Strategia ta przewiduje i jasno opisuje zamiar radykalnego ograniczenia dostępności miasta dla posiadaczy samochodów oraz drastycznego zmniejszenia liczby miejsc parkingowych. Nie ma w niej w ogóle rozdziału poświęconego odrębnie prywatnej komunikacji samochodowej, choć są rozdziały poświęcone "mobilności rowerowej" czy "mobilności pieszej". Najwyraźniej zmotoryzowani mieszkańcy czy odwiedzający miasto nie zasłużyli na odrębne ich uwzględnienie.
W rozdziale o polityce transportowej znajdujemy za to zalecenie obniżenia klas dróg, gdzie tylko się da (to umożliwia z kolei radykalne obniżenie na nich dopuszczalnej prędkości), w granicach centrum wielkomiejskiego rekomenduje się "zmniejszenie szerokości pasów ruchu na ulicach do minimalnych, dopuszczonych przepisami odrębnymi", "wyłączanie odcinków ulic lokalnych i dojazdowych z indywidualnego samochodowego ruchu kołowego lub przekształcanie ich w przestrzenie współdzielone" i wreszcie dowiemy się, że "miejska polityka parkingowa postuluje ograniczanie liczby miejsc do parkowania w rejonach miasta, gdzie zapewniona jest obsługa komunikacyjna za pomocą wysoko wydajnego transportu zbiorowego". To otwarte deklaracje uznania kierowców za obywateli drugiej kategorii.
