Cancer Fighters tłumaczy się z finansowych powiązań. Chodzi o spółkę Boxing Challenge

Cancer Fighters tłumaczy się z finansowych powiązań. Chodzi o spółkę Boxing Challenge

Dodano: 
Prowadzący zbiórkę na Fundację Cancer Fighters, influencer Łatwogang
Prowadzący zbiórkę na Fundację Cancer Fighters, influencer Łatwogang Źródło: PAP / Leszek Szymański
Fundacja Cancer Fighters odniosła się do medialnych informacji, dotyczących niejasnych powiązań finansowych.

Fundacja Cancer Fighters zdobyła ogólnopolską rozpoznawalność za sprawą kwietniowej akcji "Diss na raka". Jej twarzą był influencer Łatwogang, a hymnem zbiórki stał się utwór "Ciągle tutaj jestem" wykonywany przez Bedoesa 2115 i Maję Mecan.

Akcja zakończyła się ogromnym sukcesem finansowym. Dzięki zaangażowaniu tysięcy osób, zebrano łącznie 292,7 mln zł. Środki miały zostać przekazane na wsparcie osób z rakiem. Jak wynika z informacji przekazanych przez fundację, dotychczas ponad 100 mln zł z tej kwoty przeznaczono już na pomoc polskiej onkologii.

Teraz wokół organizacji pojawiły się jednak pytania dotyczące jej finansów i działalności spółki Boxing Challenge.

"Większość wydatków to wynagrodzenie prezesa"

Jak podała w poniedziałek "Rzeczpospolita", z fundacją związana jest spółka Boxing Challenge, która odpowiadała za organizację charytatywnych gal bokserskich odbywających się pod szyldem Cancer Fighters.

Według dziennika struktura wydatków spółki może jednak budzić pytania. "Większość wydatków spółki organizującej gale bokserskie pod auspicjami Cancer Fighters to wynagrodzenie jej prezesa, a nie koszty organizacji imprez. Prezes Boxing Challenge jest też dyrektorem zarządzającym fundacji i właścicielem agencji PR, która obsługuje Cancer Fighters" – opisuje "Rzeczpospolita".

Z ustaleń gazety wynika, że w 2025 roku Boxing Challenge nie zatrudniała żadnych pracowników. Wynagrodzenie otrzymywał wyłącznie prezes spółki Jakub Michalski. Na wynagrodzenia przeznaczono w ubiegłym roku 218,2 tys. zł brutto.

Jak wskazuje "Rz", Michalski był jednocześnie dyrektorem zarządzającym Fundacji Cancer Fighters, a także prezesem i wspólnikiem agencji PR CloudEleven, wcześniej działającej pod nazwą Biuro Komunikacja.

Eksperci cytowani przez dziennik zwracali uwagę, że takie powiązania mogą rodzić pytania o potencjalny konflikt interesów oraz sposób wykorzystywania zasobów fundacji.

Cancer Fighters odpowiada na zarzuty

Fundacja Cancer Fighters opublikowała oświadczenie, w którym odniosła się do informacji przedstawionych przez "Rzeczpospolitą". Na początku organizacja zapewniła, że pieniądze zebrane podczas akcji z udziałem Łatwoganga i Bedoesa 2115 zostaną przeznaczone na pomoc dzieciom chorym na nowotwory. Fundacja podkreśliła również, że ponad jedna trzecia zgromadzonych środków została już wykorzystana na wsparcie polskiej onkologii.

Odnosząc się do kwestii organizacyjnych, Cancer Fighters zaznaczyła, że przez ostatnich dziesięć lat zatrudniała nie więcej niż 10 osób, co miało służyć ograniczaniu kosztów funkcjonowania.

Fundacja przyznała jednocześnie, że łączenie kilku funkcji przez Jakuba Michalskiego mogło rodzić wątpliwości: "Zgadzamy się, że pełnienie trzech funkcji przez jedną osobę może budzić wątpliwości. Sami to dostrzegliśmy i sami już rok temu rozwiązaliśmy tę sytuację. We wrześniu 2025 roku Jakub Michalski przestał pełnić funkcję dyrektora w Fundacji Cancer Fighters".

Według fundacji Michalski nie pobierał wynagrodzenia za pracę na stanowisku dyrektora zarządzającego. Organizacja zapewniła również, że w czasie pełnienia tej funkcji nie zlecał należącym do siebie firmom żadnych zadań.

Spółka do likwidacji, kolejnej gali nie będzie

Cancer Fighters poinformowała także o kolejnych decyzjach podjętych w związku ze sprawą. Fundacja przekazała, że spółka Boxing Challenge zostanie zlikwidowana. Organizacja zrezygnowała również z planowanej kolejnej gali bokserskiej.

Jak tłumaczy, chce obecnie skoncentrować się na bezpośrednim wspieraniu polskiej onkologii oraz odbudowywaniu zaufania wokół swojej działalności.

Źródło: rp.pl / X
Czytaj także