POCZYTANKI Nawet źli ludzie nie zasługują na wieczne potępienie – powiada George Saunders w „Czuwaniu”, jego pierwszej powieści od wychwalanego „Lincolna w Bardo” (2017).
Przyszło na nią czekać niemal 10 lat. Pięknie napisana jest to książka, a otwierające ją rozdziały muszą robić wrażenie, kunsztownie łącząc absurd i niesamowitość z głębokimi emocjami. Cóż to za istota spadła z niebios (w każdym razie skądś – z góry) wbijając się w ziemię, zmieniając powierzchowność i ingerując w tok wydarzeń, pozostając jednak niedostrzegalna dla ludzi?
Oto posłaniec – młoda kobieta – którego zadaniem jest przeprowadzanie na drugą stronę (czyli właściwie dokąd?) tych, którzy żegnają się ze światem doczesnym. Wysłanniczka siły wyższej (jakiej?) jest kimś, kogo nazwać moglibyśmy łagodzicielem. Idzie o to, by przejście miało przebieg harmonijny.
Recenzja została opublikowana w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
