Bulwersująca interwencja RPD. Horna-Cieślak nie żałuje

Bulwersująca interwencja RPD. Horna-Cieślak nie żałuje

Dodano: 
Monika Horna-Cieślak, RPD
Monika Horna-Cieślak, RPD Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Monika Horna-Cieślak przyznała, że nie żałuje swojej głośnej interwencji na warszawskiej Białołęce. RPD przyznała, że była świadkiem przemocy domowej.

We wrześniu portal zero.pl opisał, że Monika Horna-Cieślak, Rzecznik Praw Dziecka, w sierpniu tego roku, spacerując chodnikiem na warszawskiej Białołęce, zauważyła kobietę, która szarpała swoje dziecko i na nie krzyczała. RPO zwróciła jej uwagę, na co kobieta odpowiedziała, używając wulgarnych słów.

Bulwersująca sprawa Rzecznik Praw Dziecka

O całej sprawie Monika Horna-Cieślak zawiadomiła policję, która pod presją, jak twierdzi portal, wydała wobec rodziców nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dzieci, co skutkowało umieszczeniem trzylatka i czterolatka w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Portal, powołując się na słowa sądu rodzinnego, przekazał, że podjęte przez RPD działania "mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej", a "machina państwowa i urzędowa została tu uruchomiona w sposób rażąco nieproporcjonalny do zaistniałego zdarzenia".

We wtorek funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do biura Rzecznika Praw Dziecka. Prowadzili tam czynności na polecenie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie

Horna-Cieślak nie żałuje interwencji

Monika Horna-Cieślak była pytana w piątek o sprawę w RMF FM.

– Nie żałuję tego, co się stało. Mam wgląd w akta sprawy, wiem, co się działo w tej rodzinie i czego byłam świadkiem. Uważam, że interwencja była potrzebna – powiedziała.

Zdaniem RPD "w obu tych przypadkach dochodziło do przemocy domowej".

– Pytanie jest, czy i w jakim zakresie ta rodzina otrzymywała wsparcie. Ja byłam świadkiem przemocy domowej – dodała.

Monika Horna-Cieślak wyjaśniła, że przeanalizowała akta sprawy i dokonała analizy czynników ryzyka zagrożenia życia oraz zdrowia dziecka.

– Postąpiłam zgodnie z prawem. Nie możemy czekać na tragedię, musimy o wiele wcześniej podejmować działania w zakresie bezpieczeństwa dzieci. W tej sytuacji dokonana analiza rodziny była jednoznaczna: Życie i zdrowie dzieci były zagrożone – mówiła.

RPD podkreśliła, że jest w gotowości do składania zeznań. – Nie mam nic do ukrycia, pełna współpraca. Jestem gotowa opowiedzieć o tym, czego byłam świadkiem – dodała.

Czytaj też:
CBA w Biurze Rzecznika Praw Dziecka. Chodzi o głośną interwencję
Czytaj też:
Rzecznik Praw Dziecka odniosła się do głośnej afery. "Posiadam nagrania"

Źródło: DoRzeczy.pl / rmf24.pl
Czytaj także