Znany aktor też ocenił "Lalkę". Zaskakujące słowa

Znany aktor też ocenił "Lalkę". Zaskakujące słowa

Dodano: 
Dyrektor naczelny Teatru Polskiego Andrzej Seweryn
Dyrektor naczelny Teatru Polskiego Andrzej Seweryn Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Andrzej Seweryn zabrał głos w sprawie "Lalki". Aktor ocenił zachowanie Wokulskiego wobec Izabeli Łęckiej.

Dwie nowe ekranizacje "Lalki" Bolesława Prusa wywołały dyskusję o tym, jak dziś odczytywać historię Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej. Do tematu odniósł się Andrzej Seweryn, który w programie "Najważniejsze pytania" w Polsat News opowiedział również o swoim odbiorze nowej serialowej wersji powieści.

Seweryn też ocenił "Lalkę". Zaskoczył współczesną interpretacją

Aktor przyznał, że obejrzał dotychczas trzy odcinki produkcji Pawła Maślony. Jego uwagę zwrócił przede wszystkim sposób przedstawienia wewnętrznych rozterek Wokulskiego. – Ja myślę, że to jest fantastyczne, co dostrzegł Prus i opisał, szczególnie w monologach Wokulskiego w tekście powieści. Pasję, która zderza się z jego myśleniem, ponieważ on ze wszystkiego zdaje sobie sprawę. On wszystko wie, on wszystko widzi. On widzi całą arystokrację, on widzi Łęckiego, on widzi Izabelę. On przecież to formułuje dokładnie tak, jakbyśmy mogli o tym mówić. I mimo to, będąc zakochanym, będąc ofiarą tej pasji, tego uczucia. Miłość jest ślepa – stwierdził Seweryn.

W programie pojawiła się również kwestia relacji Wokulskiego z Izabelą Łęcką. Współczesny odbiorca może spojrzeć na zachowanie bohatera zupełnie inaczej niż czytelnik XIX-wieczny. – Czy on jest stalkerem? Można tak to sformułować – stwierdził aktor.

Jednocześnie zaznaczył, że nie postrzega Wokulskiego jako bohatera kierującego się wyłącznie złymi intencjami. W jego ocenie mężczyzna jest przekonany, że działa również z korzyścią dla Izabeli. – Ale on chce dobrze: i dla Izabeli, i dla siebie – dodał Seweryn.

Aktor inaczej ocenia natomiast postawę samej Łęckiej. Nie uważa, by bohaterka celowo prowadziła Wokulskiego w określonym kierunku, świadomie wykorzystując jego uczucia. – Ona go nie zwodzi świadomie w tym sensie, że a ja tu sobie kombinuję. Ja tego tak nie widzę, ja tego tak nie czytuję – wyjaśnił.

Rozmowa zeszła także na podziały społeczne obecne w powieści Prusa. "Lalka" pokazuje bowiem nie tylko historię nieszczęśliwej miłości, lecz także mechanizmy funkcjonowania różnych warstw społecznych.

– Kto dziś jest tą grupą, która ma największe przywileje, najsilniejsze prawo głosu? Kto jest tą dominującą? To jest ten dylemat, o którym dzisiaj myślę wszyscy powinniśmy dyskutować. Myślę, że kapitalizm po prostu. Proszę popatrzeć na tych kilka nazwisk Bezos, Zuckerberg, Gates, czy tam inni. No przecież to oni to wszystko nam serwują – ocenił aktor.

Czytaj też:
To miał być ostatni sezon. Zwrot ws. kultowego serialu TVP
Czytaj też:
Znany aktor ma kłopoty. Była żona poszła do sądu

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Polsat News
Czytaj także