Żurek o sprawie Dawida K.: Prawo obowiązuje każdego bez względu na funkcję

Żurek o sprawie Dawida K.: Prawo obowiązuje każdego bez względu na funkcję

Dodano: 
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek Źródło: PAP / Rad
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek skomentował postawienie zarzutów Dawidowi K., w aferze wokół Szpitala Południowego.

Żurek poinformował w serwisie X: "Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi cztery śledztwa w sprawie patologii w Warszawskim Szpitalu Południowym. Lekarzowi Dawidowi K. ogłoszono zarzuty wyłudzenia ponad 583 tys. zł za fikcyjne dyżury na SOR i OIT. Zastosowano 200 tys. zł poręczenia majątkowego i dozór policji".

"Badamy wątek niedopełnienia obowiązków przez władze szpitala i urzędników warszawskiego ratusza w tym kwestię nielegalnego omijania triażu dla tzw. pacjentów VIP kosztem zwykłych ludzi. Prowadzimy śledztwo w sprawie błędów medycznych skutkujących zgonami i bezpośrednim narażeniem życia pacjentów. Rozliczamy korupcję w prosektorium i proceder żerowania na tragedii rodzin osób zmarłych" – wskazuje szef MS, prokurator generalny.

Minister podkreślił, że "prawo obowiązuje każdego bez względu na funkcję, status społeczny czy polityczne powiązania. Odpowiedzialni za te nadużycia poniosą konsekwencje".

Problemy Dawida K.

We wtorek Prokuratura Okręgowa w Warszawie przeprowadziła czynności procesowe z Dawidem K. Prok. Piotr Antoni Skiba poinformował w rozmowie z Polsat News, że czynności te "trwały wiele godzin". Więcej szczegółów miało zostać przedstawionych na zaplanowanej na środę konferencji prasowej. Tak też faktycznie się stało.

Prokurator Piotr Antoni Skiba potwierdził, że lekarz usłyszał wczoraj zarzuty. Jeden z nich dotyczy "popełnienia oszustwa na mieniu znacznej wielkości w kwocie 583 500 zł poprzez przedłożenie nierzetelnych faktur, przy pomocy których wprowadzono w błąd odpowiednie osoby w Szpitalu Południowym, które rozliczały te faktury". Skiba dodał, że "chodzi tutaj o kilkadziesiąt faktur złożonych, w których poświadczona została nieprawda co do spędzonego czasu w pracy, niezgodnego z deklaracjami".

Prokurator wskazał, że K. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.

– Złożył bardzo obszerne, wielogodzinne wyjaśnienia. Prokurator podjął decyzję o zastosowaniu wobec podejrzanego środków zapobiegawczych wolnościowych w postaci dozoru policji, poręczenia majątkowego w kwocie 200 000 zł oraz zakazu opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu – dodał Skiba. Według jego słów, poręczenie majątkowe "zostało złożone".

Afera w Szpitalu Południowym

28-letni Dawid K. znalazł się w centrum zainteresowania mediów po doniesieniach dotyczących jego działalności w Szpitalu Południowym w Warszawie. Młody lekarz w 2025 r. miał osiągnąć ponad 1,6 mln zł przychodu z działalności gospodarczej związanej ze świadczeniem usług medycznych. K. pełnił funkcję koordynatora SOR-u, mimo że był dopiero w trakcie specjalizacji.

Po tym jak sprawa wyszła na jaw, medyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej oraz mandatu radnego Ursusa.

Dawida K. obciążył inny lekarz, były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym Emil Jędrzejewski, który na antenie Kanału Zero zasugerował, że błędy popełnione przez 28-latka skutkowały śmiercią pacjentów.

Czytaj też:
Zarzuty dla Dawida K. Prokuratura ujawniła szczegóły

Źródło: X / gov.pl
Czytaj także