem na zajęcia do krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych. W „Weselu” nasz wybitny dramaturg uwiecznił go pod postacią „Widma” ukazującego się Marysi. Myślę, że trzeba zacytować tutaj krótki fragment z tego dramatu (Akt II, scena V), aby zrozumieć, dlaczego życie artysty tak się potoczyło, jak się potoczyło.


MARYSIA

Ka ty mieszkasz, kaś ty jest?
Jechałeś do obcych miest,
czekałam cie długo, długo
i nie doczekałam sie.
Kaś ty jest, kajś ty jest,
gdzie ty mieszkasz, gdzie?

(...)

MARYSIA

Miałabym tylo wesele,
co jak dziś, jak to dziś.

WIDMO

Potańcujmy raz dokoła,
potem zaś znów mus mnie iść

MARYSIA

Som tu twoi przyjaciele,
ostań chwile.

WIDMO

Raz dokoła,

- - - - - - - - - - - - - 

potem to już mus mnie iść:
mus mnie woła, mus mnie woła.

Marysia, to jedna z trzech sióstr Mikołajczykównych, córka chłopa z Bronowic. Dwie pozostałe zostały żonami Włodzimierza Tetmajera – najstarsza Anna oraz Lucjana Rydla – najmłodsza Jadwiga (odpowiednio „Gospodarz” i „Pan Młody” z „Wesela”), wybitnych artystów okresu Młodej Polski. Prawdopodobnie de Laveaux zaręczył się z Marysią gdzieś około roku 1892-93, jednak do ślubu nie doszło. Pozostał natomiast po tej znajomości śliczny portret dziewczyny wykonany przez malarza. Opuścił Polskę, udał się do Francji, by tam tworzyć i tam też zmarł w Paryżu. Wołał go, jak czytamy w naszym narodowym dramacie, „mus”. Mus twórczy.

Szkic ten ilustruję kilkoma paryskimi nokturnami malarza. Krzysztof Pochwalski następująco pisze na stronie pinakoteka.zaścianek.pl:


Fascynowały go światła nocy i namalował wiele nokturnów, pejzaży i ulicznych scen paryskich. Jego dzieła są wysoko cenione w polskiej historii sztuki, za granicą jednak są prawdopodobnie przypisywane jakiemuś nieznanemu Francuzowi. Z zachowanych jego listów wiadomo, że miał przyjaciół w Anglii i że w latach 1890 - 1893 kilkakrotnie wyjeżdżał do Londynu i Oxfordu. Namalował tam kilka portretów i pejzaży dla swoich gospodarzy. Jego obrazy z francuskich czasów sprzedawał we Francji, do Anglii i do USA”.

Motyw nocnego Paryża i zagubionej w niej kobiety widzimy na dwóch obrazach Ludwika de Laveaux: „Kawiarnia paryska w nocy” (po 1890) oraz realistycznie ujęty „Plac Opery w Paryżu” (ok. 1893). Płótno „Moulin Rouge w Paryżu nocą” (1892), przedstawia znany kabaret, „tancbudę, matecznik paryskiego piekła”. Sylwetka tego kabaretu zaprezentowana została jako „szatańska latarnia”,która „przyciąga do siebie nocne ćmy”.„Paryż w nocy” (1892-1893) to ukazanie zwykłej ulicy, scena z wielkiej metropolii oświetlonej gazowymi latarniami, gdzie roztańczone światło rozjaśnia te szczegóły, których za dnia możemy nie dostrzec. Tutaj także widzimy samotność człowieka i tajemnicę otulonego nocą miasta. Nokturny te można zestawić z nocnymi paryskimi obrazami tworzonymi w podobnym okresie przez Aleksandra Gierymskiego. Wyjątek stanowi oczywiście „Moulin Rouge”, żywiołowo malowany obraz, który jest uważany za prekursorski w stosunku do ekspresjonizmu.

Oczywiście de Laveaux tworzył także i obrazy będąc w Polsce - sceny rodzajowe i portrety, górskie pejzaże czy z życia wsi, w tym z Bronowic, ulegając tak jak część młodopolskich malarzy swoistej „chłopomanii” zapoczątkowanej w kręgu krakowskiej „malarii” przez Włodzimierza Tetmajera, zamieszkałego po ślubie z siostrą wspomnianej Marysi w Bronowicach - ale to już materiał na inną opowieść.

Kilka lat po śmierci artysty, pisał publicysta, a jednocześnie szwagier malarza, Aleksander Karcz:

Tak młodo umarł, tak niedługo tworzył, że nie dziw, że u ogółu jest dziś prawie zapomniany, dla wielu - może nieznany! A olśniewał przez kilka lat. „Cudownym dzieckiem” go zwano. Bo dziwnym było to tak szybkie w młodocianym wieku wyrobienie, to mistrzostwo pędzla, stawiające go w rzędzie najpierwszych artystów. Nie miał żadnych trudności w wyrażaniu swych myśli, szedł naprzód, bez najmniejszego wahania się, dojrzały talentem, pewny i śmiały. Mistrzem niepośledniej miary był już po kilku latach prób, w największym rozkwicie tworzenia zmarł.

Na szczęście po wielu latach, w czasach nam już prawie współczesnych, nadszedł renesans jego twórczości. Badaczka działalności artystycznej malarza, Aleksandra Melbechowska-Luty w opracowanym katalogu wymienia 164 prace artysty, w tym również i te, które uznaje się za zaginione, a znane są z literatury, fotografii czy ustnych przekazów. Zdecydowana większość znajduje się w prywatnych zbiorach, jednak niektóre z nich możemy obejrzeć w kilku naszych muzeach.

OBRAZY:

1. Kawiarnia paryska w nocy, po 1890 roku, olej/płótno; 70 x 55 cm,Muzeum Narodowe w Warszawie.

2. Moulin Rouge w Paryżu nocą, 1892 rok, olej/deska; 19,5 x 19 cm, Muzeum Narodowe w Poznaniu.

3. Plac Opery w Paryżu, ok. 1893 roku, olej/deska; 19,5 x 19 cm, Muzeum Narodowe w Warszawie. (fot. Domena publiczna).

4. Paryż w nocy, 1892 - 1893 rok, olej/płótno; 97 x 131 cm, Muzeum Sztuki w Łodzi, Pałac Herbsta.

/ pwł
 1

Czytaj także