– Dziś po ciężkiej pracy polskiej Policji, Centralnego Biura Śledczego Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, we współpracy oczywiście z prokuraturą na terenie Niemiec, zatrzymanych zostało dwóch obywateli Turcji – poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Obaj podejrzani mają zostać przekazani do Polski. Prokuratura ma wówczas przedstawić mężczyznom zarzuty dotyczące sabotażu i dywersji na polecenie obcego wywiadu.
"Działania @PolskaPolicja i @ABW_GOV_PL we współpracy ze służbami niemieckimi (BKA) doprowadziły do zatrzymania na terenie Niemiec 2 obywateli Turcji odpowiedzialnych za podpalenie stacji Starlink w Woli Krobowskiej. Zarzut-dywersja, sabotaż na rzecz obcego wywiadu" – dodał szef MSWiA we wpisie na portalu X.
Sprawę komentuje również premier Donald Tusk. "Na zlecenie polskich służb niemiecka policja zatrzymała dwóch obywateli tureckich podejrzanych o podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. To kolejny akt wojny hybrydowej. Sprawcy sabotażu odpowiedzą przed polskim wymiarem sprawiedliwości" – napisał szef rządu w mediach społecznościowych.
Podpalenie stacji Starlink
We wrześniu na terenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej wybuchł pożar. Ogień objął obudowę skrzynki zasilającej i uszkodził również agregat prądotwórczy. Strażacy ugasili pożar, a w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Według wstępnych ustaleń mogło dojść do podpalenia, choć rozważano także awarię instalacji elektrycznej.
Sprawą od razu zajęły się Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Stacja, obsługiwana przez państwową firmę Exatel, ma znaczenie dla dostępu do internetu w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym na Ukrainie. Wicepremier Krzysztof Gawkowski wskazywał, że uszkodzenie tego typu infrastruktury mogłoby doprowadzić do poważnych zakłóceń w łączności, i określił zdarzenie jako możliwy element wojny hybrydowej.
Czytaj też:
Ukraiński wywiad wydał komunikat. Padło ostrzeżenie pod adresem NATO i UE
Pożar stacji bazowej Starlink na Mazowszu. Służby: To podpalenie
