Zdarzenie miał miejsce 21 września w odległości około 10 metrów na południe od linii demarkacyjnej na granicy między obiema Koreami. W wyniku wybuchu miny rannych zostało trzech żołnierzy z Południa. Seul prowadzi śledztwo. We wtorek tamtejsze ministerstwo spraw zagranicznych przekazało, co na razie ustalono.
Przypomnijmy, że formalnie oba państwa znajdują się w stanie wojny, jednak od 1953 roku obowiązuje rozejm. Strefa Zdemilitaryzowana między tymi państwami należy do najbardziej zaminowanych obszarów na świecie.
Jak podaje strona południowokoreańska poszkodowani wojskowi należeli do liczącej 18 osób jednostki wojskowej skierowanej do zwiadu w związku z podejrzeniem minowania terenu przez Koreę Północną.
– Naruszenie porozumienia o rozejmie jest oczywiste. Ponieważ odpowiedzialność spoczywa na Korei Północnej, podejmiemy odpowiednie kroki. Dysponujemy niezbędnymi planami i będziemy wdrażać je etapami – powiedział minister Kang podczas wystąpienia przed parlamentarną komisją obrony.
Wybuch miny na granicy Korei Północnej i Korei Południowej
Szef resortu obrony potwierdził, że ciężkie obrażenia odniosło dwóch południowokoreańskich żołnierzy, a jeden został lekko ranny. Przedstawione w poniedziałek wstępne wyniki wspólnego dochodzenia południowokoreańskiego wojska i Dowództwa ONZ (UNC) wskazują, że "najbardziej prawdopodobną" przyczyną zdarzenia były północnokoreańskie miny przeciwpiechotne z tworzywa sztucznego.
Wiceprzewodniczący Połączonego Kolegium Szefów Sztabów (JCS) gen. Kwon De Won poinformował, że analiza zabezpieczonych na miejscu fragmentów wykazała obecność trotylu (TNT) i tworzywa sztucznego, co odpowiada charakterystyce min używanych przez Pjongjang. Ładunki miały zostać umieszczone celowo, prawdopodobnie w ramach prowadzonych przez Północ prac fortyfikacyjnych, a nie zostały zniesione przez wodę na południową stronę granicy w wyniku ulew w sezonie deszczowym. We wtorek JCS przekazało, że podczas przeprowadzonych tego dnia oględzin miejsca zdarzenia odnaleziono kolejną północnokoreańską minę z tworzywa sztucznego.
Mina, która prawdopodobnie spowodowała wybuch została podłożona nieco ponad rok temu – twierdzi południowokoreańskie kolegium połączonych szefów sztabów, którego stanowisko cytuje agencja Reutera.
Czytaj też:
Zełenski mówi o "dodatkowej mobilizacji" w Rosji. Wskazał jedno państwo Czytaj też:
"Podważono nasze zaufanie". Seul domaga się oficjalnych przeprosin od Ukrainy
