Obrońca Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski chciał, aby Tusk został przesłuchany na okoliczność miejsca pobytu jego klienta. Wniosek został złożony w postępowaniu dotyczącym wydania Romanowskiemu tzw. listu żelaznego.
Premier stwierdził w sierpniu, że służby innych państw współpracujących z Polską potwierdziły, iż Romanowski "na 99 proc." przebywa w Naddniestrzu, w Tyraspolu.
Na tej podstawie obrona argumentowała m.in., że Europejski Nakaz Aresztowania wobec polityka powinien zostać uchylony, ponieważ Naddniestrze nie respektuje ENA.
Sąd odmówił przesłuchania Tuska
Sąd uznał jednak, że dla rozstrzygnięcia w sprawie listu żelaznego nie ma znaczenia dokładne miejsce pobytu Romanowskiego. Istotne jest przede wszystkim to, że podejrzany przebywa za granicą i pozostaje poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Jak podaje RMF FM, według sądu nie ma więc potrzeby ustalania, czy polityk znajduje się konkretnie na terytorium Naddniestrza.
Romanowski jest poszukiwany w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. W sierpniu jego obrońca złożył również wniosek o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił tego wniosku, a wniosek o przesłuchanie Tuska pozostawił bez rozpoznania.
Sprawa Romanowskiego i Naddniestrze
Romanowski zwrócił się do sądu o wydanie listu żelaznego, który umożliwiłby mu udział w postępowaniu z wolnej stopy. Pismo zostało nadane w Tyraspolu.
Naddniestrze jest separatystycznym regionem Mołdawii, pozostającym pod silnym wpływem Rosji i jej służb specjalnych, przede wszystkim Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).
Ostateczna decyzja w sprawie wydania Romanowskiemu listu żelaznego ma zapaść po posiedzeniu zaplanowanym na 30 września.
Czytaj też:
Szef Zondacrypto miał pomagać Romanowskiemu w uzyskaniu azylu w Dubaju
