Referendum w sprawie odwołania Trzaskowskiego. Zapadła decyzja

Referendum w sprawie odwołania Trzaskowskiego. Zapadła decyzja

Dodano: 
Prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski
Prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski Źródło: PAP / Marcin Obara
Referendum w Warszawie dotyczące odwołania Rafała Trzaskowskiego się nie odbędzie. Nie zebrano odpowiedniej liczby podpisów.

Mikołaj Wilk, inicjator referendum dotyczącego odwołania Rafała Trzaskowskiego, poinformował w poniedziałek, że „wynik naszej zbiórki wynosi 111 tys. podpisów,czyli poniżej zakładanego minimum 132 tys. podpisów”.

Referendum w Warszawie się nie odbędzie

Oznacza to, że próba odwołania Rafała Trzaskowskiego nie dojdzie do skutku.

– Nie będzie w Warszawie referendum, co nie zmienia faktu, że w mojej ocenie zdarzyło się na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy coś wyjątkowego. Nie mieliśmy dawno w Warszawie takiego oddolnego, obywatelskiego zrywu. Jestem przekonany, że ten zryw nie pójdzie na marne – dodał Mikołaj Wilk.

Do zorganizowania referendum dotyczącego odwołania Rafała Trzaskowskiego ze stanowiska prezydenta Warszawy, potrzebne było zebranie 132 tys. ważnych podpisów, czyli 10 proc. wyborców w Warszawie.

Zbiórka podpisów ruszyła po wybuchu afery w Szpitalu Południowym

Wolontariusze Stołecznej Operacji Referendalnej rozpoczęli zbieranie podpisów po wybuchu afery w Warszawskim Szpitalu Południowym. Gdyby doszło do referendum, próg ważności musiałby wynieść 3/5 liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych, czyli około 450 tys. osób.

W 2013 roku referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz było nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji. Do urn poszło wówczas 25,66 proc. uprawnionych.

Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym

Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji lekarskiej zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale w Szpitalu Południowym w Warszawie politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Ze szpitala został zwolniony w połowie czerwca po wybuchu afery. Także wtedy odszedł z KO i zrzekł się mandatu radnego. Dawid Kacprzyk, mimo afery, znalazł zatrudnienie w Centrum Medycznym w Jaktorowie.

Prokuratura wszczęła dwa śledztwa w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Czytaj też:
Siedem dni do końca zbiórki. Co z podpisami pod referendum ws. Trzaskowskiego?
Czytaj też:
Referendum ws. Trzaskowskiego zagrożone? Zaskakujące słowa radnego PiS

Źródło: DoRzeczy.pl / Onet.pl
Czytaj także