"Spotkałam wielu takich gości w Moskwie". Minister ostro o byłym premierze

"Spotkałam wielu takich gości w Moskwie". Minister ostro o byłym premierze

Dodano: 
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz Źródło: PAP / Paweł Supernak
Ten pożal się Boże były postkomuszy premier działa jak putinowski agent wpływu w Polsce – grzmiała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz skomentowała wpisy byłego premiera Leszka Millera w mediach społecznościowych. "Krew mnie zalewa. Czas powiedzieć wprost – ten pożal się Boże były postkomuszy premier działa jak putinowski agent wpływu w Polsce" – grzmiała była ambasador Polski w Moskwie.

"Spotkałam wielu takich gości w Moskwie. Udawali demokratów, rozmawiali z dyplomatami, jeździli po świecie, siejąc rosyjską propagandę pod płaszczykiem »troski o pokój« i oburzenia »ukraińskim banderyzmem«" – stwierdziła.

Pełczyńska-Nałęcz o Millerze: Powiela przekaz Kremla

"Niby nie poprze Putina wprost, ale we wszystkim co pisze i mówi kropka w kropkę powiela przekaz Kremla. Wyśmiewanie incydentów dywersyjnych w Polsce w duchu: »haha, znowu się komuś zdaje, że to Putin«. Powielanie teksów: najważniejszy jest pokój (nie ważne na jakich zasadach). Pokój, kochani, pokój, bo trzecia wojna światowa będzie! Rząd w Kijowie? To faszystowska mafia. Rząd w Rosji? O nim nigdy ani słowa. No i Zachód – wiadomo – jest słaby i beznadziejny. UE? Same niewydarzone słabeusze" – pisała o Millerze Pełczyńska-Nałęcz.

"Ten pan jest niestety zapraszany do mediów, na konferencje i fora, jak jakiś zacny mentor publiczny. A tymczasem powinien być traktowany jak trędowaty. Najwyższy czas zadać pytanie, czy aby nie odwdzięcza się za zaciągnięty od KGB dług? Czy nie działa na zlecenie obcych służb? A może po prostu, czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci?!" – dodała przewodnicząca Polski 2050.

Leszek Miller konsekwentnie krytykuje władze w Kijowie i zwraca uwagę na kwestię ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej. – Dopóki na Ukrainie rządzą banderowcy, to nic się nie zmieni, dlatego że ochrona dobrego imienia Bandery, Suchewycza i innych bandytów jest wpisana do zadań państwowych – mówił w Polsat News były premier.

– Dopiero kiedy ta władza odejdzie albo zostanie obalona i przyjdą ludzie, którzy będą mieli inny stosunek do swojej bolesnej przeszłości, to wtedy będzie można poważnie myśleć o pojednaniu, o dokończeniu procesu ekshumacji na Wołyniu – stwierdził.

Czytaj też:
Miller do Panczenko: To nigdy nie będzie twoja Polska
Czytaj też:
"Proszę zapytać kolegów". Miller odpowiada Czarzastemu

Źródło: X
Czytaj także