Najkrócej mówiąc nic nie wskazuje na odrodzenie francuskiego katolicyzmu – upadek, który czasowo zbiegł się z zakończeniem Soboru Watykańskiego II nie został zatrzymany. Jednak w tej masie negatywnych i pesymistycznych doniesień – jest coraz mniej kleryków, coraz mniej wiernych uczęszcza na mszę, spada też liczba księży i zakonników – nagle przeczytałem o jednym nowym i zaskakującym zjawisku. Informacja na jego temat nie przebiła się do głównych mediów, a zasługuje na pewno na uwagę. Otóż jedynym miejscem, które nie zostało dotknięte przez powszechne odstępstwo od wiary i obojętność religijną są francuskie klasztory kontemplacyjne, które…zachowały tradycyjną liturgię i obrządek łaciński.
Czarne statystyki
Najpierw kilka najważniejszych liczb. Według doniesień watykańskich statystyków w latach 1980 – 2024 następował systematyczny spadek praktyk religijnych. I tak w 1980 roku we Francji było 38 876 księży, ale do roku 2024 liczba ta spadła do 12 950, a więc o 64 procent. Trudno nie nazwać tego wyniku dramatycznym.

