Premier Donald Tusk miał przejść przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle. Tak wynika z nagrania, które obiegło media społecznościowe. "Może jestem dziwny, ale tam nie było czerwonego światła na przejściu dla pieszych?" – zapytał Mateusz Rogala z serwisu Remiza.pl.
Do zdarzenia doszło podczas wywiadu szefa rządu z dziennikarką TVN24. Tusk przechodził na pasach przez ul. Bagatela naprzeciwko Łazienek Królewskich w Warszawie i kierował się do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która mieści się w al. Ujazdowskich.
Za przejście przez jezdnię na czerwonym świetle pieszym grozi mandat w wysokości 200 zł.
Kilka lat temu Tusk stracił prawo jazdy
Przypomnijmy, że w listopadzie 2021 r. Donald Tusk stracił prawo jazdy po tym, jak przekroczył dopuszczalną prędkość. W terenie zabudowanym jechał z prędkością 107 km/h. Tzw. drogówka zatrzymała go pod Mławą (woj. mazowieckie).
– Najchętniej dzisiaj dałbym im odznaczenie. Kapitalnie rozumieli, na czym polega służba i odwaga cywilna – wspominał premier podczas uroczystości z okazji Święta Policji w lipcu 2024 r. – Wasza niezależność jest absolutnie kluczowa. Policja pilnuje prawa i praworządności. Żaden polityk nad nimi nie stoi – zwrócił się wówczas do funkcjonariuszy szef rządu.
Zgodnie z przepisami ruchu drogowego, policjant ma prawo do odebrania prawa jazdy podczas kontroli m.in., gdy nastąpiło przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o minimum 51 km/h lub gdy kierowca spowoduje wypadek drogowy, kolizję bądź zagrożenie w ruchu drogowym.
Prawo jazdy może zostać odebrane również, kiedy występuje uzasadnione podejrzenie, że kierujący pojazdem jest pod wpływem alkoholu lub innych substancji odurzających, prawo jazdy jest zniszczone w stopniu uniemożliwiającym odczytanie, istnieje prawdopodobieństwo podrobienia dokumentu lub upłynął termin jego ważności.
Czytaj też:
Tusk szydzi z Nawrockiego. "Jeździłem słabo, ale za swoje"
