PŁYWANIE W KISIELU Pani Horna-Cieślak, z łaski Donalda Tuska rzecznik praw dziecka, pokłóciła się na ulicy z inną, przypadkową panią i kazała policji odebrać jej i jej mężowi dzieci.
Policjantka, której to nakazała, posłusznie jej życzenie spełniła, choć ani RPD nie ma żadnych kompetencji, by rozkazywać policji, ani nie miała w ogóle pojęcia, o czyje dzieci chodzi i za co mają być odebrane.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

