NIEPRAKTYCZNA PANI DOMU W swoich wspomnieniach Artur Rubinstein przywołuje scenę, którą zapamiętał z jednego z hoteli.
Wychodząc ze swego pokoju, zauważył mężczyznę, który właśnie zamykał drzwi pokoju obok. Jednak ów pan nie skierował się ani do windy, ani do schodów, tylko przyczaił się pod drzwiami, jakby na coś czekał.
Po chwili wszedł gwałtownie do swego pokoju, lecz za chwilę z niego wyszedł. Czynność tę, ku zdumieniu Rubinsteina, powtórzył jeszcze kilka razy.
– Po co pan to robi? – zapytał zaciekawiony pianista.
– Sprawdzam, czy w pokoju czuć starczy odór – odpowiedział mężczyzna.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
